/img001_0001.djvu

			{fle 

 

 

. 

 
::.. ł 


.NADODRZEcc 
. 
oraz Klub »USMIECH(( 
laureatami Nagrody 
Zielonei G6ry za 1972 


przy ZSM 
Kulturalnei 
rok 


Na nalSzym jubUeU5ZGWym spotkaniu z Czytelnikami w sali Państwowej 
Orkiestry Symfonicznej - przewodniczący Prezydium l\Uejskiej Rady Na- 
rodoweJ w Zielonej Górze ml'f Kazimierz Mamak dolmnał uroCZ
t5tego 
wrt;czenla dwóch r6wnorzędnych zespołowych nagród kulturalnych miasta za 
1972 rok: zespołowi naszej redakcji za całokształt działalności oraz KlubowI 
.,UśmIech'. Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej za osiągnięcia w pracy 
kulturalnej w środowisku. 


Przewodniczący PMRN 
'"' rozwoju kultury... 


Ryszard 


Rowiński 


Miliard 


nad Odra 


IES POMIĘDZY 
LASAMI o banal- 
nęj nazwie Ryba- 
ki, z dnia na dzień 
robiła ogólnopol- 
ską karierę. Bo 
właśnie tam
 geologowie, po raz 
pierwszy na Niżu Polskim, od- 
kryli ropę naftową. To odkry- 
cie zapowiadałi) dobre dni dla 
biednego powiatu i różową przy 
szłosć dla małego województwa. 
Śnić się zaczęło srodkowoeuro- 
pejskie Baku. Butelka ropy 
wniesiona na salę obrad Komi- 
te
u Wojewódzkiego byla przy- 
('zyną entuzjazmu. Zielona Gó- 
ra stala się na jeden dzień sto- 
licą polskiego górnictwa nafto- 
wego. Obliczano ile też znaczą 
w bilansie paliwowym kraju te 
cysterny ropy pochodzące z kil- 
ku szybów w 
owiecie Krosno 
Odrzańskie. Tak to się zaczęlo. 
Potem wartka struga zamieniła 
się w strumyczek leniwie ply- 
nący, by teraz, w 1972 roku, 
stać się ,kranem sączącym płyn 
po Kropelce. 


w 


Wielka ropa na Niiu Polskim sta- 
ła Się ropą całkiem małą, Rybaki 

lały 
ię tym. czym były poprzed- 
nio wioską w lił
bi lasu Przygrani- 
czny powiat i prz;ygraniczne woje w 
wódzlwo rOlstaj!lC sit: z romant)'cz- 
ł1\"ffi mitem ekonomic4:.nym. POWl'Ó- 
cił;y do gospodarczej rzeczywis.tości. 
Dzisiaj mit ten nie podnieca mkogo 
z wyjątkiem geologów. Powrócono 
do formuły, że nie baśń chołby oaj- 
\\'spanialsza, ale praca, nawet nud- 
na, byl(> rzetelna, jest fr6dłem spo- 
lecznej pomyślności. Raz jeszcze 
przyjrzano się otoczeniu i po raz 
wtóry stwierdzono, że bogactwem 
Ziemi Lubuskiej i r6wnież bogac- 
twem powiatu Krosno Odrzańskie 
j
5t zwyczainy las... który rosnie pra 
wie na połowie powierzchni woje- 
wództwa. 
Budowa fabr:,.'ki płyt pilsniowyC'h 
nad Odrą, gdzieś na terenie woje- 
wództwa, wydaje się być OCl.YWhitoś 
cią, tym bardziej, że płyty robione z 
odpac16w leśnych stały si
 cennym 
tworzywem w budownictwie, prze- 
myśle meblarskim, zaś kraj nasz stał 
s!ę światową potęgą w tej dziedziniC". 
Eksportujemy nasze fabryki i [Ja 
wschód i na zachód. 
TeC"hnologia produkcji pl)"t nif' jest 
prosta Urządzenia są wysoce zautn- 
matvznwane Kierule się procesmni 
tech'nolnp;icznymi za pomocą tablic 

terowni(.zych. bez wysiłku fizycznr.- 

-o Dlate

 mieisca pracy sa drCllZif'. 
.Jedno kosztui
 około miliona zlo- 
("eh Wymaea się wi
c od pracownł 
k6w wysokich kwallfikacii. dyscy- 
pliny. kultury technicznei Tymcz,J- 
Bt"rn w Krnśnie Odrzańskim, pnzba- 
\vionvm przpmvsłu, istnieje wł;:>o
ni(> 
dpficyt kwalifikac-ii, kultury teC'hni- 
cznej, dyscypliny Bo kil?dy i w ja- 


DokończenIe na str. 4 


źycz;rl tegorocznym iaurcatom dalsz3'ch 





 
"A':
', 
'
.. 
 
-
 , ;" 
, 


, 


" 


-.." 
.' 


..t 

 
" ł 
> 
. 
., 
 , 
", 
.. 
- ;. 
 .; 
i '1.; 
 
" 
J' 
>. 
. 



 


< 


, 
.. 



:i ,"'
' 
.. 
.,..... 
: 
.
 vr, 'i 
..
 
'-
 
i{' "'\ . 

 tt:!'" :.,' 
,\ ,: 
 ',;. 
 
t\. h: 
 t:. 
'W
 " :. , " ,, ' 
.. :.
.
('"-- 
* .,: ':,..",:,: .
 
'ł..' .
. dł.- 
, ...;,;'l.1.""'.i' ,fi d 
..'..., ,......, '-:; " 
:;.
 
 ........ y,( 
. ."_ ___
,M 
" 
: 



 
to 


" 


'"," 
;'l, " 

 " .


 ......., 
'\ »'\- , " 

... .#' t.
.", 'y
",:.. 
. 
I'\AvSZEDŁ CZAS POLO\VAR 


\ 


I 


I 


DWUTVGODNIK SPOLECZNO-KUL TURALNV 


osiągni ". 
,...,.\IIi/ 

. .., 

 'ROK XVI, Nr 21 (266) 
tUl. 
 '. 
' 
 
 8\a,Oną!( 
,." 
7

.: 


.>
. 


" 


'!' 
1!5.. si( 


.:.- 


. > 
'ł; 


., 



. . "" 

 :"1.""" 


"" 



 ..... < 


.;,.'>-- ;..... 
......- 



 


. 



 . 
ł 



 


.. 


'" 


" 



. 


'.",.'ł<' 
"I. . p.i 

. :. tr.
:.../l.- 
'.,\ 


1 Ił. 
t". 
, :;." 


" 


,. 


'. 



'
 
'!o ":c_"" 
'.t1i!,$'.-?j 
,! ł!J. . h 
 
w-"
 
." fJLJ 
i'. 
 A ' ':iI' 
'! J""f
. 
, f, 
")",. 


.; 4 


;... 
'\, 

\
<'1!.
 

.
. '

.
j 
'., 
 ::'1 


'. 
, 


" 
, 


.,:. 
,
 
./." 


,. 
:'ł)' i " 
. '; 
.,
;t. 
;e:A..J. .. . 
'!ÓA., ."' 


p. \ 
.....
:,: 
.... '" 

. , 



f
.,
 


Fot. ('z. Lunicwicz 


'" 


numerze 


',# 


Ji:;p 


. 


, 
.. 
L,...., 


'II 
'> 



 


. 


w 


m. 


In.: 


.; 


M. lIorowicza: OD ZARANOU 
DO SAN PEURU -:. J. Racho. 
cI{{c
(): spn NA TLE SOCJALUE 
MOKRACJI ElJROPY (ostatni IJd 
('inek) (+ nUł,(;ARIA w rys,. An 
t()nlc
o (
órnll(a -:. T, Kajana: 11 
WRZESNIA - REGn.AeJ,
 Dl! 
PJ.OMATYCZNA .:. ZAPISKI' 
TEATRALNE -:. NO\VE WIER: 
SZE Anny Tokarskiej .:. M. I{a-. 
zlowa: Sł łICIIO\VISJiO - SZTU- 
Ki'\. RAIHl\ .:. 1'\1. DZICY I er. 
WIUZOWANI 


, 


ZIELONA GORA, 8 - 21. X. 1972 R. 


CENA 2 ZŁ 


. 
POTRZEBA WYOBRAZHI 


Z doktorem LECHEM WIERUSZEl\I. dyrektorem Luhuski.go Osrodka 
Rehabilitacji Ortopedycznej. rozmawia IRENA KUBICliJ\.. 


Nie mogę zac7,ąc naszej rozmowy 
inaczej, jak od pogratl!lowanla Panu 
o!iiobiście - pismo nasze uczynilo 
to już na swoich łamach - Orderu 
Budowniczego Polski ł
udowej. na- 
naJem Ilf
dzi(' zapewne pytanie. ale 
przecil:;i ł ono zawiera Jakąs praw- 
dę, jak przyjął Pan to wielkie W)'- 
różnienie? 


.Testem przekonany. że- w naszych 
warunkach człm,\'u::k, który stara się 
pracować: tak, jak potr.afi najlepiej. 
zawsze może Iicz,yć na tó, że jego wy- 
siłek spotka się' z tlznaoicm. że zo- 
stanie dostrz,cżony i oceniony. Bez 
fałszywej skromno
ci wyznam jed- 
nąk, że takiej satysfakC'ji nic oczehj. 
waJcm. CiesZY mnie OIla szczeg6lnie 
i dlatego. iż wiąże się z nie mającym 
być może precedensu w historii tych 
odznaczen prz
lkładem Przed latl 
Order Budownjczc
o otrzyma) dr 
Wiktor Dega z Poznama. chirurg or- 


topeda, twórca polskiej rehabilitacji. 
U niego stawiałem swo,le. j
sU tik 
pierwsze. to zas:-!dnicze kroki w za- 
wodzi
. A więc mistrz i uczeń:.. 
Cofamy sl-: o tata ws;tf'CZ ł to rodli 
pytanie. co sldoniło Pana przed 
przeszło dwud:destu 1aty do opUS'Z- 
czenia osrodka nkadcmlckicJ!:o, któ- 
rC1:"O przecłC'ż każdy trzJ'rnałb:r si
 
kurczowo? 


Wy
raźnia, proszę pani. chyba .ptze- 
cle wszystkim wvobra?'nia. Miałem 
wizję ośrodlta. m'oże nie' w takim 
kształci£'. jaki przybrał on dzisiaj, ale 
po prostu w\'ubrażałem sobie, co i.]ak 
beoę tu rohił . Swiebodzin ol'zywiścir 
i dzisiaj jest prowincją, alc prz('d 
dwudziestu laty była tu p'rawie PUEOt- 
ka l to pod kaidym wz
lędem Poję- 
cie prowincji jest. t{'r8Z ront!? I:-ar- 
dziej wZJ!J<:dne niż kłedyś. ale nie 


Dokonncnif' na 
tr. 3 


"'
 


PORTRET AHOHIMA(2' 


i 


Henryka Doboszowa 



">' 


N A JBST taka młoda. 
że to. aż boli - powle- 
dLiał ktoś o znajomej 
19-1etniej dZIewczynie, 
Jakże trafnie! Ludzie 
dorośli odczuwają cu- 
dzą młodość "aż clo bó- 
]1.1", Zarówno w pojedynczym kontak 
de starszej kobiet;}' z młodszą kobic- 
t<}, 
tal'szego v,-'ickiem inżyniera ze 
::'wicżo upieczonym absohvcntem poli 
tC'dmil{i, prarownika '.z dłu
oletnim 

tażem" z nowo przyjętym po szkole. 
ja.k i na płaszczyźnie 'wzajemneJ re- 
1m.'j1 d"..'U pOKoleń. 
J clę ulicą. N aprzcci w kolorowa. ha- 
1::1<;1i"..:a gromada dziewcząt i chłop- 
('in\, w "yieku s'l,kolnym. Rozma\viaią 
głośno, ('hyba dyskutują. Muszę zeHr 
na jezdnię, ob1.'Zu('am \VH
C A"rupę nie 
(
hęf.n\"m "ipojr7eniem, Myfilę. że są 
agresywni. A może w zaaferowaniu 
mnie nic dostrzegli, zakd sobą i wła 
snym Ś'\\'iatem, na pewno pełnym 
spraw hard
o ()moejonująevch. A 
d\ 
by nawet zauważyli, C'ZY' ust
pilibY 
mielsca" C
v si€;' w ol!o1c zastanawia 
ją, jtlk 1'1oż:--:ć s\voje 
to.sunId Zf' świa 
tern ludzi dofosł\'th'! CZy l\'lko'wy- 
50!-;:0 witaminizowane P.Jpu. barrl
o 
ładne ubl anko. wsns.ko co si-ę nale- 
ży 'od rodzicÓw. a poza hm ..śmierć 
wapniakom'"? My w tym v;ric.'JtU... 
Konflikt on strony dorosł
Tł-)" ma za 
J2:lebę pQc'zucie zagrożenia, mnicjsz0j 
5nłns:--', nip wykorzystanej okazji. nie- 
zadowolenia z siebie sttanm\'ch złu- 
dze(\, iakie
of: ro7.('z
rD\
<.mia",,,, ktÓre 
w konfrontacji z ładunkiem. jEi1d ni
 
sic mloc1oś;', rouz}" j:atrl1te -owoce 
l1przedzerl, postaw€;' 
-łrnoohronv. do- 
Sł'Ć ('7.<;810 w praktyc.e przYbicrają€ą 

osla{- ataku. 
NIeporozumienie pn
łe6ia h{łriera 
j(
zyka. stylu i mod\' 1,..Jak oni iJijś 
tańczą". ,,('O oni \vic'l7cl 
w tym Nif'- 
menie?"), kt6rą umieia odrZ1.1l'j
 tyl- 
ko jedno::.:t ki najbardziej tw61'cze i to- 
lcranc)'jne 
Druga si ron3 wnosi do konfliktu 
mo('no t'07winięlY kryh'('yzm, właści 
wfl d]a młodc
n wi£'ku bezkompromi- 
!'o\,,'osP i "iwoi!:;te_ 7.af(lzumialsl
o. J:a 
l{ IÓrym stoi ('1'.(;'$10 nicwajomo.:.ć 'ż,y- 
da Lecz z zadufanier,n \vsp6łislnieje 
niepewno
ć, Ta mieszl'!nina J1iorunu- 
jąl'a optymizmu I pcs,ymizmu z" zetl
- . 


o 


< 


nięciu ze ..starym" świBtcm w róż- 
ny sposob wybucha. Zależnie od oko- 
licznosci,społe(
zny('h uwarunkowań i 
syst(;m6w. wychowawcz,Vch. .Jako i
k- 
ra rewo1t}', awantura lub J!:est. Alb(1 
nieoczekh-vanie przybipra . posta{' to- 
talnej udeczki w ogrody marzeń. 
przeważnie narkotvczn}'Ch Ta droga 
prowadzi ku samozagładzie. Przeważ- 
nie objawia się jednak ialcC" nigd
' nie 

a
nący. mimo fatalnych doświadczeń 
kol£'jn\Th poko1c;'ń, płomień entn:z;jaz- 
mu Ż) da. l dlatcJ:!:o .,lasy wiecznie 
śpiewają" - jakbyśm}' powiedzieli 
st:ylem 
kandynawskiE'j sae;i Ale $]J!i 
nie są literaturą wspókz(,"in{)sd. Szko 
da, Dm\'ały cz:,!rte1ni1mwi lmjd('C' pr7,p- 
konanie, że człowiek oC'ala siG w hi- 
storii rodu. w trwało
ci tradycji, v;v- 
dłużały cykl indywidualn('go fvcia. 
Dziś zamyk:J się uno nieuC'hronnie }JO 
między datą urodzin i śmierci. 
A jak wygląda ,\,' t:--'m kontekści..:! 
przE'kaz}'wani(' doświadezdl? So1,:,n- 
ny.' rytunIn\" niemal stosunek: njm- 
wie' - dzieci, nau£'7vciE'lf' - 11('Zł1io- 
wie. to było. lecz mine10. ..Panł mat- 
ko", ..mi
tr711", niĘkne for,m
', 1('('2 wy 
s-ł1y z użvl'ia Nawet na wsi. na.lhar- 
d7.iej 7:a('howawC'Zej w obyczaju, dzie-: 
d przestają sip .7.WrClf'flĆ do. rodziC'6w 
. przez .,W}"'. Na
jaJdej .t!ł.<:jszczy.łnie 
rOiJ!r\fwa siĘ" dzisiaj. ten" ń.21:Uł-alnv 
Jmntakt? Ho przecież trudno' tcakl.o- 
'waĆ' poważnie' teorie e:iAarit
'f''''nf'l'!o 
konnildu pnkolGń ktOrY \:I..ivsfąpił 'z 
\v}'żłf)hi
nych wipkami brz('
ń\v, hy 
porrażyć świat 
 odmę.!aC'Q ży,vJiołU, 
Haoania anldetowe. prowad:ronE! 
w.;riJd młodych ludzi, nie noh\7ierd7a 
'
ia ()l"'r
:t11 młnr17iJ'
v, \V 1.:;tMe] 'przf'ri- 
.s1;1wia Soie ją i81{O f)okb]cni(' \\T..CSJq.... 
ści sl{łócone' 7.e .!:wiatem, nr1ritw:r'i2ce 
.. dot
'('hC'zF.lsowe wzory i. normy. Zdą- 
.niem G::łlh1PR \vif'1{S7nŚĆ mlnrh"ch A... 
mt>"r\'kanfiw pr7pimujf' wflr't.nf;d 117;- 
J1ł1nf' nr7PZ s\Vv('h' "orl1.k/lw PC1rioh- 
n£' wninsld formułt1ifł socjo1o
cw..'iE' za 
l'hn
niI"\Ii;f'mif"rf'v 1 fpmr:'11!'1C'Y' AmC'n"" 
.kAf)s1QJ Annłtfl1inc;
. ktńr
 stHlsz\'łv 
11::1S S7.0P1tV rr
7rt, lrst wiec 7.iawi<;- 
kif'm tvJ(' 7ł07nnym, ('-o natura1.nvm. 
NI'IS7f1 lol{flJna ankiela na' pv1anie: 
"Kto, twoim zdaniem odegrał n8jwi
k 


Dokończenif' na str. 7' 


l
		

/img002_0001.djvu

			- 


NASZE PIĘTNASTOLECIE 


" :,', 
:.t 
t" , 
" 
 
 Ot 
" > t:- 
. 
.'11' _"Ja 
- .......'iiF 


. 
 " 


.;' .'- 
. '''..' p..'{ 
....
 
. . 


połu redlu;.c)'J- 
ld
l() z człunklem J{oll1

etu Ceutuuue 
lo PZPR. pOSłem rUi beJom ł'rlL, .l 
e- 
Kret.I"Zen! hW ..,.. lvueczysJawem .HelJ- 
dll, TowalZYlZył mu na tIpotkaniu kie- 
rown.bk W).dzJał-u Propagandy, OSWla- 
ty j KUllu.ry Jozef Nowak. 
.Redaktor naczelny ..Nadodrza" Bo- 
lesław SohnS'ki przed.tHiilwll l ¥ekrela_ 
rzO"w'1 W5Zy&lkh.h Cz:łOI1oKOW zespOlu. 
Nast
pn1e red. Soloi.ł1S'kl, po krlJLJdm 
omowleł1iu historii ro,:wl,JJu pu;ma. 
wiele m1ej
ca pnswilc;cił in1(.Jł:i\y'Wom 
zespolu. Jego związkom z proolemarni, 
Jakle z)'wo l.nlt!((!!:iOWal)' pal tię l spo- 
Jecz:ens\wo w minIOnym plf
t'IISSlule- 
ciu, ..Naclodn:e" wyrosło na (sil ak- 
ty'W'l1o
ct społecznej w latach 19

8, 
było rezultatem regionalnego ruchu 
kUllUl"allll!:go, ktor;r stał SIę w6wczas, 
jesLl chodzi o j<'!J.;o lOZlll2Ch i pow- 
ue.chnoiić, fenomeIlem na :i!l1calf,): ki a- 
Jową, Redaktor nłiczelny podkl'eslil, 
te "Nadodrze", nIe tra('łjc zwlązk!lo l'Iorohll'k wojp.w(,t1ztw:\ I knjn. 
(.bod1:1 o to, Rh) \V:\!IIZi! ln'yt}'I(a b,'lb 
ndpowiedzlaln:\, ich}' IHu1zila :r:allfat!ie 
AZf!rnkipj oniolI spol{'('?:np.I ł'1n tre
cł 
I reliJ\Y !'Io('jAlbnlU, ah}' poma
;ilil \Y 
untarnhU'liu kirrowł1Jczej roli p:lrtii w 
spnł
netJstwlf"'. 
Towacz)'sz 
1leczVsław lIf'bda 1yczyl 
w :r:akt'll;C'7entu t'ałcm1l zespołowi dal 
szych lukc-esów w pracy złJwodowej 
I w t.yclu nsobist)'m. 


W PREZYDIUM WRr-; 


Cdt'lnknwie zespnlu spntkelJ sił: na- 
stf:pnie a: wiC'epr7£'w0r1niczłjcyrn Prezy 
dlum W(!jewócl:r.l{ie
 Rady NarndowC'j 
JOzefcm Wolaninem I kl('rowniln
m 
Wydzialu KU!tur)' PWRN J6zef£'m p
u 
sh.m. NA spntkJi-lliU red. HenrykR Do- 
hns:r:owa zostałR ud
ltorowana odlna- 
k
 ..Za ZA'\Ił1l
1 w rozwntu wn.lcw....d7.- 
twa zll1'lnnogór::;klego". Tow. Woll'lln.n 
Pr'lt"k_87SI rE'r1aktnrow'l naczrlnE'mu 
Ii!!t ot'! prz
wrH'!nic,.,iJc['.qn PWRN Ji'lI1a 
Lemhł!'1O!, który drukujcmv obnk. 


SPOTl"\NIE 
Z CZYTELNIKAMI 


Liczni symp.,Lyc
' na'izeF:.o pismA !'po 
tkllU si(: w sali knncertnweJ palistwo- 
we! OrkJe!;t.ry 
ymfonlcznl"j Tu Wh)a 
'nie odbyło sir: UI'OCZvstc wręc7cnle 
I'rrf'
 prz*,w(1f'lnIc7.:lCrJ!:n Prrzył1ium 
Mle.t!':kif'j Redy Narodowcj w Zi<-Io- 
n@j Górze KAzImierza Mamaka ns- 


" 


.... 


"ił 


,,"' 


FI,k, Zdzlslaw Głł"'jew&kl. Zb.lgniew 
Jujka. fotUchal KUl6w, Lucyna MałaR 
choweka, Helena Mualelakoy.'iI., EII- 
IluI'% RHIt.IIU. Iren, 5011111!1ka. Bronia 
ISblw 8tępień, KartII Strug. Bogusław 
Wie'czo,re,k. Lech W.leruaz. 
STEFAN WĄ(.HNOW8KI 
(fot. C:r:. L.) 


List od Przewodniczącego 
Prezydium WRN 
w Zielonej Górze 


Ob}'wBtel BoleSław 801lt'ulkl 
Redaktor naczelny ..Nadodrza" 
Z okazji XVRle('la "Sa(lodr:r.a" Ikla 
d3n1 na ft,:cl! Oh:nV8tela Redaktora sra 
tulal'je I 2) cliel1la zespolowi redakc)'j- 
up,"u I Wsz)'stklm prac:o\\nikom. . 
..
adodn:e" powstole Jako ollan l,u 
huskieso Towarz).stwa Kultur}' nil Ira 
łe :twłą:r:alo .Ię re spoleCZII} lit ru('hNt1 
kulturain).!», czerplą(' z jelo akt)'w- 
no
ci. a r6wnlJcze!inłe 
lpÓllwol'Ząc 
Illimat Ipołf'c:r:neso :r:aintefelowanla 
wokól problenlł'l", I'Oz\Voju Imltury na 
ZI('mi Lubu.klej. Pl'netracja ró:f:nycll 
d7:ied
ln tycia IIpolet':r:noakulturnlneSo 
"' je..o d)'nami('zl1}.rh prz
rnlanach, 
towarzyszenie narIJ11zlnom wielu POR 
r1:ynań I akcji kulturalnych 1 wapólR 
1II'zeatnlctwo w Icb fOZWOjU oral: wla 
!me Inicjatywy zt'lIpolu redakcyjnep,:o 
WalZlP.l'O cza.opllllna pn;yczrnlają .Ię 
(10 I'ollllącej z foku na rok jeRo popu 
larnosd w .zeroklch krę.ach czytelni 
ków. 
W dniu Wa,zPlo jUbileuu:u składam 
Oh),'watelowl Redaktorowi I clIllI'j Re
 
dakcji serdeczne :ł),'C7.f'nla. wlehl sllk 
cesilw w Wa!ll!:lP.J ambitnej prary (j7,ien 
nikarlklej; tyr:r:1I: równiet wszyltklm 
pri!rownikom Jll)my
llIoscl w tyciu Oa 
.obfltym I rndzinnym. 
(-) Jan Lembaa 


List od prezesa RSW "Prasa" 


7. nk3:tjl xv Rocznicy pow.tanh!. 
.."adodn:a" przf'lIylam Zellpo1owl Re 
dl'llu'}'jnemu - w Imieniu 7.an.itł'1u. 
RSW "Prasa" i wlaans'm _ lerdeczne 
grlltula('jf'. 
W ('la811 pl('tDlllltU Jat swej dzlallll- 
nośrl pismo WalZt' zdoh\'lo sobie wip. 
III S}.n1ftl!.tyków I z),o'lIkalo licznych czy 
t('lnlków dzit;kl Interll'lIująclI!j ł1uhlirya 
IIt}-ce 01'8:t podejmowaniu wl.1I1 cenR 
n),'rh InlrJRf)'w dla ot}'wlenia dzłalaJ. 
nośrl kulturnlnf'J w mlaJlłtlt:1l I mJ:\JI' 
tN'7.kach wnjewództwa, W dniu jubl. 
lelIszu przł"!'I}'lam 7.f'lIpnlowl RIIHlaka 
n jnf'1II1I ser"eczne t.)'('7,f"niil l'Ials:r:\'rh 
IlIkcell(lw oraz pom}'ślno':;rl w t.ydu 
osubl!ltym. 


f-) Staniaław Mojkowlkl 


List od Lubu.kiego 
Towarzystwa I{ultury 


7elpołowi Rrdak(','jn(!mu OTllli włlr,v 
stkim wspólpracownikom .,Nallolln:a" 
Ilrzely'amy lIerl'lł!czne gratultJcJt! I wy 
r:\7.Y uznania z okazji jubileuszu 15-le 
rla l!IItnłf'nia pilIma, ktlln pnWltalo 7, 
Il1hllłlkj('go rUl'hu społerzno-Imltural_ 
11('11:0 I pu:ez cały czas wiernie mu tOa 
w:\u:YI2:yło. 
Wspominamy jak rozrastała filę ono: 
z jl'dnodnlllwkl na mlealęc7.ny cvkl "'.V 
dawania, aby w roku lIIfj
 prulkllzlfll- 
cif się w dwutYII'odllłk. Wy.oko renia 
n1
. ł'1hlpkowzro('znl\ c'!('(').zjll: Zanadu 
Gł6wnego RSW .,Praea" z 1838 roku, 
która przf"Z przejll:cI
 od nal7.lI!lo TflR 
w:\rzYlltwa kantów wYdawnictwa zade 
(')."owała o dalszym, pom....ślnif'jll7.)'m 
rfJ7,woJU I obecn
'rn kształcie ..Na"ol'l- 
I"za". 
Społenn\' rlIch regionalny !IZ('7.ellól 
nie ceni Wnllze :r,s.hll!:l w poł'1nos'l.f!'. 
nlll kUltury oraz pO'JUłlłr)'zCJwanlu 
plękn)'rłl, poi!lklrh tr.lu'!5'eji łuhu.klf'a 
I!!o rll'*'o"\!. .,NRdodne" wnloslo '"tOt 
nv wklad w k!llzłaltowanlf' "'01'''111 klll 
tury na Ziemi Lllhllsklej, która Jl'st 
('7.CFiclą kultury hOlSki,,;, PillntO b)'lo 
rzec7.niklem r",..ionalnlP*o Tllthu kuł. 
turalnf'li;"o I IIlaszczY7.ną wypowlrd:r.1 
IJI'7rd!'ltawlrlell Jllbulłklego iroC'lowilk:. 
twórr7.II!Ro. W f'lutym "topniu przyc:r:)'- 
nllo sie do awansu kulturalnf'ln re_ 
.innu. 
80A'3ty proril ..'lrrJadoe'lr:ra". oheJmu 
jący prol)lf'my kultlIr}' I oAwlaty, poll 
h.kl I IItf'ratllr)', wymagal od ('alego 
ZeSIJołu RedakcyjnrgO l'Iuielu W
'liłku 
i sotiC'lnł'j I)racy I z 7,;u1ail tych wywlą 
zywnll
cle się nad wyra::r: fZł"telnle. 
Obecnie, lI('zniejllZY w porównaniu z 
puczątkaml. Ze.plo' RedJl.k('YJny doklaa 
da starnri. aby pismo Ilodno.ił. na COa 
T"i.Z ",)'bzy poziom, 2}'('zymy Wam po 
wod
enla w tyr:h lita ranI8('h. 
Z okazJI XVRłecia składamy 7espo- 
lowl Rpllakc}'jnemu serdeczne Pod:r:it- 
Imwanla za ofiarną, twórczą pracII: I 
ł:}'('zymy coraz wił;:ku)'('h osu'łK'nlł;:t w 
prac)" rer1akryjneJ I w fyelu ollobh;- 
t"m. a pilmu wlehl now}.('1J cz)'telnl- 
Ilów - aktywnyclJ odbiorców l w.plll 
twórców kultury na 7iernl Lublll
 
kieJ. 


Za Prezy"lum [.TK 
(-) dr WieHluw 8:tI1I
r 
(-) JÓ7.ef Marldewicz 



. 


,,\ 
.\, 
'. 1łł! 
' 


''':., .It.1 
.,\.. tT
 ę- 
,,; f' \ ' 
\
-;\
. 
, , 
, 
..;-
 
-""'-') 


ZZA ŁABY-WYCINKI I KOMENTARZE 


oml'llwla dzlalalność nowoutworzonej 

ER SCH LESIER orAanlzacjl bylych prze!liiet!leńc6w 
pr1.ez Centralny Zwlw, jak chce flam sutnI', ale I 1'10 u(':r: 
ni6w, Jako koniecrl'ie uzupełnienie su- 
chych już pozbawionych klimatu tej IIIt'R 
zwyklej romantyki wladomoid, o tak nie 
dawnych jelJzc1.e &. już hlstoryczn)o'ch 
cze!'!ach. 
Nic dodat nic ujijt. Mo2:c tylko jednn: 
Jest to utwór oryginalny je,>zcze z pewR 
nego wzglę(] u, jako Jeden z nielicznych 
oddaje roześt: I chwl!,lę urzędnikom. Ale 
b)'1I tn \Irz
dnlcy z Czasów, kiedy nie by 
lo herbłltclc, kurI50konferencji, urlopńw, 
llicczątek 
pin8("zy, Urzędnicy d. bez 
prAktyki kompetf'nrjl i knmpetentrtyt:h 
:r:wlerz('hnlkńw, popelnleli bl
dy. pl:l'.ali 
nleporedne humorYlSłyrzne elaboraty, pra 
cowali w warunkach, w porównaniu z 
Iltóryml dzlslejflze bIura są rajem I pil
 
nie be:r: urzędniczej Uegmy robili". Pol- 
sll:ę:, 


7.IEI.ON/\ GOn -\ 1\ SPRi\W,<\' 
OI.11\11"IADY 
Nn faJt ollmpłj
klej euforII wartn wspo- 
mnlet, t.e to wlaśnle w Zielonej Górze 
ZOIUl)I :r:rellltzowany, :r: pelnym powl'JC!ze- 
nlf'm, jeden:r: nałń1l!c'h'zejl'izych pomy- 
słów na temat polskJegn sportu, Chodzi o 


2 


,"c 


,- 


tow. MiecZ1l8la.wa Hcbdy 
gr6d kulturalnych mia!'lta za 1972 rok, 
(piszemy o tym na :!'itr. 1). 
Z kolei redaktor nan.elny "Nsdod- 
rza" Bolesław Sohński wręczył PIll- 
kletkę "Winiarki" - teeoroczną na- 
grodę kUlturalną pisma _ wybitnemu 
dzialaczowl kulturalnemu _ drowi 
Wif'!;ławowl Sauterowl. 
Z dużą satysfakc.1ł!i zebran
 wy!llu- 
cha U kOClcertu POS. przygotowam::lo 
specjalnie na okoliczncśt jUbileuszu, 
pod bRtUtą Kazimierza Morskiego, z u_ 
dzialem znakomite
o pOlskiego teno+ 
ra Z(1.zhlława Nlkodf'ma i harfistki ze 
społu Doroty Putowsklej. 
Po koncercie, w pÓ"i:nych ROdzinach 
wieczornych, zespól "Nadol:!cza" spot- 
kal się z przedl'ltawiclf'laml irodo- 
wIsk twórczYCh Zielonl!j Góry. Clou 
wieczoru stanowiła :szopka utyrycz- 
na, napisana przez red. Halinę AiJ- 

ką, w wyko-naniu autorkł. akto
ow 
11'E'nf'UHZa Koramnna i wald,pmAra 
Iona I(rucz,kow
kit'go w 
ZIE"lonE'J Górzl:, Zarzld Okr
gu Zwjąz 
ku Polskich AI,ty-stów Plestyków w 
Zielnnej Górze, DE'IE'gatura Glównego 
Urz
{]u Ko,ntroU Prasy, Publikacji i 
Widowisit w Zielonej Gorze, Od.dzial 
Centl'ali Wv'najmu ....Umów Oswlatna 
......y"h "FIlmos" w Zielon('j Górze, Eks 
pozy tura CentraH Wynajmu FIIm6w w 
Zi('lonej Gor7(
, Oddz!;tl Zwifl7.,kU LiteR 
ratow Polskich w Zi£'lnnej Górze. Pań 
s.lwowa Szkola Muzyczna I !itopnla 
w Nowcj Soli. Kolo 5towa1'7.yszenla 
Pobildch Artystów Teatru i Filmu w 
Zlclonej Gone, Lubuc;:ki Klub Filmo 
wy w Zielonej G6:-ze. Zielonogórskie 
Pr7.e'rhil
hiOl 
two Budowlane "Nadod- 
r7e" \V Zielo,n£Oj Gorze. . 
Żvc:r,C'nia n:l(leslnli t"llt:i,e IB\Jreacl na 

ro
lv pisma z ubirgly('h lat _ Ed- 
wa..d Oqhmw:Ioikl, I\hrek Okoplńskł. 
ł-;u.I!:{łniusz Pauk!izta. EuRenill
z Wa- 
chowitl,k (ol'loblścle IH1:f'kAZaU 1ycze- 
nla uCL7.*,..tnlC'7.
('Y w obchodach Juhl!€' 
u!';zu - JlIn Wą
ickl I Hallllll Lu- 
hlcz). N1ide!'ilsh i<" ponadto: HeJena 
n
'c'lus, Stanislaw Rlliń!;kl. Andrze
 
Bułhak, Irena Dowgielewic:r:, Mai ta 


, ' "; , :P''-: 
'I' {.... . 
";" :t:?' . .' 


'7
: 
", 


,'
'. '(:'... 
-', 
!;.ł. 


.' 


, 
>
'<

 


J 


Na spot1<:anlu z CzytelnikamI 


,. 
" 


.'.. 
t r 


i
" 


>'
 


'

 
--'o' 



"'Y' 
", 


t' 
',
 


-.:. 


\ ,
'- 
\ 


..N A I) O I) R Z E" - Nr 21 (
66); 8 - 21. X_ 1!172 r. 


. 
.' 


.

.

.. 


.zkolę sportową, która dziś slynle w kra- 
ju, rozbudowuje 81.(: I zbiera wch,-ż nowe 
laury, a przy okazjł n&.m wszYl5tkim, 
zwolf'nnlkom spcrtu pięknego, kt6ry czlo 
wieka nie IIhlzCZy I nie ogran[(oza, ale roz 
wija i kształtuje. daje nadzieję. Doswlad 
('zenia tej szknly s
 optywlstyczne: rozu 
mnl.e prowadzony sportowiec ma dobl':r:e 
I Jzwlnlęte nic tylkn ml
jnłe. ale I. umYNł. 
010 wlizY:ilcy tpgnroc2nl eb60lwencl spnr- 
towych klas "siÓdemki" dOj';tRII się lIa 
wYŻ5Ze studia" 1 to nlf: tylko wychowa- 
n.la fizycznego. Ale .trzymajmy sił:: JIIporto 
\\cJ Jt:\lęzl.. WeCilu(I; npinli rektnra WQr
 
1'i7i1w1ikiej AW
' doc. dr Tadeu:sza Ull1t(!w
 

kle
(J, zlelono
órzl\niE" :I'ItaraJą('y !li1(: o 
11nyJł:cllI'! na AkademIę w zakresie pr:t:ed 
miotów tE'ol'etycznych wykazali śrerlntll 
blh;ltą cplu
ą('ej. natomiast sprl!lwnoścln- 
\\'0 byli ppdrzi!.s egzaminów absol1lt.11te 
pnza jllkfjkolwłek konkUrencją. A wll::(' 
nie tylłtn :I'Iport mają w ł::lowie uczniowie 
Ue. Im, ,I. Dąbrowskiego. 
l
oltlewat w szkole kryteria &ą bard:tlej 
w:Ioize('h!!ltronne 1 nauczyciele zdecydowali 
tej w
zecł}:I;h'onl)oB('1 przestrzegat:. Niecl;ow 
110 np. musieli zrczYJ!,lIować z bardzo 
uzdolnionego 6kacząccgo I:!aleko pona£{ 14 
meh.ów tr6jskoczka, ponkwat. talentu w 
nogach nie chclal €'In poprzeć Ch,=dą do 
naukI. CI nłluczyclelt> to entuzJa!ld nliln- 
piJsldcj Idei. sportu: Leon POdbużall:skl, 
Edward Czerltik, I\fsrbtn FJUpiuk, Albin 
Cze('h, Grzegorz Kurnaklewlcz, l'Iami zna- 
ni sportowc)o' i trenerzy. którym we wiu 
nym tydu skompliknwany problem pn- 
etowy sportowej we wl'ipblczesnoil:cl nle- 
HIZ pr:r:yszll;J skonfrontować i przemvśleć. 
Zamknięto Cloplero plerwszy cykl Jlracy, 
prngl s7koly I')puśdł Jllerw!-zv rzut matu 
rzyf!tow II jut. :rielono,.:ńnanle są ozr1obą 
kaClry Juniorów w wleln specjnllln*ciaclt. 
I pnmyślet, jak wspanlal;y rezultat mo- 
głoby przvnlesć dla polskipgo sportu, i 
wychowania mlodzlety również, upow- 
I:r:f!chnł
nłe zielonogOrskiego doswiaClcze- 
nla. Chodzi o powatne I odpnwiE'dztll1ne 
potraktowanie sportu w calym szkolnict_ 
wie Gdy wla.!'!nł'go przyklnr1U 011110, J'!tI- 
petrzmy na są!!iadów zza Odry (.,Sporttl- 
wlec" ni' 36). 


TURYSTYK.'\. W nEl\fNO 


Można Jut zaczą
 por1!'1umowenle tur)'- 
&tycznego sezonu. Kontekst nowy: otwar 
ci.. 
r;lI1icy. ,'ak fll( spi.sywalR galtronoR 
miS, handel, hntelarfilwo _ potem, rzf'C1: 
wymaga bowiem grun(ownh'Jl;zych ena- 
IIz, Na 110czątek n Informacji turyslvCl:- 
nej pis.ane
, której kI'Jmpletny brAk w tym 
!;('łzonlc zeuwll7slny był gnlym nklem. 
OtOl... przyczyny: cyk) wYdawniczy t8
 
kleJ!:o, powiedzmy, folderu w JęzYku nlt'- 
mlt"cktm trwa dluJ:o, bRrdzo długo, plany 
W3"diłwnlcze trzeba roł1il' z wyprze<1zf'- 
nlE'm 2-letnlm. Dn tego dochodzą I1J1:ranl- 
('2:el1la tlmmfiOW£O, kłopoty :t pollgTafł" 
itp., wyrlrukowanle pozy('jl pou planem 
jE'Nt J'lrewle nlemot.Iiwe. F.f('kty: w '01101. 
wt(!rław'!>klm leciwo kilka pozycJI n naJ- 
atrakt'yjnJ('.tszych mi('>j
('owo
clach I tn w 


Dokończeni.. na lIItr. 11
		

/img003_0001.djvu

			\\']7.1'Ti\ I 
lii!kretarza KL 
l' .£PU Edwar. 
!la Giel'ka we 
Fr
ncji 
PIZ) padaJąca 
na 2-6 lJa:l.
 
dziernilrezydenta RepuR 
bliki ł-'rancusklej z najwyzszymi 
honorami. Swiadczy o tym cho- 
ł'iażh,.. {akt oddal1ia do dyspOZYR 
('ji go
cl()wi polsl.lemu palacu w 
.j'l"ianoll, odrestaurowanego w 
!'iwoim czasie na pOlecenie gen. de 
«::;,\1111(,'<-1, wla
ł1ie in:! sl:c
er.ólni(1 
dostojn) ch 80'.ci n:l\du hancusldll 
go. I 
JeślI mowa Już o gen, de Gaul
 
le'u t.u w kontental'zach prasy świa 
to"'('i l1nwl4zuje się czę!rlto do jP- 
go l)amiętucj wizyty w Polsce, \Jrzy 
,lulllillając przy l)'m, że de Gaulle 
,1"7. w IID9 [oku - jako pierwszy 
zachodni mąt stanu - wYlJOwie R 
d:.dal się 7.a bezwnrunl10wym UZlla 
niem gl.łnil'y na Odrze i Nysie 
ł.uiyckiej. I'isr.e o tym m, hl. w 
swym Itomental'7,u po
wi..conym 
\\ i.l).cłe E. Gierlta we Francji za
 
.:huduionif'lUiecki d,!:ienł'lik KO
L- 
NER ST;\U'r I\NZI
IGER. Inna ga- 
zeta l:;\chodnioniClUlecl.a «'RANK- 
.'UHTER RUN nS(.IIAU ze swej 
st.rol1Y stwien17.n co IJHstępuje: 
..!;itale więzi historyczne i kultuR 
..alne, wsp6lne braterstwo hroni I 
wsp61ny opbr pneciwlw lIitlero. 
wi sprawilY, że W7,ajemna sympa
 
tia i przyja7a1 mięt1....y Polsltą II. 
Frcl.l1da staly sit: ważnym elemen- 
trm mi
l1zynarodow"m, Utrzyma R 
nie i akt).wizo\\"tuie lc>j :;tarl'j 
przyj;tŹ1li jest celem pl'ezY(]Pllta 
pompidolI. a dla Polski - mimo 
Ju'n('psn no.'mali...ał'ji stosunk6w 7, 
NRF _ Francja pozost.aje tym kra 
jem :lachodnioel1ropejskim, z ktll
 
J"'.m chl'e ona utrzvmywuć uprzy
 
wilf'lowane 5tmlH1nl(1. I or'lwrotuie 
_ leż" to również w interesie 
Francji", 
Glówlle tematy rozmów pol!1ko
 
francuskich t
 oczywiście dals7.e 
7,adeśnienłe wsp6łpracy gospodar 
c';r:f'ł i naukowo-technicznej a w 
ddpdzłnie polltYNnej - wspńlna 
troska o umocnienie bezplel'zt"ilst
 
wa na5ze
0 kontynentu. w aspek-' 
de nadchod"',acf'J og6lnoeuropej- 
sl
ieJ konfereI1C,1ł połiwłęccl\1eJ tpH 
mil donło!!llernu problemowi. Wa7:
 
nym elemPI)tem rozmów - cn 
rl\eiałh}'m f;'1.c7.eR6Inie odnotowa.ł 
na łama('h nas7.f'l{o pisma - jpst 
7adp
nlenie polsko - fram;lIski...j 
w!5pólpracy kulturalnej, Przy olta 
:Jl'ji pragnę 7.allwaiYć, v.e Fran(' ',1 
ul5ł1nłe zabieJ!"a o Tlodnłf>sif'l1ip 
rangi Jł:zyka franclIskieJ!,"o na fo
 
rnm mlęd'ZynaTor1owyrn. ,Tako !!Ivm 
ptomah'("zny Fest :I: n:Js:r.p.1 st,ronv 
w t..:1 t'I:r.if'dzłnłp mcie hyć l1W"tŻ:\- 
ny f31tt. te nowv nrzewoc'lnif'znrv 
ZI!:Tomac'l;r:pnln OA'lIInf'Fo N7. SI., 
Trepczvńslii !'iwe pr7.pm6wlpni p 'na 
IIl!:urflcyjJlp, Tlormlza'lfl('f': najwr>7- 
.,Iph;zp za
::u'l"i"nia "oh,' w!llpfl1
 
C'7.f"sne1 - w,'p.łoslł wla
nie w Ję
 
zyku francusltim. 
. . . 
Z t1','hl1nv 7.akoń(,70ne' nfp"'
",- 
no tlf!"U 1łn{ly Najwv7II7Pj 7.Słłłł 
wlp1e m"'wllo !'Ił.. o nflt'l......od.,."('vl1') 
'nhllell!'l7.u snRlprln '.7.wl.'7.1<11 f1o!o('h 
lilltYC'Zl1vch 'Aepnbli1t R:H'h,ip('ki('11. 
Prz,'p.otOWflnh do obrhm'lflw tpp'o 
wlelkłee:o fiwleta nabł"..:d:1. roraz 
117.eT!l7,pI!:'O rO:i':m'1chn nie tvlk"'o w 
7.wia7ku R:ul\1'if'cklm, al" t
1t7f' 
wfir6d W!li7.,'stldr11 'łl1''7.vjrll'łf!1 ¥ra- 
:111 Rad. Tal< d7.ipłe !!lIp Tliwn1eł. w 
ro1!lce. Rdde 95 R tn Toczł1lca 11I'OR 
{l710 jPl'lnel!:'o 7. ",,'hitnych w
.,fIł- 
hlll'(ownł(''7,vch ZSłł'ł p..lII(l'!'ł 
n7'el'żyf1!11kip
n. stalĄ l'Iip jpO!zr"'e 
'pc'lna ok:Jozj'ł do nr7,vnoOTOni"ni'l 
ł1ll'!t-OTił zwiazku 'Rałlz1e('kłp'l!'o i 
"odkrpślpnla nIPTo:r:erw:=Olnyrl-t wip
 
:..-bw Tlł'7yJainł łączących oha na
 
..le kraje, 
nncnAŁ HOROWICZ 


Potrzeba wyobraźni 


Dokoilczenie ze str. l 


ozna('za to wca1e da1eko idących 
zmian w mentalności jej mieszkań- 
c6w. Z da1a 01 świata, choć świat 
jako pojęcie bardLO się zawężył, brak 
jest tu jakiejś skali porównawczej, 
hor
yzont widzenia wielu spraw wy- 
daje się ograniczony. Każdy problem, 
jaki by on nie był, widzi się tu szcze- 
gólnie osobiście, pod kątem "do sie- 
bie", To jest ta skaza prowincjonalna, 
niejako nawet piętno. dlaczego na 
o
ół na prowincji nie spotyka się 
ludzi z wyobraźnią; jeśli tacy są. dłu- 

o miejsca nie zagrzeją. Ja dokona- 
łem wyboru i zostałem. 
Sądzę jednak, Panie Doktorze, iż 
rzcczywistosć przerosła Pana wizję 
sprzed laty? 
I w tym też jest jakaś prawidłowość. 
Chciałem czegoś dokonać. ale nie mo- 
głem przecież wiedzieć na pewno, jak 
dalece mi się to uda, Beszta zalcżała 
już od ludzi, z którymi zacząłem pra- 
('OWUĆ, od tych. kt6rz:v doszlI później 
i podzielili moje ambicje, zaakcepto- 
wali moje phmy, uznali je za wspÓlne, 
Gdyby stało się inaczej, ne pomogła- 
by i rooia wvobrainia, Bardzo tl) 
s
bie cenię. a jednak stwierdzam to 
samo co przed laty. źe \vidmo pro- 
wincji ciągle straszy, Trudno jest o 
młod)'ch lekarzy, Nasz zakład rozrÓsł 
się poważnie, robimy stale coś nowe- 
go, a jesteśmy ciągle w tym samym 
prml.,'ie gronie. Zapewne pracę w na- 
szym ośrodku można uznać za ciężką. 
Chiruq:;ia ortopedyczna charaktery- 
zuje się roz1e
łymi zabiegami opera- 
('yjnymi. {) sobie też nie powiedział- 
bym, że jestem pobłażliwym s7.E'fem, 
w
ymagam od siebiE', trudno mi sto- 
sowaĆ' ulgową taryfę wobe{' innych, 
Na decyzji objęda tu pracy muszą 
WCl7.yć trudności mieszkaniowe, to 
jf'st naturalne, ale przecież mimo to 
dzi\vię się, że młodzi nie widzą dla 

iebie szansy właśnie tutaj. 
Panie Doktorze, nasza ndakda 
miała kied)i, z racji dyskusji przy 
okrądym stole. okazję gościć u sleH 
bie jednego z młodyclt mistrzów 
techniki warsztatów ortopedycz- 
l1yclt ośr()dka
 CZY i w tej dziedzI- 
nie odczuwa się brak fachowcow? 
Nie byłoby powodów do narzeka"l. 
gd)'by w parze z rozrastaniem się na- 
szej produkcji, która obejmuje wsz
rst 
ko, co potrzebne jest inwalidzie i co 
t;ylko w niewielkim procencie wyko- 
rzystujemy dla naszych pacjentów, 
B w znacznie większym dostarczamy 
dla całego wojewoc1zt¥ia i kraju. sLły 
tak zwane inwestycje. Mamy ,:znako- 
mitych rzemieś1ników, nowoczesny 
sprzęt, a1e warunki lokalowe nie 
zmieniają się od lat. Gdybyśmy na 
przykład chcieli zatrudnić inżyniera 
e1ektronika, bo protezowanie na świe 
cie opiera się obecnie przede wszyst- 
kim na elektronice, to powstałaby 
pierwsza trudność, że nie mog1ibyśmy 
mu stworzyć warunk6w do pracy, 
Nie jest to wszakże bariera nie do 
pokonania. Niedostatki bazy techni<:z 
nej, procesu technu1ogicznego, oto co 
hamuje postęp, Prohlemem bywa pr
 
cik kwadratowy półtorami1imetrowy, 
a ściślej jego jakość, a co dopiero 
mówić o bioelektrycznych rękach, po 
ruszanych za pomocą mioprądów, 
które uruchamiają łokcie, dłonie? Da 
leko nam do doskonałośd w tej dzie 
dzinie, choć nie chcielibyśmy jej o- 
siągnąć na tcj drodze co Amerykanie. 
którym wojny koreańska i wietnam- 
ska przy'Sporzyly i przysparzają ka- 
1ek, a to z kolei wpływa na doskona- 
lenie wszelkich protez umożliwiają- 
cych tym ludziom prawie normalne 
ż:ycie. 
Czecltow powiedział kiedd, że łat.. 
wlej spotkać białego słonia, niż 
szczęsliwe
o człowieka. Miał zapc\V 
ne na myi.1i szczc::sele w pojc:ciu 
ps}'chicznym. W świecie, w ktorym 
Pan się obraca, szczęście to proste 
plecy, sprawne ręce, nogi... 
Mówi się potocznie, że zdrowie ceni 
się dopiero wtedy. gdy się je traci. 
Wielu ludzi skutecznie przyczynia się 
do tego. by zdrowie nadwyrężj'ć, Ka- 
lectwo, zwłaszcza u dzieci, jest czymś 
bardzo cicżkim do zniesienia. do tego 
nie można się przyzwyczaić, jak na 
pn;yldad do chorej wątroby, Poczu- 
cie upośledzenia znosi się naj trudniej, 
zwłaszcza w konfrontacji ze światem 
ludzi normalnych. tak jak to pani 
powiedziała, o prostych ple('ach. spra 
wnych ręk81
h i nogach, Dlatego nasi 
mali pacjenci po przekroczeniu progu 
ośrodka "odkaleczają" się psychicz- 
nie, Widzą, że inni są podobnie upo- 
ślł?dzeni. dostrzegają następnie po- 
prawę, jal.'ł'ł<" ! 
. t-.i 


że zainteresowanie t to nie tylko w 
kraju, wzbudziły nasze metody ope- 
racyjnego wydłużania kończyn, Osią 
galiśmy i osiągamy dobre wyniki. 
Gośdmy u siebie specjalistów z wszy 
stkich prawie krajów Europy i nie 


.
 


.. 
t
-;-_._.1 
,..' 


'!O!' 
'''!f 
, 


1 


'," 
'
J 


:01: 
<' .
 


, 
". 
li',', 
,: 

; 



 .; 
r 



. . 


< ".., 
\. 
<' 


" 


i: 


, 


, 


.'

 . 


1 
.;':_ 'f'. j ' 
","v 
, "".-' 
\
.-. ' 


-T-, 
r 


"., 


._
,>,,- 


. 


,,- " 
}. I 
/ , 
, 
t ' , 
I 
.lq 
ł 
{ 



 


sferę potrari1iśmy stworzyć. Dzifi:kl 
terhU, jei,U nasz pacjent musi tu wrÓ- 
cić jeszcze raz, ta perspektywa go nie 
przeraża. 
Panie Doktorze, przed wicIu już la 
ty Ośrodek zyskał .sławę dzięki re
 
habilitacji dzieci po Heine-Medina, 
.T
 cItoroba po wynalezieniu szcze- 
pionki przestała być groźna. przcH 
minc::ły więc ł jej skutki. Czym zaj 
mowa! się Pan później? 


W akcję H-14, taki b;ył kryptonim, 
włączyliśrpy się w drugiej kolejności, 
Najpierw zajmowaliśmy się dziećmi 
o
iarami wojny w bezpośrednich lub 
pOśrednich skutkach. Dopiero potem 
przez wiele lat specjahzowaliśmy się 
w rehabilitacji dzieci i młodzieży po 
Heine-Medina. Jeszcze dzisiaj mamy 
takich pacjentów, choć są to już przy 
pa,dki nieliczne. Mam dowody na to, 


P Qważne zaniepolwJcnie opil'ii' 
publicznej w calym kraJu, 
także u nas, tla Ziemi Lubus- 
kiej wywarłą seria bandyckich \vy 
czynów, wynllerzonych przeciwko 
życiu i mienili obywateli. Społc- 
czenshvo domaca się slmteczllC'go 
przeciwdzialania nie tylko tego r{1
 
d:?nju wypadkom. ale też zapobie- 
gania takim zjawiskom jak łama- 
nie dyscypliny społecznej i zawo- 
dowej, marnutrawstwo, kradzlCż do 
bra społecznego, naruszame PI'Z}'jQ 
tych norm purządku plJblicznego. 
Nie jest truizmem twu,'rdzenie iż 
wysoka dyscyplina społeczna, lad 
i porzqdek, przestrzeganie przepI- 
sów prawa nie tylko umacOIają po 
czucie bezpieczeństwa i 7upewnia- 
ją skuteczną ochronc
 majątku na- 
rodowego, ale stanowią też nieod- 
zowny warunek dahzego postępu 
gu::,pQdarczego, rozwijania i utrwa 
lania socjalistycznych treści i form 
VI życiu społecznym, skutecznOŚcI 
so('jalistycznego wychowania, 
O w,adze tego problemu decydu- 
je fakt, iż w dru
iej połowie lat 
sześćdziesiątych nastąpiło w skali 
calego kraju wyrBżne pogorszenie 
się dyscypliny społec
nej oraz sta- 
mi porządku I bezpiecz(>i!stwa publi 
cznego. Znalazło to m, in, wyraz we 
w
Toście przestępstw Irryminalnych. 
w zwiększpniu siEi: liczby p{1żarÓw 
oraz wypadków przy pracy i na 
drogach, a także w stosunkowo du 
żym natGżeniu takich szkodliwych 
zjawisk jok marnotrawstwo, lekce- 
ważenIe ohowiązujących pr7ł'pisÓw 
i tole
ancja wobec przejAwów 111'1.- 
TlIs7lmia zasad prElworuu1n{J
ci "OC 
jalistvC7.tlej i zasad współżycia ohv 
wateli, Np, liczba rozbojów w os. 


ł. 


;.t 


ty1ko EUI'opy, Od paru 1at zajmuję 
8i(O operaqjn;ym lec.leniem 
kfzywieł"t 
kręgosłupa. Mogę to uważać za duże 
osiągnięcie, gdy:! tego rodzaju opera- 
cje wykonują w kraju i Europie tyl- 
ko wysoce specjalistyczne ośradki a- 
kademickie. Trafiają do nas naj cięż- 
sze przypadki z tak zwanym dużym 
deficytem oddechowym, Bez zabiegu 
operacyjnego, człowiek dotknięty tą 
ułomnością ma szansę przeżycia naj... 
wyżej do lat czterdziestu. Zabieg zna 
cznie przedłuża życie. Osiągane przez 
nas wyniki zwróciły uwagę. W ra- 
mach. współpracy naukowej polsko- 
amerykańskiej. nasze Ministerstwo 
Z(irowia z1eca nam do opracowania 
temat "Możliwości leczenia operacyj- 
nego bocznych skrzywień kręgosłu- 
pa przy dużym deficycie oddecho- 
\\-'ym", Sądzę. że za cztery lata, opie- 
rając się na doświadczeniach 300 ta- 
kich dotychczas wykonanych opera- 
cji będziem
' się mogli z tego zadania 


tatnirn piQcioleciu wzro::;ła o 55 proc. 
za!;; włamtlll ze szkodą dla wła::;- 
ności spolecznej i prywatnej o 130 
proc, Straty spowodowane pożara- 
mi tylko w ub. ruku wynos:'ą 01- 


)'Blat:. 
,,72 


brzymią sumę 1.271J mi1ionów zł. 
.Tedl,ym z głownych żródeł wzrostu 
przestępczości jest alkoholizm, \V 
l!J71 r, stanowił on przyczynę po- 

o"Y
 zab
Jstw. i jcszCLC więks.lPj 
II?.!>CI. p
błC Wlclce niepukującym 
7J3wIslncm jest wysoki udział oie- 
letnich w niektórych kategoriacb 
przestępstw (głównie rozboje i wla 
mania) oraz wzrost recydywy. 
W takiej sytuacji zdecydowana 
walka z przcstQpczością wydaje się 
być obowiązkiem nie tylko władzy 
państwowej, aJe całPgn spnl('('zen- 
stwa. wszystkich dzialających w je- 
BO imieniu organizacji społecznych 
Istnieje wieJe przf'slot1ek, abv mog- 
ła być ona uwieńczona powod7.e- 
nif'm. Ohecna politvka i program 
działania phrtiI, wvnikalące z du- 
('ha uchwał iej VI Zi,ł"'cłu stwarza- 
;ą lep!;tle niż kied....koJwiek w przf'- 
szłości warunki wylc.'nych zagrożeń, przewiduie 5ko- 
ordvnowanv ud7iał wszv!';tkich re- 
Sot'tów i instytucji powolanvch do 
zapewnienia porządku pUhlk:'nego. 
rad nBrodowvl:h i org:mi7a('ji SPQ- 
łec7n veh, polega zaś 011 na racicw 
nalnvm i nowo('zp!';nvm przE'('iw- 
rl7,iałaniu €W 78grn7f'niom, odwo- 
nie przed nimi. jak też na dosko- 
n1'!l p niu nn1itvki k:;rnej i pr:nva 
Marnv więc praW{1 spodziewać się 
poprawy stanu hezpieczeństwa na 
ulica('h, dro
a('11 I w miPjs('arh pub 
licznych. jak tt"Ż wzmomipnia och. 
rony gn!';por'l:Jrki narodowej przE>d 
kr:łf h k'7Rmi i marnntrRwstWf'm hel' 
dziej 7dl"('vr'low:mt'r,"o, nie for
alne 
.l!o zanoł1ic>l!:mia k1(os('p alkoho1łz- 
mu i p1'!!';n7vtnirtwfI '!;pnlp('7tlPJ!'0. 
TrJzip o prOl1rłlm, ktłlrego nr7pkiwa_ 
lo f'Ałp !':połp('zeństwo. nipłalwv w 
r
:1lizaf'ji, w"m:l
wl:"!f'V c'lU7.P{fO wv 
sitku i 7R:lnl!ażnW:1n1:\ władz ł 
wp..!C::t1drh nh\'watrli MA nn nł@- 
7	
			

/img004_0001.djvu

			E wSfOMNUŃ GEN. S2.TEMIENKI 


(1) 


W kwaterze głównei 
i na froncie północnym 


3!! 
- 
J'= 
.".':ii 
?'.A3 
. (
 

...-: 
=" 
= 
""" 


1V wojskowym czaflopi
mlennictwie radzieckim ukazała alę qowa. leda 
wspomnień len. SZł,emi
nkl - szefa wydziaJu olleracYJnego Sl.tahu 
Generalnego w okresie w(ljny a ohecnie BZf'ofa Sztabu ZjerllloC7.one,go 
Dow6dztwa Paktu Warszawllkielo. Wzbudzila ona n.romne zaintereso- 
wanie, a rclla tej Jml:Jlikacji znala?.y swój oddiwlęk r6wnld na lamach 
l1r;\.i"Y śwJattlwej. ("7.!t'tehllcy ..NadCldr7a". jal,o pierw.1 w Pol8('e. mają 
nlo
\.wolił zapo7mwia się 'ł; w)'hranyml, nlezw}'kle ciekawymi fragmen
 
tarni IIvweJ sel"iI wspomnień wYhitnegn dowlldcy radzieckiego, kt6ry 
zna;'.!ował się w samym centrilIn dramatycznych wydarzeń tamtej epo- 
1:1. 


W KONCU 1943 ROKU nie ule 
7alo jl1,ż wqtpliwości, ze tv 
toku. dzialait wojennych na- 
stqpiZ zosadnirzy przeZom. Po bit- 
wie pod Kurskiem inicjatywa stra 
tegiczYla przeszla calkowicie w ręce 
dowództwa radziec1dego i nie- 
miecka, 7"nochino WOjenna zQczęła 
t/'iepo1l'strzymanie toczyć się na 
zachód. 
Zwycięstwa radzieC'k,ich si.l zbroj 
nf/ch wywarły clecllrl'Ujqcy wpIJ/w 
na posta1L'ę przywódców politycz:- 
nych i wojslw1XJjch wielu krojóu', 
Wzmopla ,'!ię al::tllwnotć wojcn11f1 
aliantów - oddzioly anglo-mne- 
ryka'ń.skie wylądolVału na Pol- 
'l('uspie Apcnif
sldm. WloC'hy zo- 
stały wytrącone z ,
zerewj1O 
'1ati:stw osi i ofiC'jalnie przeszły 
tlU st'ronę aliantów (chociaż znac_z- 
na ich cZęść pozostała nadal olw- 
powana przez Niemców, fi na pól- 
nocy 'lItrzym1lwal jeszcze przemo- 
cą Sti'ój 'reżim Mussolini). W ca- 
lej okup01vancj Europie coraz sil- 
niej rozbrzmiewaly bojowe akcje 
Ttlchu oporu. 
Strach i 'rozklad zapul10wal na- 
tomiast 'W lonie IwaliC';i hitlero'U.- 
sl
iej, Już zimq 1944 r. dalo się 
to szczególnie sIlnie odczuć w Fin- 
landii. Rzqd fińsld rozumial, że 
w tlad za rozgromieniem wlJJsk 
niemtec1dch pod Leningradem i 
Nowogrodem -nastąpi ofenS1l'U111 
wojRI( 'Taclzieckich przecitvlw Fin- 
landii. Finowie oczywiście lIie po- 
t.rafiliby wlasnymi siłami oprzeć 
się temu przewidy'wanemu nntar- 
du., fi na pomoc Niemiec hitk- 
,'owskich nie można już bUlo li- 
rzyć. Wtedy wla
nr,e - w polo- 
wie luteQo 1944 roku - rzqd fiń,sl11ie stawienia się 'li 
talinn, 
w jepo 1l'i.f'jskiej rc?:ydencJI J
O
OR 
żonej 111 pobliżu Mosk,wJl - mW1S- 
cowości Kuncewo. General w tet] 
sposóh 0pl,svje tę wizytę. . 
...Gel!l wjcchn.lem JW drogę 'WIf)
 
clącą do rez1/dencji N n.c;
etneoo Do 


wódcy, % przyjemnościq patrzyłem 
na pięl(llyl(ra30hraz podmosldew- 
ski. Na drodze nie bylo żadnej 0- 
chron'J, ,ętraź znajdowaZa się do- 
piero przll bramie, Stalin miesz- 
1(01 1.1) nieduźej ;ednopiętrowej 
willi, otoczonej z trzech lItron 
wspanialymi sosnami i tyl1w przed 
w
ściem znojdowal się niewielki, 
v)fJbrukowany placlłk z fontannq, 
W ysiadIem z samochodu i z teczR 
ką pełną akt f>kierowalem się do 
u'ejtcia. Dowódca ochrony r.pot- 
knl mllie na progu i znajqc oso- 
biście bez żadnych formalności po 
prosil o tvejście do willi. 
Przestępując próg 'Wchodzilo sił: 
do ni,eduzf'go Iwrutarza, fi stam- 
tąd do poczekalni. Tu można się 
bUlo rozebrać i przygotowat do 
spotlwr1ia ze Stalinem. Na ścianie 
poczelmlni wisiały dwie duże ma- 
py: jedna z zaznaczoną liniq fron- 
tu i druga - obrazująca wielkie 
budowle socjalizmu. Z poczel(a'ni 
drzwi vrowaclzilll do dużego J)O- 
koju jadalnego. Tu Stalin zmJjkle 
podejmowal swoich gości. Polcńj 
nic zawieral żadnJlch delcoraqd- 
nych elcmentów, TyUw na ścio- 
nach widnialJl dwa duże portrety 
- Wlodzimierza Lenina i Mal,sll- 
ma Gorldcgo. Pośrodk,u ja,dal,ni 
znajdowal się szeroki polerowany 
stół. Pod ścianami stalU dwie lea- 
namI. jedna niewielIw z lustrza
 
num oparcicm i druga - znac!
 
1Iie więl(8za. Na niej wIaśnie 
.<:marl Stalin w dniu 5 marca 1953 
rolw. 
N a piętro MilU gospodarz fa.tUR 
oowal się rzadko. Można się tam 
bUlo dostać przy pomOC)1 1J,indJj 
lub tei po wqsldch., krętych scho- 
dach. Na piętrze znajdowal1' ...ię 
dwa duże. jasne polw,1e, Jeden 
Z nich lJpcllliat rotę bawialni, {I 
drugi - sypialni. W tuch wIaśnie 
Iwmnatach zamieszl(ul W, C'lU1"R 
chill, gdll w .sierpniu 1942 TolO1. 
po Taz pi,erwszy odwiedzU Mo- 

k'i.N;:. W sWJ/ch pamlętnilwch 
Churchill bardzo pTzy
emnie WSP? 
mina polJ1It w willi Stalina. (orZ 
siebie dodam. ie w memuarach 
tych ChU1'chill pisze. jal( Stalin 
częstowal (10 calym pieczon1Jm 
prosięciem. podanym w I(aszy grU 
czanej. doslwnalym grtlzińsldm 
konia Idem.. a honorll domu pelni- 
la córlea Stalina. 17-letnia WÓ10
 
czas Swietlana. Churchill naZI/WG 
W sWJlch pamiętnilwch Swietlanę 
rlLdowlosą pięlmością i wspomina, 
że na p01!'itanie pocalowala ona 
ojca w czolo - M. H.). 
...Poczelml.n;a bula pusta - pa- 
nowala glęboka cisza, Otworzy- 
łem drztvi do poknju, jadal,neon. 
Ni1cogo tam nie b}llo, Pod'rcptalem 
w miejscu i kaszlnqlem nawet, 
ubJl zwrócić na. siebie uwaoę. Ale 
i tal( ni.1(t się nie odezwal. Nie wie 
działem, co się !Jtalo. Nie znano 
jeszcze wypadIw, żeby Stalin nie 
'[JTzyjql kogoś, Iwoo do siebie 2:a- 
wezwal. Nicoczekiu'anie otworzy- 
lu się drzwi z Iwrytarza i na pro- 
(lU poja.wila, się dziwna figuro., 
zawinięta od stóp do gZów w wiel 
ki barani Iwżu,ch. z wysolw pod- 
niesionym Iwlnierzem, Spod 1(0- 
żncha u'JJstawahl czubki wielkie" 
czarnuch walonk6w z grubC'rJo 
wojłoku. Postać, od ,(tórej roz- 
przestrzenial się silnil zapadl so- 
.'!no1.V£'flo lasu odezwala, się tlapIe 
plosem Sfo1ina - chwi1l'czl(ę tow. 
S.!tf'mirnko, przejdźcie do (.1obine- 
tu, za rninut1(ę tam będę. A więc 
1J!s::.'1Jstko stalo się dla mnie jasttp., 
Stalin miał po prostu zWJJczaj od- 
poczuwać w zimowe dni na We- 
randzie, Leżalon tam zawiniet11 
11' kożuch, 1V wa.lonkach l 1.11ie1- 
'dej czapce-1lszance i stad jego 
zjawienie się, w tym wlaśnie stro 
j11. 
Uphmdo r.z:eC'z1Jwi!:rie nie1J,iele 
minu.t GdJ) nnczelnJ{ dowódca prZ1, 
szedl do pabi,nctu, ubranI} już w 
swoje Z'v'Hkle, szo.re ubranie 'woj- 
slcowepo k1"oju,. w miękldch Jwu- 
lwslcich butach ł z nieodlacznq 
fajką UJ r('ku. Stalin dorzucil ldl- 
ka polan do d.opasajqc€po kom.in- 
Iw. i WllshLChal m.ego raportu. Na- 
st'epnie W1!dal duspozuc;e dotu- 
c:::acc 'Iws::-lIch d"lnlań na Frnncie 
Karelslcim. (cdn) 
Tlum. i oprac. M. H. 


ł 


.. 


.

 . 
' .:i
 '..., 
-...:..
 ....... ....:. 
. ". 
, ; 


... 


.... 


. ,
. 


l> 


I: ' 


....... 


}.oJ'., 
. "''''<ło..;

 .
. < 
L
 
 


,- 


......J, ...- 


'<',ol 
" 


\"..."*"'".;.... 


_..;;
- 


, " 


, ,....., 


.
 


" 


" 


.. 


-.: 
b 
I 


" 


%.:::;>j,(,
.?.h:"7 
'
 
/
""'." 


.'. .', -,... 


,.:0.... 


" 


"':.-:r
 


,.' 


:.,.... 
:,."1t' 


, ,;
 


f' 


:
 



. .:... 


- 


;ł' 
"" 


,> ,,", 



'" ,,
 .
 ..;,......,
,.,' ". '.' ,/'''' ':,'
"";,., 
,
.:./_........ 
.
._..... 
.:
 ...
::...:. ". :": . ;.;
ł.
 ,,_:.}ił..
-;r,j.
J:: 

 "'""",",' "'" ,
 ." 
'I"ió!:',.,:';i;.J$ - 

 '-.



'-"
F.,."'
'0'
;;
l.. " t' -'", '_ 
,- .:
".,. :. (-',
__:. 'i6
 .. _t u 


'.' .{ł .

 
.

:


.;J\
 
t1:
 
J 
. 


.. ..:- 
 


,-,. 



.. 


et 


.H' 


.' 


;.,. ," 
... 


,>,'... 


; : 
....,. '....> 
"';
 



 fil-.....: 
, :.. /Ił ., ,"",.- 


Dokończenie ze str. 1 


kich warunkach miały się te cenne 
zalety narodzić? O lokalizacji fabry- 
ki na terenie Krosna - miasta bez 
przemysłu zadecydowały potrzeby 
sp::::łeczne, położenie w centrum leś- 
nego terenu, sieć komunikacyjna, 
bogate zasoby wody, zadecydowały 
też niewielkie wymagania władz lo- 
kalnych jeśli i-rlzie o inwestycje tOR 
warzys7.ące. W mieście odczuwają- 
cym ostry deficyt mieszkań, buduje 
się 100 izbowy blok z hotelem i ka- 
wiarnią, przedszkole.. 
Jesienią 1972 raku widać, że fa- 
bryka wyrasta z ziemi. Rysują się 
już przyszłe magazyny, hale produk- 
cyjne, drogi wewnętrzne. a na bocz- 


" 


'Ii
 
:,tlf:-t,;:...: 


h'l 


woda, 1ub pada śnieg, Satysfa1ł:cja, 
że ludzie są cierpliwi i wyrozumiali 
posiada wartość wątpliwą. Wiara w 
ludzi, prowadząca do tego, że na czo- 
łowej w wojewódltwie budowie, ko- 
sztującej miIiara złotych, co już mó- 
wi, że nie jest to przedsięwzięcie na 
miarę ?al<ładania kiosku:z. piwem, 
doprowadziła do tego. że nie ma na 
placu budowy ani p3dstawowej or- 
ganizacji PZPR, ani grupy partyj- 
nej, ani koła ZMS, choć fabryka płyt 
pilśniow)'l'h jest przedsięwzięciem 
młodych, Rzecz to niewiarygodna 
ale prawdziwa, Spychanie intere- 
sów robotników realizując)'ch budo- 
Wę fabryki na margines, prowadzi 
do tcv;o. że pensje wypłacane są nie- 
regularnie, Nie załatwiono nawet 
rzecz;}' tak prostej jak konto w ban- 


ILIARD 


NAD ODRĄ 


nicę stacji koleJowej przychodzą jut 
pIerwsze urządzenia nowej fabryki. 
Jej koszt obliczany na ponad 000 mi 
Honów złotych, prawie miliard, mó- 
wi o skali zamierzeń, Obok huty mie 
dzi w Głogawie, gorzowskiego "Stilo- 
nu" jest to niewątpliwie najważniej- 
sza i największa inwest;ycja przemy 
słowa w województwie zielonogÓr- 
skim. Po'stanowienia rządowe nada- 
ją jej zresztą rangę priorytetową, 
Przyszły 1973 rok cechować będzie 
największe spiętrzenie robót. W 1974 
roku zawiśnie tradycyjna wiecha... 
Generalnemu wyItonawcy - Zielo- 
nogórskiemu Przcdsiębi.orstwu Budo- 
wnictwa Przem)'słowego w Nowej 
Soli, temu samemu przedsiębior- 
stwu, które tak dobrze spisywało sic;: 
przy budowie huty miedzi w Głogo- 
wie, pozostało niewiele czasu. Czas 
ten jest wyznaczony przez potrzeby 
gospodarki narodowej, potrzeby wo- 
jewództwa. potrzeby społeczności 
zamieszkującej Krosno - miasto tak 
dęzk-o doświadczone przez bieg dzie- 
jów. 
Czy terminy zostaną przez budoWR 
nlctwo dotrz3'mane? Na razie tok 
robót zgodny jest z przyjętymi har- 
monogramami. Ale nie trzeba być 
specjalistą, aby to pytanie zadać. 
Jest szereg niepokoiących znaków 
na ziemi i niebie wskazujących. że 
rzecz nic będzie łatwa, Mimo smut- 
nych doświadczelI z wielu budów na 
terenie kraju, doświadczeń rÓwnież 
lokalnych i mimo tego, że umieszcze 
nie fabryki na terenie Krosna dla 
nikogo nie było zaskoczeniem, nie- 
wiele uczyniono dla zagwarantowa- 
nia załodze budowniczych należy- 
tych warunków socjalnych. Ludzie 
pracują zdala od miasta, właściwie 
w szczerym polu, Nie mogą więc li- 
czyć na zaplecze gastronomiczne i 
kulturalne Krosna, nawiasem m6- 
wiąc i tak skromne. Pomieszczenie 
wszystkiego, więc i biur, stołówki, 
szatni, urządzeń kanalłzacyjnych i 
hotelu w kilku rozwalających się bu 
dach pozostałych po dawnej osadzie, 
wydaje się być po prostu oznaką. 
bra'll::l1 szacunku do człowieka. Na- 
wet" najbardziej wyrozumiały i cier- 
pliwy pracownik ma prawo się 
ogrzać, gdy na głowę leje się mu 


_ 4 "N A D O D R Z En - Nr 21 (266); 8 - 21. X. 1972 r. 


ku. Wszystkie rachunki realizuje 
księgawość Zielonogórskiego Pned- 
siębiorstwa Budownictwa Przemysło 
wego w Nowej Soli. Płace przywozi 
kasjerka w teczce, I jeśli samoch{"] 
się nie zepsuje. pensje wypłac,- . _' Hl 
bez awarii. A przecież nowos:}ls:cc 
przedsiębiorstwo, jako generalny wy 
konawca, z tego mHiarda złotych 
przetwarza ponad 360 milion6w! To, 
że szacunek do społecznych pienidstawicid 
gencraJnego wylwnawcy na budo- 
wie pełni obowiązki na podstawie 
takiego nic w sensie prawnym nie 
znaczącE'go papierka: wyzna<:zam 
obywateJa do czasowego pełnienia 
obowiązków głównego kierownika 
budowy aż do odwołania, przy za- 
chowaniu dot)'chczasowego wyna,.!;ro 
dzenia podstawowego, InżyniĘ"r Da- 
las zastanawia się, jest kierowni- 
kiem. czy nic? Wszedł na budowę 
bez komisji inwentaryzacyjnej, chać 
sprzętu powinno być za p6ł miliona 
złotych, Stwierdza, że od dawna nie 
prowadzi się tak podstawowego do- 
kumentu jakim jest "dziennik bu- 
dow)''', I choć Dalas nie posiada pra- 
wa podejmowania decyzji samodziel- 
nie, każdą mmd parafować w No- 
wej Soli, jeśJi na budowie zdarzy się 
nieszczęśliwy w;}'padek, albo jeśli 
zdarzy się kradzież. kim będzie w 
obliczu prawa, qp, przed prokurato- 
rem? Otb pytanie. Inżynier Dalas ma 
pomocników, młodych, dumnych z 
tego, że powierza: się im tak odpowie 
dzialne zadania, Jest to ich pierw- 
sze zetknięcie z wielkim prz(cdsię- 
,\'zięciem. Oni to razem zDalasem 
zastępują sztab ludzi z kierowni- 
kiem bUdowy, głównym inżynierf'm, 
z-cą do spraw środków produkcji. 
z-cą do spraw socjalnych, 
ł6wnym 
koordynatorem do spraw budowla- 
nych, staTszym ekonomistą. starszym 
technikiem do spraw transportu. Ta- 
kie stanowiska powinny być przewi- 
dziane w sztabie budowy, ale ich nie 
ma, Jest Dalas i kilku pomocników. 


.' 


.
 _, ": J 
..........:._
" 


W 1972 roku, gdy iyle ,tę pl,.. na 
temat sprawnego przebiegu procesu 
inwestycyjnego, gdy to jest w cen- 
trum uwagi opinii pUblicznej. Jest 
przedmiotem zainteresowań najwyż- 
szych czynników państwowych, bif'g 
rzeczy na nadodrzańskim placu bu... 
dowy, czyni wrażenie zabawy doro
- 
łych, beztrosko zajmujących się mi- 
liardem autentycznych polskich zło- 
tych.,. Tylko że koszta społeczne po- 
dobnych zabaw bywają zazwyczaj 
okrutne. Kalendarz budowy - pier- 
wsza łopata piasku przerzucona w 
kwietniu 1971 roku, zakończenie bu
 
dowy pierwszego cią
u technologu'z 
nego w grudniu 1974. drugiego w 
maju 1975, cyld budowy obejmuhl- 
cy 44 miesiące, umownie skr6cony z 

eneralnym wykonawcą do 99 mIe- 
sięcy, ten kalendarz mnźe być prze- 
kreślony, jeśli zabawa trwać bedzie 
dalej. 
W tej zabawie na wielkim placu 
budowy, bywają moml'nly wesoł(', 
Oto bezskuteczme pisze Się do No
 
\Vcj Soli, że potrzębne są palniki do 
aparat(Jw spawalniczych. Wreszcie 
Dalas się denerwuje. Obgaduje spra 
wę 'Ze znajomym magazynierem. 
Przywozi w teczce palniki używam>, 
ale na szczęście jeszcze zdalne do 
użytku, Potrzebne są piły tarczowe. 
Inwestor, dyrektor przyszłej fabryki, 
dzwo.ni do znajomych w całym kra- 
ju, przez pół Polski jedzie własną 
"Syrenką". pożycza potrzebne piły, 
przywozi. Nawala transport, Od cze- 
r;o są kÓłka rolnicze w powiecie Kro 
sno? Dzięki interwencji Komitetu 
Powiatowego PZPR. kółka rolnicze 
z całą swoją potężną techniką, mło- 
carniami, bronami. kombajnami i 
roztrząsaczami obornika, włącza1ą 
si
 w realizację budowli socjalizmu. 
Kiedy skończą się żarty ze zdrowego 
r07sądku? 
Zielo.nogórs,kie PrzfCdsiębiorstw.l 
I3
H.lownictwa Przemysłowego w No- 
wej Soli, co wszystkim wiadomo. 
zdało chlubnie trudny £"gzamln ja- 
ko gf;:oDeralny wykonawca budow\' 
Iluty Miedzi "Gło
ów", Powinno ono 
przystosować si
 do myśli, że jest 
r6wnie7. generalnym wykonawcą dm 
giego priorytetowego przedsjęwzi
- 
cia. 
le, gdyby za druv:ic przedsię. 
\,,'zięcie zamiast orde{'(Jw były baty. 
Inwestor i władze lokalne w Kroś- 
nie, tu zgodni w interesaC'h, rozumi('- 
ją jak ważną rzeczą jest pomyślnfI. 
zgodne z harmonogramami urucho- 
mif'nie fabryki. 
W geografii społeczno _ ekonomi- 
cznej powiatu, nowoczesny zakład 
przemysłmv:,>'. ktńrego prC1!iukria m:t 
zapewniony zbyt oa wide lat, jest 
cz:,-'onikif'm dynamizującym cale 
społ('c7.Ę'll<;two. 
7czeJ!ń1nje mlod£' po
 
kolenie. Fabryka płyt pilśniowych 
jest osadzf'niem marzeń o awansie 
w realiAch, w możliwościach ekono- 
micznych pat'u;twa. 


. 


. 


. 


Szyhv naftowC' we w8i Rvhaki, kf1- 
pif1ce teraz ropą na miarę poicmności 
kilku cystern. były pi
knym marze. 
niC'm, pragnieniem cudu. Miliard 
rZllcony na nadodrzańskie piaski, ma 
się przckształdć w nowf'czesny za- 
kład przC'mysłowy. Tr7.cba dokon::lć 
wszYSt1df'
W ahy pr7.E'kształeenic dOR 
konnło się pomyślnie. 
RYSZARD ROwnlisKI 
(Fot. Czesław Lunicwicz) 


4 


Od Rell. ,Tal{ wiadomo, odbyło 
i.ę ('ostat 
ni!) (już po złożenłu do druku niniejsze- 
go ;"eportażu) posterlzenle Egzekut.vwv 
KW PZPR, na którym rnzpatrzono m. tn. l 
całokształt spraw zwiQzanycl1 z pomYŚlną T, 
realizacją l{rośnleńsldeJ .Inwestycji.
		

/img005_0001.djvu

			A 1
1' J 'ZA PfiSłHoiIIĘĆ i P;5,i.,\ 
klCt'ownictwa SPD dowodzi, że. 
unika ono bezpośredniego opie- 
:r
nla si
 na masach rol?otniczych, Od 
£'zasu manifestacji przeciwko mi1ita- 
. r:'(z3c}i NRF po raz pierwszy w 1972 
I'{)ku kierownictwo SPD zaapelowało 
{lo robotników o zademonstł'owanie 
poparcia dla jej polityki. Trzeba jed 
nak zwrócić uwar.
, że zarówno SPD 
jal.c związ][i zawodo'\ve nigdy nie go- 
dziły się na strajki polityczne -- naj- 
skuteczniejszą brof1 robotniczą, SPD 
unika też '\vszelkich nkeii politycz- 
nych w zakładach prac).', Tak np, pod 
czas dyskusji nad układami z Mosk- 
wą i Warszawą koła postępowe ape- 
lowały o akcję wyjaś'1iają
ą w zakła
 
elach praey - bezsku'tecznie, Kierow 
nictwo SPD boi się -aktywizacji rloło 
"..'lTh ogniw partii, słusznie zapewne 
obawiając 
ię. że "z dołu" napłyną 
rezolucje domagające się zajęcia 5ta- 
Jlo\\:islm v,'obcc aktualnych starć mię 
(1
,y pracą i kapitałem w .zakładach 
pIat'y. 
''''arto w!ipomnleć, te w roku bieżł!. 
(';\'1}1 SPD mu,>i przeprowatlz}c powatną 
tJatalię w zakladi\ch pracy, gdzie od'b,
'- 
ly M
 wyboI y do rad zakładC1wyc.:I1, nłl 
podstawie nowej \lstaWY o' ,-!stroju :Za- 
]rl<\(l()w prElcy :z 1!171 T,. W tej batalii pr?p 
c iwnH:iem SPD łJy!a Niemiecka P;Hlit! 
Knlllunisty('zna, która wyprhnlęta 2 art!. 
ny ugolnopam;twowego życia polityczt1e- 
gn, ktore o
cvluje wok61 rządu, Rl1nc'lt'- 
.!5tl1J{u i wł
dz krajowych, koncentruje 
swe siły wlaśnie w zakladach pracy, 


" swGisty, gdyż nie można go iden 
tj' CiItować z tą wersją nacjonalizmu' 
jaką prezentują neofaszyści, -przesied 
Jeńcy lub chadecka prawica repreZCll 
towana np. przez Straussa, Gutenber 
ga czy Marxa, Nacjon
lizm SPD wy- 
nil
a z identyfikowania narodu z pań 
stwem (Staatsvolk). Ta komponenta 
pa11s
wowo-narodowa widoczna jest 
w !\ol1cepcjach SPD od czasów Schu- 
machera, przez cały ('ltow i socjaldemokratów _ 
\\ bn'w z
\kClzom ].ierownictwa spn 
\V<;pÓJpraey takie' - pod hasłem "nIe 
ma wroga na lewicy" domaJ{ają się, w prak 
ł',!l
C nicrzadlw ją ..realizują, grupy lewI4 
(--twe w SPD, plze("le wszystkhn ..n.\lm1zj 
'-oc.ialiś(
i" (wspótpraca taka istnieje 
wrr:cz oficjalnie na szer
gu unlwersytc- 
t"Jw, z któł-ych wlęl{szośf opanowana 
jl'o.;', jro
11 ic17ie o sl<łac'! WIHdz w prvf'd- 
<;:awicl('1<;łw::ich stl!dcncldch i a&vst('l']. 
(lkich 
prHE'
 kn!TlUnlstYC7n:'! Ol'g;;Hii?m.lę 
,.5PA1 t.IJ(U!'l" w sOjUśzu z sna (Rncjaldf>. 
.molHatyczny.m Zwiąddem Wyższych 
uczcJnl), 
Oportunistyczna poUtyka int.egl'o- 
,-...c ..z pOZy 
cji siły". w ramach antykomunistycz 
)J('j kom'epcji Paktu Atlantyckiego. 
Fiasko tych zamierzeń zmusiło rząj 
..\vielkiej koalicji" do zmiany taktyki, 
Przy walnym udziale Brandta i in... 
nych SPD-owskich polityków prze- 
rzucono się na taktykę ..sdektywne- 
g'o wspÓłistnienia" - z celem izolo- 
wania NRD i Polski w obozie socjali- 
styctn:vm, Po niepowodzeniu i tej po 
lityki, w:vpracowano I)ową, oparte{ o 
realia i uwzględniającą w poważnej 
mierze postulaty państw socjali._styct 
JlVch. Alc i w tcj po1it:rq
 jądrcm j 
PIf'rWSzop!alHlw:'-Tf1 intert>
em p07.0- 
staje nadrzędny ('el - zjednoczenie 
Nierplec. po s.tworzenILJ..g'pp'pwiedniej,. 
odpt:ezcniowej atmosfery w 
uropie: 
,Tf'st to plan długofalowy. który wv- 
bN1 no', ponieważ wszystkie inne niE' 
l'oki1ią żadnych nadziei. ten zaś może 
pozwala śnić nad:deję, ale ponadto 
spełnia istotną role;: \v polityce w€'- 
wnctrznej. Problem .,polityki wschod 
nici" i zjednoczenia Niemiec funkcjo 
nuje bowiem w NRF nie tylko jak
 
wykładnik nacjonalistyc7.n:,-'ch 1'0- 
sZl'ze6 C7Y - w wersji SPD - jako 
koncepcja P811stwa -.,... narodu. ' 
'Jak wiadomo, polityczna T a t i o 
kolejnych rząduw NRF, a także wszy 
stkich parlamentvrnych partii polit
r 
cZQych łącznie z SPD. polegała na 
nieuznawaniu wyników politycznych 
i terytorialnych II. wojny światowej, 
w szczegÓlności nieuznawaniu pol- 
skich granic zachodnich i kwestiono- 
waniu pf\ństwowego bytu i suwerf'n- 
ności NRD, Celem nadrzędnym pań- 
stwa zachodnio-niemieckiego oficjal- 


Akademickie Koło Lubuszan 


AK,\'))
MICIUE Kolo l.ullUszan w Szrzeclnie powstaJo w początkach 19611 T. . 
Inkji
ty"'y !ltudcntów i wojewódl.l{iet;o Zjednocotema 1'GR w Zidonej Góue, Pier
 
szy lUl.e\wdlllczący, AUI'ed S
atecki. przed J)Ows
anie
1 
V13 i po.Jt'.go powstaulU 
[juloż}J "ICle 1))'3t Y, by ueahzowat i wlJr
w3dzlC 
 z)-'C
le, pragmema grupy !itd
 
lI:ontów poChodZąCych z woj. zielunIlgórskiego. NaJw3:.:meJ8zym problemem było 
utJ'7.}'U1auie \vh;zi z własn}'m regionem i poznawanie .jego tJsiągni\,ć.. 0[1 131111'!i;0 
IJOCZątIiU łizmlalności. lwio współpracuje z WZ PGR ZI
Jona !iUl'a,. 

półpraci\ la 
lila l1a celu zapoznanie st}'pend)'stów z województwa :iuełonogbrsklego oz pl'z).szl)'
 
mi micjsc'ami JJra('Y. . . . . 
Kontusni11ina. W rok\J 1912 na
rodę tę 7(1obył stuł1ent II roku Wy
;r:. 
rllln('l;o Heur)'li ('lY?, ktbry tym samym przerwal pasmo ':lwy£'ięstw studeuluw 
po('hO(J;(.
t'yt'h z Technikum Rolllicze
o z 
obowiC'lia. Poprz"l'Inio na
r()('1y te '1-r'Iu. 
b}'1i trzyl{Totnie hyJi uC'zniowie te!!::,n Te('l1mkum. 1':a(l1'11 7. ahsulwełltów tego T('rh. 
flil,i!1l1 nie Jl1a Idopotów 7:e stu(liami. Tegoroczny zwyf'lęzC''1. konl,wrSII Henr,'.k 
(1.}"t. pClclmf.....i z Grzmiącej. pow. Sluhice i ukończ?' Technikum Ro1mC'7;o-I..
kaTfll"'le 
" Sluhir:U'h. ,'c';o ŚI'f'l'Il)ia OI'PII 7: (1\vó('11 ostatn,rh semp"trtiw W}'rlO!'!1 .t.C.._ 11:110- 
miast ....rednia stmlentow '11,'115, W przys...ł()śf'i 7:>mier7a pohił."lar st1.'I!t'ndlUlO z \VZ 
PC,R Ziclol1;ł (;61"a i Ilr:1rowat w litorvmś z PGR w woj. zielollo
órsklm.. , 
('hremy talc7(> hy wS?{'lkie przC'mi;my ku1tllralne z8rho(l7at'p na ZJ('
I Luhll. 
,o){h'j nit> urhod?ilv uwadze ws:;o:ysUdm o;tlll'lenlol11 tlorh(lI'IzaC'yrn z woj, 7.1f'10no(!(tr 4 
sl
il'
o. Staramv s:
 r'lostarl'zy-t jr>.lt najwif'l'f"i informJ\di o n
'i?,,..tn rpgiollip. 1'1'0- 
war'lz'1n\' prPIlI;merałp ..Gazety Zif'lonop.ńrsldpł" i ..Vm'lnr'ln:a", Ohernv jUI"Z"r'I 1(0 
ta wiele nal'l7.iei poltłada Wf' wSnflłnracy z I,TK. Rard70 (1rzYf"
vlne .t:'inowl.l
n "1'0- 
w
r"'vstwa n":7.\":11;1 n"m na T1r?";I"It",,,,it>n;" T'....,....ycl1 W).(I:1Wnlctw zielonogórskich. 
orF"n''T.nW'1n!p o;nntJ1'..I.ipj w fold'Ply informujące o najbardziej ciekawych miejscach naszcgo reglO- 
nuOhrpJ'lP JlrZP1, J1:o.entami, isk 
poparcie l;wiflta zachodnie
o dla 1'0- 
szezeń NRF. Wiadomo powszechni':!, 
z jaJm ulf'"A 
wiat przvj
łł ratvfik:Jcię 
nkł:łdÓw NnF z ZSRR j Pols1;"ą Po- 
nadt.o snoł('cz(>ń
two NRF odmładza 
siĘ' :"zybko i nie jf'st jnż tak p"dvtnc 
n
 Buz;e i mity "
r<)dow(>, iak '\\'v- 
r-llowankowiC' nr Rzeszy, MłodC' 1)0- 
kol('niE' sof'iRl<'IE'm(11uató
 rłooĘno c!7iś 
m(Jwi, Żl' ich l(rai ;('
t w porówmmiu 
z il1nvmi krahtmi 7acho(1u .,prowm- 
dl} polłtV(7mt", rro7.ie 7amip!':t politv- 
ki u'lJrawia sie !'7I"rz<'t11r> mitńw i ilu- 
7ii ł"
rodowv£'l1, K(\ns('kwf'nr'j
mi P()- 
Utyki ws"ho
nif'; 'Rr
ni\'tr:J h'da 'W1PC 
7.Pf"lf'lwne pr()f'('SV swoi dr,; . nł"Jrrn....lh-' 
cW' wewnptr711"1 noJjtvki, w 1,-łł'Tr>j 
nf11p7na im rolp (\Oel!raiA rzec'7.v\.viste 
i natUl
aJn(' problemy społeczne. 


JASUSZ RACIIOCIH 


BUŁGARIA 1 


VI RYSUNKACH ANTeNlEGO GÓRNIKA 


,- 


-' 


:", 


fo ' 
. . 



ki 
.,
- 
. ''; 
" . 
.... ';
>
.: 
.<.. ;<, '''- 'f' (oi') ! 
't. .j
.J,;' 
, ł ł ,L'..... ,:,', ,,!\: "'1 
",11. .. 
_' 
 C "tt.,
. ' 
,,'"'"R: - 1-: '\i' 
' , 
". 
 ;'
_i
 t 
 -., 1- 
, 

 .. :::. -' 

 I ł fi . ' .. 
- 4..... tf' ł l.\ 
'''łł1'; . 



 


, ł. 
..
, 
'.... 

'-'f;: 


..,. 
 . 
tF 
',,, 
... 

 lO!.: 


Sofia. \'\'n
trze cerkw( 


. 


..-- 


..1;! 
 '." 
... . '.
 '_... ' ... 
'
. . '"". .' ,.. ,. 


"wf t
' 


. 


-. 



*,\ 
. 
 ''i 
-- } , 
. " 



-;
. 


.....t-
 . 


I::"'" 


- 


.. 
... 


- 


SOZ(lpuJ. Brzeg morsl{1 



'mdi ,', 
 '&' ",: -JI 
""":fi
" .
,.%;;,-:.' 
r:;:2 J ';
, , ' " L,
' -, .:.. 
'....'" '::.4;, 
., 

 .- 
'i

: I

 
...." . 


"'-\ 


SozopoJ, D1'ewnlanc dumy 



, 


.. 
....


. 


.1" >:: 



 
j;j 


-
 
'&- 


,;. 



 f
,.
 
,
'i",,
"'.:c' " 
. ,
..< ..,.ł
....... 
. , :-: 
'..ł.
:
 
". J.JII'" 
'" ' 
.: . ':,' 


--;" 


'-I"
 " 
fi: 
.' 1I!ł n: ',.., .....' ' ", 
"if' 
 ::f.'i;' ,.<, 'T
:).., 

ł ,<", '

 ' 
 
\ .... '

'10"';. 
>, 
"I .....
ł' 
'1i... L' '!if-:, 
,
 \ $' , ' " ' 
;.."" ... 
. .'.. 
} ."" 


.. 


t.> 


..,,,,

 


, 


Trnl()WO, Kamienna uliczlla 


:c. 


...ł ......... 
.. ' . 


.' 


'Ii><' A,',...' 
..
,;
,f'ł.. , 
" 
Jiłi l!f}" 
. ,-. s: 
' .
.:: f 
 ..... 
'(.. 
 
'.
 
1
 


f' 
'3 
- 
1 
,', 
' 
 ". 
, 
.
 
'\ ' 
"&'.t.., 
. " 



 >if. 
, "I., 
.:>1 ..
t. 
" 
L:", 


'I $;<_:-r

. t.
 n t 
.,....
 
1.;l
;!:'" 
"'11 ń,..:t 
,""f':
" 
ff" 
, 1
' 
"'
, ( 


..... 

. 
, 


11 ;"'Ył 

, 


, 


Mowl1iw. ,Brama rzymska" 


..N A D O D R Z E" - Nr 21 (266); 8 - 21. X, 1972 r. 5 


J
		

/img006_0001.djvu

			Na łamach BmP 


CZYTELNICY naszego pIsma 
przypominaJą lIobie zapewne, że 
na przestrzeni kin.u lat omawja
 
U!'imy stale zawartość zel'lzyłów 
"Begegnu n g mit Polen", wycho- 
(lzących w NRF stal'8l1iem Town- 
rzystwa Nie n: lecko-polslt
 g
:........- z
- 
r6wno ÓW periodyk, jak i samo 
Towarzystwo 7.mieniały swoje ns- 
zwy, różpe bow.lem przechodziły 
koleje losu, Po dłuższej przerwie 
uzyskali
mY możnoś
 za_ J2.0!:

 
czytelników "Nadajrza" z tr e _ścią 

 jnYCh IlUmerów ctasopisma 
"EmP" I oto garś
 Informacji, 


Na wstf;:płe wymieńmy niektóre 
poz;ycje, jakie uJ.azaly się na ła. 
n1Bch "Bn1P" w roku 1971. W 
tJ'tech. podwójnie numerowanych 
ze!;zytaC'h znajdowaly się prace au 
torów polskich i niemieckich, Na- 
wiązujl!c do ukladu PRL - NRF 
pisall m,in, dr J, Gels5, G, Ju- 
olek, J, RO!'izkowski I J, Wil1ie
 
W1CZ. W 5talym cyklu, pOdejmują 
cym cgólną problematykę p()l$lm- 

achodnioniemiecl.ą. SpOI'O miej- 
sca poświęcono sprawie podręczni 
ków !';zkolnych w NRF, t('!ndencyJ 
t'lle zamazujących obraz Polski hl 
fitoryC'znf'j i dzblejszej, GeOl'g Her
 
je zatytułowal swój artykuł "Nie
 
mlecka wIedza o Wschodzie - re- 
likt zimnl!j wojny". li G, Bl!rnadt 
zamieścił pracę pt, "Poll'ika w za- 
chodnioniemieckim podręczniku _ 
:WO lat ignorancji i resentymenw 
tów". Dr Ludmtla Slugocka zaję- 
la (l;lę temaiem korespondującym 
;: wY:Lt.j wymienionymI. pisząc o 
"Polakach w pow01ennej twórcznś 
ci pisarzy niemieckich", O zagsd. 
ilieniach gClspodarczych pil5sl w każ 
o;ym z trzech ubiegłorocznych ze4 
uytsch ren, H. J. 011h, nł'itomiast 
R, HofImatm ustosunkowywal się 
do .!5ytu8cji poUtycznej w PRL 
przed I po VI ZjeŻ'jzie PZPR, Nie 
(Jd neczy będzie przypomnieć, że 
redakcja "Bmp" praktykuje zaw 
tnie!!zczanie QdJ:lowiedniej doku- 
1I1entacji w postaci przekladu oś- 
wiadczeń rzą'ju PRL i pcz('mo- 
wień, np, Edwarda Gierka w Se1- 
mlew W sytuacji, kiedy czytelnik 
między Łabą I Renem zdany jer<:t 
wylączn.le na komentarze prm\'y 1:a 
chodnioniemiecldej moż.liwość 2'a 
poznama się z Ol'ygtnalnym sta- 
powis;kiern poJ£kim, posiada kolo- 
fialne znaczenie, Podobnte jak i c!n 
tychczas, równit!ż w roku 1971 
"BmP" wiele miE'Jsca zapewniło 
I;prawom kuli uralnym, receJ12'jum 
I drobnym informacjom. Klaus 
Staemmler przedstawił np, bibtio- 
srafi
 })f'lelryst.ykl polf':ki'2ł w tłu
 
maczE'oju na 
ęzyk niemiecki za 
lata 1!J67-I970 1 1971. OpnbJilwwa- 
no tez "Dom ciotki Anieli" Mlcha
 
la Rudnka. 


, 
1J:
j
?mY terę, 'jo nlędawno wy 
('lanego bo "B01P" nie WYCl1C1c1zą 
regularnie, t:lłerwszegcr zeszytu Z" 
biezącego roku, Nosi on numera. 
cj!:: 1/2, cena 3 marki. Wydawcą 
jest Rochus-Verlag w DUE'sseldor
 
Ue, li hnlennle sygnują cza(;opis- 
mo prnf. .roltanne
 Raao, prol. dr 
Helmut Rldder i Paul Wol!, 


Omawiany ttl zeszyt uwiera na 
w.!Stf;:ple artykuł pt. "Proces nor- 
malizacji może się zacząć". Autor, 
Hans GiersJpen pisze m,ln. "Zado- 
wol.:onie z clokonan.:oj ratyfikacji 
nie powinno nikomu odwr6c1ć u- 
wagi od faktu, że wczorajsi pne- 
tiwntcy Ukladu, głos\Jjący "nie" 
lub wieJu tych, którzy powstrzy- 
maIł się oj głnsu nie przeszli nad 
tym do porządlm dziennego, Sto- 
ją na czatach aby f;zkncl:1.Ić, geJy 
lIie mogli zapobiec, Uklady rat y- 
filmwaoo, ale Ich urzeczywistnie. 
nIe nie spadnie nam z nłeba, MU 
$imy troszczyf się o uklady tllk 
Bamn, jak czynl1iśmy to w trosce 
o ich J:8wa.rcle", ODoparcIu, jalcle 
gn W tym względzie ur'lzleJiil rzą. 
r;1owi Branc1ta czlcmknwie I i5yrnna 
tycy TCJwflrzys;twa Niemiecko-Po]. 
sizawy". 


Nowo pozy!!kc:ma współpracownl- 
tzka I.edakcj.l "BmP" Marina 
Sttitz )l.rytykujc dzi2.łalnn:s
 RacHa 
Wolni! Eur<'Jpa a kolejne k\J1łl'iY 
tej działalnosd w odniesieniu ,!n 
wewnętrznych spraw NRF omewta 
()bszernle An.1rzej Czechow1cz, pro 
blemom gnspodarczym poświęcone 
f;ą trzy publil{acje, I-Jeinz Krue1:er 
pozytywnie ocenia pOlską proc1ul{ 
cJę szybowców I udzial PRL w 
Mledzvnarorlowych Targach [lp!>- 
kich, NotR. redakcyjna mówi 
 ak- 
cji ..:w miliflrdów". pOclkrl!slaJ!,c 
jej znaczenie tIJa clel!'izego pomys1- 
nego rozwoju naszego kraju. O 
działalnoscl Sf,<'Jwarzyszenia PAX 
jJi£ze H. H. Huecł '" '. .......... < 
'.. o,.:" .. 
"" '\. :r,,' 
, 
..,
, 
 ; }[..;' 
',. ... It'/" , 
...- "."'1'1- '., 
.. , 


.... 
 .. 
'. 
, .
, >0 

"\ 

.. 



 


\; 


" \ 
.

 
o,,: ł'" 
...\ "" ":' 


. > -'r:; 
-..;;, . \V 
,,' .", 
. '.', 


,'._
<
.:. 
 
( " 
" -':.'

,
\t, t 

 ,I{<'h" ł, 
,,'.!.t "" ..itI:".... , 
..,' ,,___,..

,
l.t
:.. 
"', 


,./.., 
. (', 

4..... ' 
. . ' ' I 
.,' 


'\
l/Ij:, 


" 
\; 
r 
, 


'" 


,', 
, '" d
 
.
. t
 ...,
 
,\ '
'ł<'; 
" 
;
:.
{jw 
',>#'1
 


. 


Stado słoni nad Sassa1!dTą 


które to artykuły robotnicy "kupują'J 
jednak bynajmniej nie dla siebIe _ 
tylko dla dalszej odsprzedazy, WI- 
działem je później wystawione po 
wcale wysokich, cenach - W poblis- 
kich sklepach, Oto więc jeszcze jed- 
na - wprawdzie drobna - nlE'wy- 
korzystana możHwość naszego ha.n- 
dlu zagI'anicznego. 
Jeśli chodzi' o polskie towary, któ- 
re przywożĄ tu nasze statki, to na 
plan pierwszy wysuwają się tkaniny 
łódzkifi' zarówno hawełl1iane jak i 
wełniane oraz ozdobne naczynia e- 
maIiowane i wiadra pcynkowane, 
Oprócz tego wyładowujemy w por- 
tach Afryki Za.chodniej polskie kos- 
metyki, mydła-, wyroby z plasliktl, 
obuwie gumowe i sandały, farmaccu 
tyki, środki owadobójcze .konserwy 
mięsne, a także - o dziwo - Pf7.€- 
twory owocowo - warzywne. mimo 
laki{'j ohfitoś('i owoców i war7VW w 
tym redonie świata, Brak jednak 
rozwiniętego przemysłu przctw{\rcze 
go. a w ogóle zamieszkali tu Euro- 
pejczycy (których wciąż jest dość dll 
żo na E'ksponowanyC'b sŁanowif;kacłl 
doradców rZfjdowych i ekspe>rt6w 
ekonomicznych) preferują o-czywiście 
wyroby eurnpl?jskie, 
P,o Sfln Pedro. kt6re mR ambicjl" 
stanfa sie takie modnym letniskiem 
afrykańskim. oprowadza nas miejsco 
wy ekspert żeglugowych towarz)'stw 


(2) 



 


6 .,N A D O D R Z En - Nr 21 (266); 8 - 21. X. 1972 r. 


f OD CZAS I lH,..:o...t U w Zaranau 
dowiaduj
 
ię, że tu właśnie 
mieściła się w latach 1893 _ 
1916 rezydencja miejscowego króla. 
noszącego tytuł Boa Kuassi 1. Z cpo- 
wieści przebije wyraźna duma, wy. 
nikająca z faktu posiadania prze
 
plemię Agni jesżcze W okresie 
przedkolonizacyjnym - własnej pań 
stwowości i 
amorodnej. bardzo Qr
'- 
ginalnej sztuki, której przepyszne 
egzemplarze w postaci wyrobów ce- 
ramicznych, kilimów, masek i innych 
fantazyjnie rzeźbionych przedmio.,. 
tów z drewna hebanowego i palisan.. 
drowego, możemy podziwiać w zbu.. 
dowanej na wzór chaty mut'zyń
kieJ 
regionalnej "izbie pamiątek". 



 
"''J "
 

 !'W 


.. 
" 


.
 
. .-..., L 
.. 
 
 
,t., 
 
-", "* 
. ,') 
, 



" '\, 


:; 


" "<.Ą'" 
. 
 ' .,}. ,
" .,;:;
 
'.. ;)!: ,jIII _ 
i"..:_ ' 


'''';' 
;:
, 


" 


,¥
>5< 
'.' 


M'urzynka ze szczepu Ashantł 


Nosi ona nazwę muzeum imienia 
Maurice Bmgera i <'procz wymienio- 
nych okazÓw sztuki afrykańskiej za 
wiera także przedmioty kultu, orygi- 
nalne ..kusmetyki" i ozdoby używt!.- 
ne przez mieszkanki dżungli. zbiory 
strzał i kołczl1nów. Na podwórzu 
stoją smukłe pirogi afr)'kańskie róż- 
nej wielkości, Głuchy i rytmiczny, 
dziwnie podniecający rytm tam-ta_ 
mów rozlega się na dobre, gdy wo- 
kół tutejszogo, 
acyka '1 jego dw.tft'u 
(o którym p,isałem w poprzednim od 
cinku) zaczyna sili: taniec dziewcząt 
i chłopców, którzy podobno wrócill 
z pola, ale wydaje mi się. że pełnią 
raczej funkcje miejscowej grupy fol.. 
klory!tycznej, powołanej do uświet- 
'1iania kolejnej ceremonii podejmo- 
Nania przez władcę gości ze świat.a, 
Nreszcie poczęstunek w domu ka-cy- 


O Gł,OSZONY 14 WRZESNIA BR. 
po rozmowach ministrów spraw 
zagranicznych PRL i NRF w 
Bonn wspólny komunikat obwlcścil. ii 
.,oba rządy postanowiły nawiązać sto- 
sunki dyplomatyczne. ustanowI(: z 
dniem dzisiejszym ambasady w Warsu 
wie l w Bonn i wkrótce mianować 
swych przedstawicieli w randze amba- 
sadorów". Z buriuazy jnym palistwem 
niemieckim po 34 latach przerwy P
I_ 
ska posiada znów dyplomatyczne ramy 
wzajemnych odniesień. Po raz pierw- 
szy z kapitalistycznymi Niemcami pań 
stwo polslde ustanowiło d)'plomatyczne 
stosunki w 1920 r. Przetrwały one nie- 
co JJOnad 19 lat. zerwane agresją łaszy 
stowslw-nlemiecklej Rzeszy na Polskę. 
Proces normaUzacjl między Warsza
 
Wą a Bonn zaczyna się nie mimo lub 
obnk albo ponad owymi 34 latami. ale 
przynajmniej po naszej stronie z nie. 
zamąconą ł nłewyszczerbloną pamh:dą 
o tym jak
 treŚĆ htstoryczną, doświad- 
czenia i realia w stosunkach polsko-nie 
miedd('h lata te pozostawiły bądź wnlo 
sh'. \V stosunitach Polski z burżuazyj- 
nymi "Sirlł1cami nic nie 7.aCZ;rna !'iit: od 
zera I ani uld
,d Rrudniowy z 1970 r, o 
pod.,tawach normalizacji ani aktualup 
(]yplomat}'czI1C uregulowanie stosunków 
bilateralnych nie czynią nicbylyml pro- 
blcrnów zakorzenionych w przesz10ścl, 
tak lat wojny i okupacji hitlerowskie,j 
\V Polsce jalł: \\' dwudziestoleciu zimno 
wojennej antypolskiej polityki NRF 
JJrzed kanclerstwem Will!' Brandta. 
Proccs normalizac)'jny mit;!dzy PRL i 
NRF pole
'ać b
dzie nie tylko na ko- 
niecznYCh obrachunkacb i WJ'l'ówna- 
nlach. 'Uór) ch odnleslenlcm je
t prze- 
szłość. Na czoło w b'm z2Jkresle WYSU- 
wa sic: 7.aRadnicnl
 oc1.;zkfldowań' (1Ia 
ofiar zhror1nl i barbarv.vtlstwa hltlcrow 
sldego. A lakże potrzcba włączenia się 


ka - ananasy, banany I mango 
świetne soki 0\\ ocowe. 
W drodze powrotnej raz jeszcze 
zatrzymujemy się W BingerviUe. aby 
zwiedzić wspaniały ogród botanicz- 
ny, w którym znajdujemy wszystkip 
niemal okazy olśniewającej flory 
afrykańskiej, Z fauną niegdyś prze- 
bogatą na Wybrzeżu Kości Słoniowej 
- już gorzej. przetrzebili ją myśliwi, 
ale mimo to nawet z szo
y dojrzeć 
można harcujące po drzewach stada 
małp, wszędzie spod nóg wyskakują 
olbrzymie i różnokolorowe ja!ilzczur- 
ki, a cz
sami poprzez drogę szybki- 
mi 
krętami mknie o
romny WljŻ, 
Fauna WJrbrzeta Kości Słoniowej u- 


NOTATKI Z REJSU 


OD ZARANOU 
,DO SAN PEDRO 


legła zresztą znacznemu zmniejsze.. 
niu nie t)'lko w wyniku rabunkowej 
działalności myśliwych i łowców 
(dziś już poważnie ograniczonej za- 
kazami prawnymi), ale również z po- 
wodu przetrzebienia wspaniał-,vch on- 
giś lasów afrykańskich, 
Drewno stanowI bowiem jf'den z 
podstawowych artykułów ekfporto... 
wych Czarnej Afryki. Ogromne bIo... 
ki tropikalnych okazów drewna (po_ 
jC'dyncze egzemplarze dochodzą do 
30 ton!) ładu.1pmy teź na nasz sta.. 
tek w porcie San Pedro, Jest to no- 
wy port W
ybl'zeża Kości Słoniowej 
położony niedaleko ujścia rzeki Sa.. 
5sandra, którą to drogą wodną drze.. 
wo spławiane jest do morza. Czarni 
robotnicy zręcznie i sprawnie doko- 
nuJą z.aładul'lku, 8 'w 'przerwie: Obta- 
doweJ usiłuJ4 przeprowadzfćJhande1 
wymienny, oferując za używane. rze- 
CZy różne wyroby artystycznego rze- 
miosła afrykań!kiego. Wielkim powo 
dzeniem w tym handlu wymi€'nnym 
cieszy się nasza woda kolońska "Pra- 
stara" z uwagi chyba na niebanul- 
ne opakowanie oraz krem "Nivea'., 


oficjalnych Instancji federalno
 
niemieckich w reeduka(',ł
 zna('z- 
n
ch odłamów opinii publicznej z 
nacjonalistyczn
'ch uprz('dzen l za 
fałszowań ,,,obec Polski I Pola
 
ków. Zwłaszcza chodzi tu o fornlo 
wanie wiedzy i emocji mlodych 
generacji między ł.abą a Renem. 
w czynI Istotne zna('Zenle mają 
5zlł:olne podręcznlId ł proRramy 
nauczania historII i geograni. W 
tym względzie obciążające dzle- 
tlzlctwfl nawarstwiało sIę przez 
stulecia antysl(lwiańsklch ł ant!"- 
polskich w)'naturzeń w ni('wle- 
cldej polit)"ct' i mentalności. Ale 
zarazem proces normalizacY,1ny 
je!1;t slderowany w przyszłosć dłu 
golalowej koegz;ysten['.jl ł współ- 


14 WRZEŚNIA 


'. 


Ą' 


asekuracyjnych, mówiący wca\
 nio::-. 
tle po polsku (twierdzi, że jego ro- 
dzice puchodzili z Bydgoszczy). a on 
sarn ma za sobą burzliwą przeszłość 
- między innymi długoletnią słu!bę . 
we Francuskiej Legii Cudzoziem- 
skiej. Zarówno on jak i inni miej- 
scowi UI#.ędnicy podkreślają. że Wy- 
brzeże KoścI Słoniowej ma szanse 
lOstać czołową strefą letniskową 
Afryki Zachodniej, z uwagi na łagod 
ny stosunkowo klimat i pi
kne, piasz 
czyste plaże, Zamożniejsi mieszkań- 
cy Europy zachodniej, ktÓrym spaw... 
szechniały już uroki francuskiej Ri.. 
viery. włoskIego Adriatyku czy hłsz... 
pańskiej Costa deI Sol - mają sta- 
nowić potencjalQą klientelę turysty- 
czną, Liczy się zwłaszcza na Skan- 
dynawów, Holendrów i Anglików, w 
ogóle na wszystkich, którzy chcieli- 
by uciec od słotnej póJnocno-europej 
skiej jE'sieni czy mroźnt'j zimy do za 
lanych wówczas słońcem wybrzeży 
afrykańskich. 
Biura podróży już obecnie oferują 
czarterowe przewozy lotnicze na 
trasie np, Sztokholm - Abic1żan PQ_ 
słu
ując Się slo
Dm'm: ..śniadanie na 
śniegu - obiad pod palmami". Ko- 
lorowe foldery zachwalają wszelkie 
uroki pobytu na plażach Abidżanu 
czy San Pedro, nie zapominając ja- 
ko dodatkowych. atrakcji wymienić 
- przewidzianych pmgl'amem - wy 
padów w głąb lądu. do prawdziwego 
buszu afrykańskiego, z obowiązko- 
wymi odwied7.inami - połozonych w 
dżungli - włosek murzyńskich, W 
San Pedro obok wielkiego super. no- 
woczesnego hotelu. buduje się - z 
myślą o turystach - ośrcdki letnI.. 
skcwe. utrzymane \V stylu tradycyj_ 
nej afrykańsldej architektury, ale 
wyposażone we wszelki£' niezbędne 
wy
ody i UT7f1i!7ł?nia ,Tf>dnym sJ 
wem - kurs na turyst
rkę. 



tlCHAŁ HOROWICZ 


\ ., 
'" . 
":Ą ...- 
; « ' '
!' l ;
: 
. i: 6< . '..}': 
- ł " - o ''lo. 
":;ł.l
'
' ". .łt
 \ ;1' 
. :.
;
 'tI!" . t .

 
"'='" .',,
 
_,.. ?5_ 1 , .< j l. 
4!!1 .--- 
,,//;;f" 


..) 



o, 
. 
.....' . 
 
., .

 

 ,. ł.,.' t 
/:.... II 

 


( 


I 


'. 


...'...1" 
.

- 
--
 


-""'- 


- 


l 


Taniec rytualny plemienia Aynl 


w rozwIązania og:óInoeuropejsklc_ 
8'0 bezpleczectstwa I wt.pólprac)'. 
Okres mi
dzy pcn1pisanipn1 11- 
Idadu PRL-NRF w Grudniu 1970 
roku a j('&O rat;\°flkacJą przt'Z pat' 
lament zachodnlunlell1lec'kl w ma 
ju 1972 I'. uZn1)'slowił dobitnie jal< 
nh
sJJOżyte w rnc1tlhvosri są w re 
ImbIlce federalnCl-nil'mlccIde,i si- 
ły nlcpClprawnle wczoraJszc. 
lJklad grudniowy I proces nClrma- 
IIzacjl ma.ii\- tam wpływu,,", ch 
przeciwników, a prz;,,'najmnlrj 11('1. 
n,.. je'iit ten krąJt' poIltyków. któ- 
rzy chcą z nich osląrrnąć j('dno
 
stronne korz)'ścl. Dlatego pI'zebi- 
janie się t('g'łJ procrsu przrz ży- 
('le. "'nu'łnlanlc je
o traktato_ 
w!"ch I dyplomatycznych ram ży- 


W BONN 


REGULACJA DYPLOMATYCZNA 


pracy. Projektowa
 I u!l!tanawl1"ć 
ich kolejne wdrożenia trzeba rea 
lIstycznie. na tych zwlaszcza pla
 
szczy:tmach. J::d7.le intencJe wery- 
fikowane być mOJ;tą wymiernie. a 
więc poprzez PO!iitt:P w f;tusllnkadł 
handlowo-Jmspodarczych 1 tech- 
niczno-naukowych. 
istnieje punk t wyjścia i I!iząnS;ł 
do ułożenia rnlf;'<1zy PRL I :
RI' 
stosunkow nacechowanych dobrą 
wolą wspóllstnIenla i bllateralnl(' 
wza.iemnl(' korzrstnych. stano- 
wiąc fragnłf'nt sZf'roldejito pro('c	
			

/img007_0001.djvu

			SENIORZY 


KULTURY 


CENIONY PLASTYK l dzialacz kul- 
(uraln
'1 jf'den z najpnpularniej!\o'Z!"ch 
ludd w twórcz)'m srodowisku Zielonej 
Góry, laureat Lubusklej Nagrody Kul- 
turalnej - Pan ST£FAN 8LOCI{( swq 
pracrwnię ma daleko od ccntrum mia- 
sła, przy ul. Batorego. Wieczorem \Vlą
 
cza adapter i wybiera płytę z kDmI1h'
 
łów nagrali Bach:ł, Bt'cthoveha lub 
Szopena. - "Muzyka łagodzi I kol 
wsz'słko. co przyniósł rninicm,.. dzieJl, 
J1fJmaR'R .skupie sir" skoncelltrowac I 
m)'jlt.c. bez muz:rld trudno byłoby mi 
praco"'ac...... 
P,," Stefan pracuje teraz nad now,.'m 
cyklem grafik, kłory nazwał ,,1\-1oje 
groteski", Kledlś w młodości pisywał 
wiersze, I one wlasnie, odczytane l1a 
nowo po latach staly się pewnym żród. 
ł
m myślowym nowego cyklu. Kilka 
prał! jest jut przYR"otowanych do lłto. 
grafii: 1.1\Iartwa natura i archih'ktura 
W pejzażu". "Matki na polu chwaly", 
"Człowiek w mieście". Równoczesnle 
p. Stefan przy/itotowuje cykl prac olej- 
nYC!h pod wspólnym tytuh'm "
Ohrazy 
prP-yjemne i nieprzyjemne". \Vlaśnłe z 
I,'ch najnnws7.,'ch prac r'hcialhy zrohlć 
wystawę Ind)'widualną, w której celo- 


, i:. 


'!-
' 

 ,. 


,,"'I; 


\, 


..Wol.t.u-,,"(
h do ab.ili..łllieJ eiJ"ki. zlodnycb 
z. duchem czasu ł przemian... 
Stefan SłolCki do Zielonej Góry przy- 
Jeehal Iti lipca 1945 r. pociągiem repa. 
ł.ria(
yJllym z Łucka; W mieście i)'nI 
czas jakiś pracował jako !Iocenog('al w 
raddecklm teatrze. Po przyJezdzle do 
Zielonej Góry 51>utkal tu 
weg('l daw
 
neKO kolegt:, pla
tyka, ktory t)'mc.tR:!oo. 
wo podjął pracl;: w Wydziale Przemy- 
!!iłu. I wh\śnie popncr, w)'.dzialy pI'Y,e- 
myslu we wlizystkich powiatach, roz- 
poczęli obaj poszukiwania. .,Znalf'iU" 
kilku plastyków zawodowych; Snko- 
10w!Oką, Szumana, I<'eniuka, Majcr- 
sklego, Kowalsklr.go Alfa... Dolą. 
czyli takie plastycy, których dzis 
nazywa sil;: ..niC'd:iddnymi", I"OWfit.ala 
razem grupa. kt6rł'j !lit.araniem mJe!iiz- 
kar,ey Zi(
lone,ł Góry i {;orZOWlL oheJ- 
rzdi kilka duż:n'h, zbiorowych w)'siaw 
plasty('zlI)'cb. W roku 19;)4 I)fzyjerhall 
Jut mlo(bl po studiach I WÓWczas utwo 
rzyia się sih\a, zawodowa grupa pla. 
styczna. która li czasem powiększyła 
8ię, a dzl' znana j
:d Jut w kraju ze 
fliwej prt:żno,
i, pom)'słów 1 twórczych 
inicjatyw, 
Dwir prllf'P p. Stf'fana Slockiegn bin. 
rq. udzial w wystawie eksponowanf'j w 
NRIJ ("Tvrallera" I "Partyzanci"), dwie 
Inue o1)f
jrz..c można w h'wająC'ej nbll'c 
nie Okręr,owe,i Wydawie w BW A w 
Ziplonej Górze. Prace te nie mają ty. 
tultiw, są jed)'nle 1\aS7.Crf'gow3ne we
 
dług "opuso",". Są. B b 5 t rak f' ,. j. 
n e. £"z
.. wohC'c tif'R"o rnódhv p. Slr- 
fan na:twać !d"bie abstrakcjoni,dą? Za. 


.I VI. ed laty od realLmu, jakli u
.;,.. 
ł,rof. \VoJnankIł'go w Akade.mii Sztuk 
"'Iękn).ch w Kn,kO\vie. Uwaik, że knż- 
da epoka ma swój wła
ny r c a II z m. 
- Kaida JWlupuzycJa graficzna m:y 
mala.rska pu,...inna nie t)'lko zad,;iwl.1.C, 
budzie takie UJ' inll(
 Wl.ażenic cstety
 
czne, ale puwinna cos zalatwIal:, c/,yH 
chcąc, by warunek ten lipcłl)ia'a l mu- 
si byc w pcwn) m sł'nsi(' reHIi
tYC1:łla, 
zwiąy.al1a z jakąś aktualną "Ioprawą, ;tk- 
tuah1)'m tematem,.. l dlatego kaid;1 
kompozycJa musI miee "woją logU.c; i 
każda - ab.\ttrak(
)'jl1u. l);lturulh,t.yc.£IIH 
cz,.. realistyczna - jc"t eZ}.t('11I8. Rzecz 
tylko w tym. ahy o(lhiorca ule znic(:h
- 
cal 
ię jej pozorną niecz,telnością, uby 
uchci;11 odcz)'tać, zrozumiec, poznać... 
DWDch 
ynó\V I jedną córkę ma ." 
Sterano ale żadne z d :tc('i ule pOl'lzło 
w ';'Iadv Oj(,8, choi- mlod"zy syn - I
- 
fi7,ek na pewno ma :-dnlnoSci 1,I;tstYC1:11I', 
Za to wyra2-.ny talent wykazuje c-.lle- 
ruidnia wnuczka. mnże z nif'j wyrll
- 
nie następczyni? Oprócz pracy twórczl'j 
p. Stefan zajmuje się zawodowo nclW
 
I nlf"tJocfil1laną ,h$zcze wszędzie d"if"d -i- 
ną plastyki, mianowicie - estetyką w 
r,ali;łł'llzle; jł'"t plastyklf"m v.akhulm\', m 
.,Z.l.'.talu". Za "wq d7i;tłalność spolf"I'z_ 
ul!; poza I
ubuską Nagrodq Kulturalną 
otr7.vrnal ..OdznaIH
 Ty...iądł'('ia", t
 tul 
o,Za"lużol1f'I{O D7.i
\ła(':la Kultul'v" I 
Srł'brnv I{rn'z Zasłu!ł'l. W wnlnvch 
l'hwil3('h kif'd,,'1fi uwlplbhol wa;dl'o1.
''''11ie, 
It'C'.z tf'raz wolnveh cl)",il ma mflit.i. - 
Trz'Pba !'Ilę sple
zyc. jeszcze tyle jl'<:ł ;'lo 
unblenla... (1Il\.) 


Dokof1czenle Zł" str. 1 


!l!zą rolę w kształtowaniu twojej oso. 
bowości '! - w 93 procentach przymo 
sła odpowiedż: przede wszystkim r o- 
d z i c e, 96 proc, spośród 143 ankieta- 
wanych uczniow odpowiedziało, że 
szanuje rodziców, a dla 67 proc. mlo 
dzieży rodzice są wZol'cm, który się 
naś:]aduje w wielu sytuacjach życio- 
wych. Także szkoła okazała się być 
autorytetem niepodważalnym, choć 
stosunek do tej instytucji, gdzie sp
- 
dzają około dwunastu lat intens)'w- 
nego ż,)'cia, jest bardzo złożony, 72 
proc. uczniów stawia jej udział w 
kształtowaniu osobowof;d na dru.gim 
miejscu po rodzicach, a 18 proc, na- 
wet na pierwszym, ale na pytanie: co 
ci dała szkoła pod wzr,lędem wycho,. 
wawcz)'m? - bardzo często oc'lpowia 
dali: ..nic", "uczy:P. bo musieli". "rOz- 
winęła moją inteligencję i wicdz
 o 
ż)'ciu. ale w sensie w}'chowania nic 
mi nie dała", co prawdopodobnie n:1 
leży rozumieć jako kryt:ykę założeń 
pedagogiczn,)'ch wspÓłczesnej !izkoły, 
która zdaniem ucv.niów kładzie prze- 
sadny nacisk na d;('dakt;ykę. zanied- 
bując wychowanie jako proc(>s świa- 
domie PO\\°ą przn ogól ndbinniJw 
jPśli nie z ni('('h
cią, to z rezerwą... A 
przerIei sztuka nie mote stać w mif"j_ 
scu i jej hvól'l'a takle nie n1nif' I'Ila6 
w mie,isC'u. Plastyk musi nieu
tannie 
poszukiwać wIasn).ch wypowiedzi, ade- 


czeka w społeczeństwlE ludzI doro- 
sł:rch, to prawda, ale jako bardzo 
młodzi dotkliwie odczuwają panują- 
cy w niej chłód i brak autentycznej 
pracy wychowawczej ze strony opie 
kunów (..tu się śpi a nie mieszka", 
"Ody będę rodzicem, nigdy nie P02WO 
lę. aby moje dziecku 1?ws-ialo isć do 
inter
atu, któt11 nie jest ani nawet 
nie próbuje być domem", J,mie.
zka- 
niec internatu to czlowiek wyzuty z 
z praw osobistych"). 
Jut pobieżny rzut oka na ankietę 
pozwala zrozumieć, że stosunek mło- 
dzież - dorośli, na zewną trz manife 
stujący się często awanturą, niezgo- 
dą, buntem, na tych dwu płaszczy- 
znach porozumienia i wzajemnych in 
teres6w jakie stwarza dom i szkoła, 
pełen j€'st nadal głębokich i skompli 
kowanych treści. Jedno nie ulega wąt 
p1iwości. Zniknęła forma celebry i 
uniżenia, cześć i s78cunek opiera się 
o przyjaźń, zrozumienie I ewentualną 
akceptację postawy życiowej nauczy 
cieH i rodziców, Nie boją się krytyko 
wać, przeciwnie, robią to chętnie I 
nad wyraz wnikliwie, są dobrymi 
psychologami. 


ludziom, B nie garnąć wyłącznie 
do siebie ("największą wadq moich 
rodziców jest zbyt konsumpcyjny sto 
:mrtęk do życia, przesadnie wierzą w 
potęgę pieniqdza, dlatcgo nie sq dL'l 
mnie wzorem"). 
Młodość z natury jest romantyc7.
 
na, skłonna do marzeń, planuje wieI 
kie przedsi
wzięcia. Dlatego chciało. 
by się mieć rodziców, których widno 
krąg wykracza poza próg własl1e
o 
domu (..nauczyli mnie szacunku do 
ludzi, aktywności spolecznej, poczu- 
cia odpowiedziab1Ości i obowiązku"). 
Byłoby dobrze nimi się pochwa1i(', 
Ale w)'
tafczy jeśli są porządnymi 
ludtmi, za kt6rych nie musi się świ
 
cić oczami, Młodzież ceni icb poświę 
cenie dla dzieci. cięzką pracę, jest 
wdzięczna, nawet wówczas gdy nie 
chciałaby naśladować, Dosyć często 
powtarza się sformułowanie, ze ..s::.a 
cunek dla rodziców, to obowiązl?k 
ka,żdepo dziecka", Te: postawę w kil- 
ku wypadkach jednak mąci żal i 
gniew. Wtedy, gdy dom nie jest ro- 
dzinn.vm gniazdem, lecz miejscem 
udręki. kt6re wspomina się niechęt
 
nie, omija o ile to jest możliwe, gdy 


POR TRET 


(2) 


ANONIMA 


Pisze dziewczyna: 
..W kształtowaniu moje; osobowo. 
sci dużą rolę odegrał ojciec, 'U'laśnie 
od niego nauczJjlam się patrzeć na 
świat nie tylko przez różowe okula- 
ry, On nauczyl mnie patrzeć trzeźwo. 
bez iadnego zaldn.mania i wzruszac 
się lo:wm ltcznego nacisku na rodziców, \V Z3- 
kłaQ'ach pracy. organizacjach part
'i- 
nych. społecznych itp, Czy potni fi Q 
zaproponować coś konkretnego? Ow- 
szem, W niektórych l{rajach socjali
 
styczn:vch zakłady pracy znac;mic har 
dziej pomysłowo, z wkksz,ym odda- 
niem anlZa7.tlją się w wychowanic 
młodzieży i rodzi<,ów, U nas uDodo- 
bały sobie jedynie formę: .,grzyby _ 
ryh:y", 
Poza tym ktoś musi naprawić to, 
co zły dom zcpsuje, Instytucja mm. 
cz:vcieJi-wychnwawców jal< wynika 7 
::mldety. przechodzi niestety kr\'z}'s. 
Alt'! o tym w następnym artyku1e, 


HENRYKA DOBOSZOWA 


Zapiski teatralne 


NOWY SEZON 
W IIELOłłEJ GORZE 


JI
SmN jl'st tradycyjnym okre 
SI
ln inauJ::"urowallia nowych se- 
zonów teahalnych. dolyczy to 
rilwlli\'ż obu naszych "cen 
 
Zielonci (.órze i Gonowi.lI}. Naj. 
WCZPMlICJ, zl;oclllie zrl'sz{q. . 
wieloletnia ,;uz tmdYl'ją. rozpo. 
I:Zf,)to now y !;czon 1972/13 w go
 
rzow'!ókim tcatrzl' im. J. Oster- 
WV. wyslawiając pod koniec 
września "Ant)'g0l11::" Sofoklesa, 
W Zielonej GC')I':ii!C natomi:t
t, do 
czel!o od killtu sezoniJw zaczc;to 
I1.\S l1rzyzwyczajać, początek no. 
1.\'cgo rep('rtm\ł'u Zal)owiarl:t. !lile 
n;, listopad. ° planie repertuaru 
wym !lCl'l1y gOl'zowskil'j In for.. 
D1UWałL'm już w jednym z wa- 
1;.3CJ'jll-,,"'l'h l1uml'rów ..Nad- 
mln;,", dziś ehcialbym dopf'lnici 
obowiązku informacji nt. reper. 
tuaru ziclono"ór
kiego przedsta
 
wionego przez nową dyrekcję ar 
tysi)'(
7.ną. tl'atrll, którą. ohjął w 
tym sezonie znany aktor i reŻYM 
"I'r 
Lallisł.1.w Uiclhiski, będący 
Inzed przyjazdem do Zidnnej 
Góry dYl'cl;.toren1 teatru w R.l.e. 
szowic. IUerownictwo sceny lal 
Iwwej powierzono Annie Tom. 
schcy - liaczor, kjcroWllieh\"o li 
teruc1de teatru objda znany kry 
tYk warszawski .l\Iarta Fik. J\11l
 
my również IJeWne zmiany w Zł' 
Sl)ule aktor1'>kim, ktiJry uzupI'ł- 
liii o (
zterech nowJ'ch aktorów z 
nyd
'n.o;zczy i Rzeszowa. 
l\. teraz czego moicn,y !\oię spo 
dzi('wać tV aktualnie rozpoczy. 
lI.ljąc-,,"'m się l'ól'zDl1ic'l 
JłcpC'rlunr SCl'lIy dr.uu"tycZ- 
ul'j lIie odbie
a illI;'dn\.\o od 
..IH'...I'C)ll,tnł'j prl'miCl'IIWI1j" zif'ln. 
IUlp;ul'sldej l'ócenv - zal10whlda 
sir; \V sumie o!ooil'm przedstawien 
lJ1'I'II1i1Jrowych. ",' pil'rwsz(!j 1(0. 
lejulJśl'i zo!:mrzJ'my 
.dukf,) ra- 
dzil'(
ldl'J:"o d('.'Iluatul'ga A. N. 
Al'buz(Jwa "TI'I1 lTuły. ",i.uy 
110m" w gOScIIIU('j reiv.!Ioerii na- 
lIutv .'agly z \\'arszawy oraz: set' 
IHlAralii 13.ll o lmo' Jankłlwskiej. 
Nasl
pnie . dYl;ekcja zapłI\vh\da 
P1)
SI...i\i ",
\uk.q ,"spuJc1..ł'
ną J. 
Abramowa "Klik-kluk". Ualsze 
Ilu?ycjc rCI)Crtu:uu to; ..łiarto
 
tl'l'a" T. Hilżł'wirza, ,.Slllh)' pa. 
lIiCI:ł
l;.ic" .f.o.J, Fredry. "Ot.1f'ra za 
tn'.), groszc" U. Brechta or;!.z pra 
\ulllJ!łJflohnie "Hamlet" 8z('ksl1l. 
ra. nzil'siąta ('łlczl1ica śmierci L. 
n,I'UI'zkowslJ.iI'R"O staje si
 cl'a. 
zją. hy tenlr ncsząC'y jCKo inllł: 
wplonw:ulził do s\VeAo repc'r. 
hWl'll ruwniei jC'lIclJ z uh"nró'" 
znnko1Uite
o dramatllrAa. nl':lno 
ItVll 1I"':Ir,-e allaptal'ję ..Kordia. 
11,\ i dmma" lub inscenizację na 
Jli!'.:\IU'j i wystawioncJ jcsu1,e 
11!'Zl'd wo,iną. ,złuki "Uohatl'r na 
szych I'z.
\i)w" hv,.....t.nvilJna po. 
śmicdnic \V rolm 1!J6:ł \V ostateM 
(
7.IIC'j wl'r"ji .,PrzYA"mla z Valer
 
1,lIIdc111"), "'sz\'słlw wskazuje 
na to, :.h
 jcdnak tCIl cstatni ut. 
wch wLlIIIR":łci (lot
"ch('zasowy re 
,il'str 
Zilll, L, liruczkowskif"P"o 
'wvslawiolły('h na QaSlrl scenie. 
NlJwv t'Clll'lotuar zapowiada jf's:z 
(':f.e jcdn
 l1oz,,'dę, do tl'j 110ry 
lIif'II,1;llnną, z dram:\turgii zagra 
nkzllf'j. 
Tak '
",vAląflają zapCl\vif't1zł, 
Nit' I'hd,llh)"m ..i
 \V t,.'C'h inror 
maC'yjlł
'('h zapiskal'ł1 ustosunkn- 
W) wal, 110 tn'h prllJ!nz\'cji, O,.,ia 
l('t'zl1il' uawct l1a.Hepiej ul1'10nv 
zf'..f:1w nip dC'c'ł'dnie łI amlli- 
('h_ch, Z<1W\zc. 11:d\\';,;,nirj..7.Y 

łfl" ma !"ł':lIi',II'j:I, Jl'dnł'J,:'o mi 
,jC'nv tli 
kthlpg'o, 1'(0 sil; Inlerpsuje na- 
sz,.'m tl':\tI'CI11. Z.q1l'WI1ł' pt.Zł'Z 
pn:coc1:pnie za}10mni;!Uo tu zupl'l 
tlił' o łz\\', s
enj(' I;.;tmeralncj, 
majacrj już wiclolf'inic tradv- 
1',1(', ja1t do lej I'orv ul'tystvcznłe 
inłC'rł''''',iąI'C'j, po prostu polueb 
ud. Bd:rbv to Ilil' byłn przl'CC7.e 
ni<>ln. pll7.wolill1YI11 sobie uZ11ar. 
il'lI krok 7:1. ,1f'hrownlna rf'z\'J:"na 
de z l1oro"l,u, Znpowiedii: 7.aJ1rn 
..nmi,\ tv hnl <;('7.onic do 7.iC'lo_ 
IIl'i (:{HOy na 1:"(";cinC' wvstepy ze 
"'lll'lr.w 'To innyC'I1 l1śrot'lków, Sllra 
wv fI'j nil' r01:wi:p':ujc, moie hyC; 
t
'II,o lt1tC'n
'iu.iąl'ym dodatkiem, 
Na 'ToalwilC'To('nił' informal'j:1 nt,. 
SI'I'I1V J.t'kowf'i, IdiJra dla sw,'('h 
mlmlvch \.vii!zó\\' rrnnnl1ujp I'de 
rv IJrC'lllil'rv. poduic holuh": 
...'wti I'7.V :Uał
('sia" lU. ł,
('z'l"(!- 
Idl'j lilia dziC'l'1 ndoflszvch). 
"n:'
li ° pil'l'iu br1.€'ia{'h" PI'I'O- 
"r;t?rl
..ldC'J:"o i 0I1ra7.('0\\'3 (dIn 
,1;til'l'j sian7,,\'I'11', ",'ak willu'iw 
('ala 7!!"r
_b C'''(';a1;1. porwa;' Mi- 
Jtnhja" 7. LI';;nif'ldp
o (wi.ll1wi- 
"ko no"rl'ro(''lnr' oraz ..
zrw(' 
J)I'.l!(''''J.;:('' \V, ,l:\rcmy (widowl- 

k(l l:tlkowł'). . 


AMI 


..N A D O D R Z En - Nr 21 (21;6): 8 - 21. X. 1972 r . '7 


j
		

/img008_0001.djvu

			i 

 

 

 

 

 
p; 
:. 

 
:. 

 

 
:. 

 
f:t 
;4( 

 

 

 

 

 
;4( 

 

 

 

 

 

 

 
a 

 

 

 
;j 

 
tir; 

 

 

 

 

 

 
:. 

 
!J. 

 

 
M't 
fl. 
:. 

 
p; 

 

 
eJ 
fl. 
;IJ 

 
,,
 


POETYCKI KONKURS 
, 
WINOBRANIOWY 


I{ONKURS winobraniowy różni sie od pozostaJych konk(.u- 
sów poetyckich nie tylko tematem, różni się - powiedzmy to 
tak - nastawIeniem. W większości konkursów, niezależnie od 
tego, jak formułowane są ich tematy, chodzi o tzw. "wiersze 
zaangażowane", ten ma charakter w dużym stopniu "spraw- 
nościowy". Postarajmy się zdefiniować bliżej ten termin, W 
konkursie na wjcn;z "zaangażowany" idzie o to, by poctycko 
udokumentować jakąś ważnij rocznicę, zjawisko, fakt histo- 
ryczny; intencją organizatorów jest. aby przysyłane na kon- 
kurs utwory by]y wierszami "szczer;yml", to znaczy by aulo- 
[z.Y ujawnili swÓj osobisty stosunek do przedmiotu konkursu 
(milczącym zalożeniem jest że ma byc to stosunek afirma- 
t.ywny), W konkursie winobran:,..wym jest to, jak można sf!- 
dzić, założenie dalszoplanowe. W p€\\'nym sensie tendencja 
jest tu podobna, jak w słynnym "bucIm" konkursie "Wiado- 
mo
ci Literackich": w jaki sposób autorzy potrafią ..\vygrać" 
motywy, co potrafią z nimi zroba':, w jakich struktura{'h u- 
mieścić. jaltie f1.Jnkeir<> b
dą pełnić,.. Na gruncie zjawiska: 
,,
mnkun;,r poetyckic" tego typu postępowanic jest nie nor- 
mą. ale odstępstwem od niej. Ze znan,ych mi konkursów na 
nie{'o podoj:mĘ'j zasadzie oparte były niektóre z turn:ejów 
Kł(\dzkkh WIOsen Poetyckich oraz zorganizowany przez 
..Ugrupowanie Literackie 66" konkurs .,drzewo-rzeka-dom". 
W dziejach konkursuw winobraniowych były różne etapy. 
Na poc7ątku przeważały wiersze "zaangażowane". bądź do- 
kumcntuj[j('e tradycje historyczne (najczt;'ściej zresztą wyima 
ginowane, jalw że ich zwią7Jd z 7.ielcnogórsl
ą tradyc
ą wi- 
nobrań byJy raczej wCJtpliwe), bądź też wiersze w rodzaju 
"historiozoficznych", traktujące temat jako odskocznię do pa- 
triotycznych wynuI7£'1'1, 
PotE'm w regulaminie J
rmltl1rsl1 znaJazło się określenie o 
..nawiCjz\'wanic do tradycji bat'hic7n)ch", W wierszach zaroiło 
się od bachantek, tyrsów, mf'nad, autorzy pospiesznie werto- 
wali "Mltologię" Parandowskiego,., 
Konkurs teg')roczny stanowi przedłużenie tego "trendu" mi- 
tologicznego, Wbrew pozorom okazuje się, że wspulczesnemu, 
młodemu zwłaszcza poecie, o wiele łatwiej prz.ychodzi napi- 
sanie wiersza, w którym w sposub ostateczny i kategoryczny 
rozprawi się ze światem niż poprawn£'go, "l'zemieślniczE'go" 
wiersza .,na temat". Jeśli nawet zadokumentuje jaką-tal{ą 
umiejętność wersyfikacji, to po to tylko, by uraczyć nas taka 
010 refkksją: 
Twoja historia, W1l10, stara. 
He przy tobie. wino, kobiet wzięto! 
Widzialy kr\vawc oczy pucharów 
He fortun upadło. ile głów ucięto. 
l\Tniej d')świadczcni autorzy (np. godło: ..Karcz") usiłuJ
 
lJołaczyc tego rodzaju wynurz€'nia z martyrologią. Efekt;v, 
m,ri;lę, naJeżałoby rozpatQ'wać nie t)'le w kategoriach lite- 
rackich {'O moralnych. W sumie tego typu wierszy nie jest 
clużo. Jch autorzy jednak wylmzują sporą pomysłowość - 
potrar:ą np. (godło "Steinbeck") połączyć wiersz o winie z 
krytyką stosunków w USA. licząc zapewne na premię za te- 
mat. Autorzy ,.awangardowI" woJą dywa
ować o ..mrożon.. 
kach fakt6w", o tym. że ,.1ud rozmraża siebie fi w cieple ro- 
hsczywYl'h sobą tempĘ'r
tl1r
' (godło "III"), albo też opis;r- 
wać przeżycia... Franza Kafki. 
Prze'\vażają jĘ'dnak wiĘ'ry;;ze npisują('E' uroki ź,vC'i
 w Ziplo- 
nej Goru'. ktora w tych wier"'7ach wyd...je się h.yć ('7ymś \V 
rodzaju Arkadii. Piszą np, takie oto strofy (godlo "M2f)"'): 
Kaiay iazdrości tfłj winoro!:1i 
Zielonei- Górze lak jak psu ko
ci, 
Winogron śliczny, sJodki w winnicy 
PI'z)'ciąga gości i z zagranicy. 
Są też teksty kture stanc1Y.ią coś w rodzaju współczesnego 
fc
!ldoru. NaJeży do nich ,.Pamiętnik z happy endem" (godło 
"FeJiks") opisujący strasznE' przeżycia pewnego Mańka. któ- 
rego co rusz częstowano winem. przez co zszedł na złe dro- 
ti, z których jednak na debre sprowadziła go pewna dZiew- 
czyna "spod Zielonej Góry", która ..pracowała kiedyś w win- 
nicy", Maniek postanawia się z nią ożenić i nigdy nie pić za 
dużo wina, 
Temat konłtt1fsu w)'stawia zresztą na ciężką prubE;' obywa- 
telskie sumienie autorów, no bo z jednej strony trza pisać o 
winie z drugiPj zas wiadomo. że alkcholiL.m to plaga naro- 
duwa. Najczęściej więc zachwalając wino, potępiają wódkę, 
tak i \vilk jest syty i koza cala. 
Pu)'znam się, że śledząc od paru lat wiersze nadsyłane l1a 
konkurs winobramowy. odczuwam t
sknotę do solidnego l"Zt'- 
miosła. Do d0brze zrobionego wiersza, Wi
kszośc autoróW 
rzemiosło ma jednak w pogardzie. 
I:łv
 może jc:!>t to pewna prawidlowość, Uczestnicząc w Innych 
'Jardziej /iclsle ol
rei;lony jest t('mat - tym gorsze wJersze. Oznacza 
lO. te poeci - niezale:t.nle od sita li swegu talentu - tl.aktuJą swoje 
pls81)ie Jako objawienie. Post
pują tek, jrik oph,ywany przez Gał. 
cz\'nskif'Ro awangard.)wy popta, który otrzymal zamówIenie na re. 
klalnę pudru. Jeszcze w latach międzywojennych p(1ecl umieli pisy- 
wać wdzięczIle wierszyki reklamujące czekolm'lę marki Sucl1arc1, ku- 
nlakł, likiery (sporo takich wierszyków napisal Józef Czechowicz). 
Poeci ws.p6łczC8llł tep;o rodzaju postępowanie traktują jako zdl'ad
 
i5więtf'go powolanta ,artysty. 
Wysylają mimo to wiersze na konkurs. Piszą jednak wtedy 
o .,chorym sercu", które ,jak ptak się zachowuje pełno go w 
!iipJątanej winorośli". Mniej zdoJni opisują swoje udręki. gdy 
czekaJi na dziewczynę ..w powil'wnym stroju", Czytając te 
wiel'sze robi mi się smutno, Nie dlatego, że są to wiersze L.łe, 
Bywają wśród nich zupełnie przyzwoite. Przede wszysUdm 
dlatego. że widzę jak poeci "zmagają się" z lematem, chcie- 
Jiby' dostać nagrodę, chddiby wygr,ać konkurs, tak jednak, 
aby nikt, broń Boże. niE" posądził ich. że swoje wiersze włas- 
nie na konkurs napisali, Nie. oni pisaJi "co im dusza dykto- 
\\,ala". tylko tak się złożyJo. że wiersze ..podchodziły pod kon 
kurs", więc postanowiJi wydaćn. 
Pogarda rzemi0sJa. tam gdzie ono p(lwinno być rzeczą pi£.'r- 
\.\"szoplanową, budzi niewesołe reC!eksjc. Jeszcze mniej im- 
ponująca jest prezentowana w tych wierszach erudycja. Na 
poziomic popularm"go kompendium.,. 
Czy wobec tego naJeży orranizowal: konkursy? Sądl.ę ż
 
tak. Sądzę, że tak pomyślane lwnkursy. jak ten zielonogórski 
mogą być pożyteczne. nie tyłko d!atego, że z obfitej ilości 
wierszy wyselekcjonuje si
 pewną Ho$.ć utworów na pozio- 
mie, kture mogą być wykor:l
vstywanC' przez różnego lypu ze- 
społy recytatorslde. teatrzyl{i poezji, także d1atego. że jest to 
pewnego rodzah1 lest sfJnJ:wno
dowy, Niestety, z reguły wi
- 
kS70!-;ć autoruw f'sił!l!a tu ra
7ej .mierne rezultaty, 
Konkursy winobraniQwc stały się już nif'odłączn)-m elemf'o- 
tern Dni Zielonej Gury. jednym z elcmenti,w życia literackie- 
go, Niestety - ich .,opr3wa.' jest mniej niż sit rom na. Na/ii:ro- 
dzonym autorom wysyła się pocztą nagrody wier!;ze nagrodzo'. 
ne ukazują si<: w ..Nadodrzu" I na tym wlasciwie k0nif'c. 
MyśJę. że byłoby celrwe, przy nC!stcpnych lwnkursach, za- 
praszanie lal1l('atuw do ZłeJ onej Góry. urządzanie zbiorowej 
..Biesiady popty.'kiej'", , 
Konieczne j£'st t.:altże wydanie. w ładnej edytorsko publika- 
cji. wyboru wierszy z ootychczas';wych konkursów. M;y!':le. że 
pr>winno się tym zająć Towarzystwo Przyjaciuł Zielonej Góry 
i Lubuskie Tcwarz)'stwo Kultury. 


Ao K. WA8KIEWICZ 




 
.. !:" 


" 


.r 


. 
-!:. 



'. 


.. 
. 


{"O!j"'" 



 



 


Fot. .Jan Trzcina 


. 


AI)na Tokarska 


te 


ł:t 


te 


.,Swiat jest dopiero międzlI mnQ 
a światem". 
Krzysztof GqsiorOll'skł 


oD nic nie p
'laj - 
Xocą poprzt'Z niebo anit,l,. na ukos pędzą tabunami 

cn postrzt:piony unoszą na oklep 
a 
mut('k mvj - popatrz - niby zbędna maska 
tal< lekko w zaprzeszły karnawał sit: toczy 
a ...mutek maj - pClpatrz - 
'1lwwkdzialam cz{"[wieł' i !'7arośc ch;yba \\ 
.cz('rp:ł1am r1u llna 
1'0 mi zlI"talo? I'.o<.;z(' poradź 
" jakl('j barwic chorąRi
w Za\"IŁ'<.;łć Da wieży 
którr
o Rłosu słuchac spo€ród tylu 
belkotliwie spiętrzonych w tak podstępną {BItw 

(' 
dy nmłe unosi mylę ją z milczeniem. 
Poradi którf;:dJ' w kr(tJ'm wędrowaniu 
rl'mit:,:dl.y ,subą - a sluwem - a ś,...iatcm - 


V, 7
 


t . ' . '.; . . - i "'.

'" 
!'J' 
 ' 

, 
o'" l( ", 


:A 



-' '}. 
--..'\'"" 
._ .i," 


'. 


. 
,.\ ( 


, .
 


łr 


* 


tr 


,la teraz dzień mój każdy otwieram uśmiechem 
jJ.k Rd
'by kluczem w
'smukł
'm l dż\\'ięczn)m 
i spiew mój pJo'tający wybiega do clebic 
o cz).m m).
lbz dol{ąd idziesz mh:dzy jakle drnwa 



I{('zypee tak miękko slJlatają melodię 
w kantJ'czl{i pusz;rstc od I{witnącej trawy 


I śpi"w mój p
'tając
' znów biegnie do cichir - 
co robisz teraz w CZY,1C patrz)-sz OC7.y 
jJf' jeszcze w sobie ocaUlas ze mnie 
Ue cl już zabrano 


bo moie imię moje Jest ci juf zaledwie 
jak staro
\Vit'cklej POZ3.t
n\'kl granie 
mile i niepotrzebne 


Tak bardzo b
'łe
. Je
teś - ł to mi wystarczy 
by zno"u dzień nastt;;pny otWOTZ)'Ć usmlechen:, 


VI U 


'. o' '
 
., 
r Ol 
'. ,', 
,'''i. 
i 
<, '" 


S "N A D O D R Z E" - Nr 21 (266); 8 - 21. Xo 191! r. 


I 


., 


..- 


k 


'iJ..? 


- 


,- 


.,
 


J 
J 
J 
, 

 1 


, 




 


-: ..?"' 
___ 
:r-- 


/ 


" 
 . 
 
, 
(IF- /" 
 



,.... 
.., ' 
. .'.' 
 .' ' 


>, 


.;h 


/ 


.1 


.1< 1'->....... 


t:r 


* 


tz 


Taka wciąż jesteś czekojąca czujni!! 
taka wciąż jestf's nIeS'" iadoma kiedy 
w labirynt codzienny pramleii ostry "padnie 
I wiersz jak nitka Ariadny zaświeci 


a Tezcusze tw"l wciąż dalej I dalE'j 
odpływają pod czarn)'łn nie" iernośei żaglem 
a Tezeusze twoi bOG3.hi o pami
ć 
uwierającą niby kam! k O!
try 
dobiJają do brzegów 


tutaj nieopatrznie kaleczą I ranią 
drugich oczelmją.cycb 
"' pośpiechu zapominają: 
U..t znlszez)'c zmlenlc żagiE') 
ślad ust przelotn!'ch zE'trzeć z twarz
 
rmtar{:'nicni 
'"'ł'h."
7.ą(') "ci""ż dalej I dalej 


II, ,:.! 


.
 


'1.:' 
,
 ,
, 

,' , 
:1' 
..
,t;. 


lAPIS NIEPRlYCHYLNY 


Podzłelona astrzE'.t niż 7.\Vvkle 
pomiędz)' siebie a si('hlf' ;"';1\\ i - t'hi..ń no" [Tobr3 _ 
\v.szystkiemu na po\\'lhnie. 


r oto wschodzi 1(0dzll1ą. 
hraku przy.'h) Ino
ci 
dla w!oizelkich h"tllt Ż"'wycb 
za wyjątkiem moi(' nh'wieUdrh 
ryzoni 
jak la5il('a ('homih alb') wicwiórka 
I to pod warunkli'm 
że ich obecność nie bt:dzie nachalna. 


JeżclI ('het' ('zegoś - tl' tylko bicI' dlulZ" 
la
ndn,.m ....bocYI'm pnch,losrłą senną 
pośród zapachu 
\Vlcżo zżętej trawy. 


Jeżeli ('hc{' cze
oś - tv1l
o jej odda.kie 
samotność strojną jak !.'uknla na święto 


Rys. Klem Felchnerow
kl
		

/img009_0001.djvu

			" R ADIO NIE JEST jedynie środ- 
J] J em techniczn;ym, przy pomo- 
.f' cy kt6rego przekazuje się in
 
,formacje typU dziennikarskiego, oś
 
wiatowe oraz muzyczne, Nie je5t o- 
no również tylko kolportażem 
wszystkich trzech rodzajów literatu- 
ry, a przede Wsz)'stkim nie spełnia 
służebnej funkcji wobec teatru. Ra- 
dio{) stanowi odrębną, autonomiczną 
sztukę, obejmującą szereg różn:
'ch 
form i gatunków artystycznych, 
Sztuka radi-owa jest więc autonomi- 
czna analogicznie do sztuki teatral- 
nej, która obejmuje teatr dramatycz 
ny. operę, operetkę, kabaret itp, Za 
podstawowe dzieło artystyczne sztu- 
ki radia należy uznać (Jryginalne 
słuchowisko w postaci dźwiękowej, 
Tak jak za dzieło tl:'8tralne uznaj('-. 
my sp
ktakl składający się z tekstu 
dramatycznego, artyst)'cznej pracy 
ah:tora, reżysera, lI;cenografa, ewentu-, 
nInie kompozytora podobnie w 
słuchO\\'isku w i£!gO pełnej, dźwi
ko
 
wej formie badamy szereg e1emen- 


nych oraz z.upe1nie nowych. :2:eLy 
estetycznie przeiyć i właściwie zro- 
zumieć podczas oabióru dz.ieło ra- 
diowe, słucnac-z mu-si przyjąć posta- 
wę apercępcyjną, w przeCiwieństwie 
do postawy pert'epcyjnej czyli bier- 
nej, której Qdbforca bezpośrednio 
st)'ka się oz dz.iełem, czy postawy re- 
cepcyjnej. w której przyjmujemy 
zup2łnie pdn,e formYt czy "'- wresz- 
cie - 
onsumpcyjnejł gdzie odbie- 
ra siE:::. wyłącznie war.Łości\ drugu- 
rzędne. Postawa apercepcyjna je
t 
aktywna, twórcza, w wysokim stop- 
niu angażuje skojar
eniowy proces 
psychicJ;ny, a więc j
st najwłaś.ciw- 
sz.a dla odbioru, dzieła zbudowanego 
z tworzywa ulewidzialnego, 
W defin icj i wyka;.u.ję, że w s.kład 
tworzywa dzieła radiow
go v/cho- 
dzi o
iem: element6w foniq.nych, W 
dotychczasowych pracach autorzy 
wskazywali na tlajWyżcj cztery ta- 
kie elf'menty, Kaźay z ośmiu wyroje 
ninn)'ch £'1ementÓw podporządkown- 
n;y jest słowu i wchódzi z, nim w 


SŁUCHOWISKO 


- 


SZTUKA RADIA 


Łów takich jak tekst literacki, tW61'
 
eza praca reźy.sera, aktora i reali- 
zatOI'a akustycznego, Do odbiorcy da 
ciera jednak t;ylko dźwiękowa po- 
stać słuchowiska, rzadziej natomiast 
tekst drukowanv, 
Z prac rÓżn)';h teoretyk6w i prak 
t;yków radiowych, które zostały na- 
pisa.ne do roku 1939, a głównie z ar- 
tykułów recenzyjnych i zachowa- 
nych z tamtych lat słuchowisk wy- 
nika, że na początku rozwoju radia 
przenoszono dos.łownie pełn:r spek
 
tald teatralny przed mikrofon, w 
wyniku czego słuchowisko utożsamia 
no z dziełem teatralnym analogicz- 
nie jak na początku rozwoju kine- 
matografii przenoszono spektaid 
teatralny na ekw,o, Ujawniła siG 
więc ułomność mil{rofonu; zabrakło 
nie t.vlko obrazu. ale również tekst 
ulegał znit'ksztakcniu, ponieważ byl 
podporządkowany sztuce wizualnej, 
Rozpoczęły się gorączkowe poszuld- 
wania właściwych środków arty
ty- 
cznych, które w tej dziedzinie wy- 
rażał"h y rzeczywistość w świecie 
przed.-;tawionym. Do najstarszych ta 
kich środków oryginalnej twórczoś- 
cl radiowej naleźy zaliczyć ciem
 
ność, ślepotę i sny, 
Na podstawie licznych prac i ar- 
tykułów przedwojennych i powojen4 
nych, 
łównie zagranicznych, 
stwierd
dć można, źe nic istnieje 
jeszc7.c definicja słuchowiska; nie 
ma również w źadnej z polskich ('n
 
cyldopcdii hasła "Słuchowisko", Aby 
mo,::-la powstać nowa gałąź sztuki, 
muszą nlistnieć pr7ynajrnniej dwa 
warunki: odr<;bne tworzywo i odn;b 
ne środki artystyczne, Tworzywem 
słuchowiska są wyłącznie elementy 
foniczne, a środki artystyczne w poe 
tyce słucho\viska podporządkowane 
są dominancie niewidzialności. Pro- 
pnnuję więc następującą jego dcfi. 
nicję: 
Sluchowisko to artystyczne dzielo 
radiowe, któ..('
o twnrzywcm są wy 
łąrznlC' ('leh1('nł.y foniczne (głos, mć- 
wione słowo, cisza, muzyka. odgłosy 
natury. głosy ptaków i zwierząt, od- 
głosy uruchamianych przedmiotów, 
wielophmowa akustyczna przes- 
trzeń), w stt'uktnrze swej dzieło ta- 
kie pnc1IJnrządkowane je!<;t portyre 
IiteraddeJ, a j('
n dominantę stano- 
wi nł('wldzlalność. Ak('ja sluchowls
 
ka nie r£'allzuje się na scenie mlmn 
udzialu aMorów; akcja ta konstytu- 
uje się jako Ima
lnaty\Vną rzeczy
 
wldo
ć w w)'twórczej w3'obraźni 
slllchl1cza. 
Sam odbiór słuchowiska i innych 
gatunków sztuki radia odbywa się 
na odmiennej zasadzie niż sztuk wi- 
zualnych - plastyki, filmu, teatru, 
Odbiorca bowiem musi skupić całą 
swoją uwagę, przywołać w pamic;:- 
ci wszystkie zmysłowe doświadcze- 
nia I poprzez l{Orelacj(
, dysocjację, 
A.Socjację a nawet synestezję, stwo- 
rzyt v:. 6wej imaginacji świat pr7..e'd
 
stawiony, wyrażony tylko sygnałar1ll 
dźwiękowymi. Taki odhlór przedstn- 
,,,.ione-=:o dzlela, którrllW ppwnl' el('
 
mpnty tylko pośrednio dorierają 
n 
odhiorcy, właściwy jł"st wyłącznic 
dła postawy aperc('pr
'jnej. Aper- 
cepcja bowiem zmusza do aktywł:łcj 
uwagi, przywoływania na pamH;t 
różnych doświadczeń zmysłowych, 
pob
dzania procesu psycholo.gicznc- 
go, podczas kt6re
o występuJą sko- 
jarzenia i wyobrażenia zjawisk zna- 


rozne artystyczne struktur)", 
eby 
jednak mogły te elementy foniczne 
tworz:rć strukturę artygtyczną ze 
słowem, muszą w zaleźnmki on kon- 
stytucji i kontekstu występować w 
różnych znaczeniach. Dla przykładu 
przypomnę, źe głos ludLl{i W;}'stę- 
puje w różnych znaczeniach i pełni 
w słuchowisku różne funkcje, Jest 
S)'rnptomem sn
nalizuje źe mÓwi 
człowiek, Stałe cechy głosu jako 
konstanta. pozwalają stwierdzić, czy 
mówi mężczyzna czy kobieta. siary 
czy młody itd, Ponadto głos zdradza 
pewne typowe cechy charakterolo- 
giczne (flegmatyk. choleryk), Zdra- 
dza również cechy osobowości: mo- 
żemy przecicź po głosie jak z por- 
tretu rozpoznać poszczególnych ak- 
torów, Wreszcie głos stanowi 
emploi aktorskie. przy pomocy któ- 
rego aktor kr(;ujc jakąś charakte- 
rystyczną postać, Kreacja ta zamie- 
nia j('
o F!:łos w znak ikoniczny pos- 
taci. RZec7- zrozumiała, Że z uwagi 
na fakt. iż znak 
ten jest w
'łącznie 
foniczny, musi się 
on ujawniać przy 
pomocy mówione- 
go tekstu, stąd za 
chodzi w słuchowi 
sku ścisł:r związek 
między sł'owem m6 
wion)rm i głosem, 
Nie potrzeba doda 
wal', źe przy tym 
wszystkim ujaw- 
niają się walory 
estetyczne, Podob- 
nie jak głos, po7.0- 
:;lałe elementy fo- 
niczne wyst
pują 
w różnych znacze
 
niach (nie wyłącza 
jąc nawet ciszy). 
Obok tworzywa 
fonicznego w dzie- 
Le radiowym W
Ystę 
pujc aż siedem 
grup znak6w: sym 
ptamy, apele, obra 
zy akustyczne. zna 
ki jednoklasowe. 
znaki językowe, 
znaki ikoniczne. 
specyficzne sygna- 
ły radiowe, WSZ)'st 
kie one, z wyjąt- 
kiem sygnałów ra- 
diowych. występu- 
ją w świecie natu- 
Aalnym, Każdy czło 
wiek dekoduje je 
- wg Toma
za Mi 
lewskiego - przy 
pomocy pięciu sub 
Kodów: wzrokowe- 

o przemijającego 
'mowa mimicz- 

a głuchoniemych), 
wzrokowego trwa- 
łego (pismo), głów 
nego wokalno-au- 
jycyjnego (mo- 
wa), instrumental- 
no - audyeyjnego 

mowa bębniona 
Murzynów), doty- 
kowego (alfabet 
dla niewidomych 
Braille'a). Postacie 
słuchowiska przed 
stawiane są z re- 
guły tak, jak źy- 


ją w świecie naturalnym. dzięki 
czemu nie potrzebują porozumiewać 
się po omacku jak w ciemnościach. 
czy jak niewidomi, Jednakże żeby 
słuchacz m6gł również odczytać 
wszystkie znaki występujące w słu- 
chowisku, postacie na tc znaki właś. 
clwie reagują. interpretują je, prze- 
kształcając każdy z nich w znak a- 
kust.yczny. W w)'niku tych prze- 
k.ształcei1 powstaje główny kod skła 
dając;y się z pięciu wewnętrznych 
subkJJdów - kod audioakustyczny, 
wła!ciwy dla sztuki radia. tzn, że 
odbiorca obok znaków lingwistyez.- 
I1ych odbieranych audialnie. przy j_ 
muje informacje zawarte w tworzy- 
wie akustycznym słuchowiska' (Jd
 
wrotnie nii w -teatrze, gdzie odbior- 
ca posługuje się kodem audiowizual- 
nym, ¥ożliwe to jest dzięki temu, źe 
v"sz;ystkie siedcm grup znaków wcbo 
clzi międży sobą w związki quasi-syn 
taktyczne, oraz, że każdy z E'lemcn- 
tów fcnitzn;}'ch występuje w okrcś- 
lon)'ch znaczeniach. 
Dominantę dzieła radiowego stano 
wi niewidzialność i jej podporządko- 
wane są art
't'styczne formy podaw- 
cze', Według klas;ycznego podziału _ 
dla liryki dominantę stanowi pod- 
miot liryczny, dla dramatu _ akcja, 
dla epiki, narracja, Dźwiękowa, wi
c 
nie\vidzialna forma słuchowiska zm'U. 
sza twÓrcÓw do poszukiwania ta- 
kich środków artystycznych, przy po 
mocy ktÓrych mogą wyrazić świat 
przedstawiony i uczynić go komuni- 
katywnym, Na podstawie przebada- 
nych licznych słuchowisk stwier- 
dzam, że dominantą słuchowiska j2St 
niewidzialność i tej właśnie niewi- 
dzialności podporz""dkowane są art y 
styczne formy podawcze. Jest ich 
o
{Qło siedemnaściE', np. ciemność, 
telefoniczna i mikrofonowa forma 
pcda\\.cz3. introspekcja i retrospek
 
cja, pc-stać reagująca, dialog upo- 
ZOrowany i ni("wypawiedziany, aIter 
ego, są doskonałymi środkami artys- 
tycznymi, które podczas alX'rcepcji 
słuchowiska pozwalają w pełni zro- 
zumieć świat pr:z;edstawiony nieza- 
leżnie od tego, gdzie i kiedy tocz
' 
sie akcja. 
Dominanta - niewidzialność cał- 
kowicie odróżnia słuchowisko od 
dramatu scenicznego i .stanowi do- 
wód na istnienie autonomicznej ,gztu 
ki - sztuki radia, Form;}' podawcze 
podporządkowane tej dominancie 
.spełniają również funkcje narracyj- 
ne, Narracja tego typu róźni się od 
klas;ycznej tym, że wchodzi w związ- 
ki dramatyczne z postaciami. a jed- 
nocześnie niejako ..unaocznia" świat 
przedstawiony: dzięki temu uczy w 
'!;kupieniu .słudwć, a prz
ckź - dnh 
.rze słyszeć, to widzieć więcej niż 
tylko to, co jest przed oczyma, 
l\IIC'IIAL KAZIOW 






i

 


Nowa poezja 
wro[
awska 


CO ZA, CO PRZED NAMI 


KułJ.lcltl z c
lą świmlnll1llsdą myl1 
manewr \.
ltlyczny z at;dtiem. Zmu- 
sza do uwagi. Do koneenhacjl, Oscy 
luje na klawo;:c]zi liryItI i grołcsld lI- 
rycznej, Jego pndmiot bawi :.ię jc;;zy 
klem, ale l('Ż niell
t:illIlie tropi jego 
zafałs20wanm i ",,'icloznacznosd, NI. 
by mówi o !iobic, (I zmierza 00 uj
- 
cia prawdy o lJa
, 
Wicf$Ze zawarte w pierwszej cz
:id 
tOmu są stosunkowo na1słabszc, oc1!,;ła 
lllają \Viir!iztat mł()"jc!-\o autora (Ul". 
]947) pos7.ukująceKo jeszcze wł:H;r1('
O 
poetycldcgo j
zylia, Najslabs:ł,e_ w .P
} 
r6wnaniu z dalszymi utwOrE\ml .I;.o.,1;:)Z 
ki, zyczylbym bowiem niejednemu 
poecie llehiutu na Ich poziomie, Naj 
wyral'niej odcinają 
it:.: od l'ałło'j les7t;oy 
lil'yki: wydoje sic:. że nie jest to gen 
re w którym ten poeta mógłby !iit:: 
w
powlE'dzieć w sposób pt.'lny, Spn- 
śród utwor6w pierwsze
o cyklu kslf!:1' 
Id wyróżniają sic.: te, I{tóre podcjm\Jją 
prohiem:ltykc.: s7erszą, w ]{tó.r
ch au- 
tnl' uSiłuje z'1aletć własne mieJsce we 
wspńłeze
nef mu rzel'zywislnsci spn
 
łC'czncj i pO€tycldcj; w którYl'h, m. 
in" polE'ml7.l1je z aktualn
"m j(,s7.cn
 
(lo Ilili'(lf\wna (a IntE'l1"ywn'e por'lsy- 
C:lT]ym w nlOnlC'llCic pisania tomilal) 
mitem pnlwlenia bez bibIioJ!;rafii": 
(,11ci
łhy;n przystąpić <'10. jał<.le; 1
J!;en 
-;1y, 11 z
by wbtć w pap,or 11 ObSl
I1Y 
wojskiem, osnuty oymaml: (u,) 
II Chciałbym pażlopać sic.: chwaly, 1/ 
rozdeptał' swą bezradność 11 u plrJta 
Ilistortl; ff rozparty wygodnie w ho,fu 
11 pęcznifiłbym pięlmie, J/Pr(1szę przy 
chylniE' rozpatr7.Ył' moją prosb
" (,.Po 
(I:mie"). W t<'j r,rupif' warte są je- 
S7l'ze !':7c7cgÓlnej uwagi wlers7c: .."pi 

'E'lc tre!ki pokannowej", "M!ło
:Ć i 
śmierć", ..Nicwvdolt
OSĆ życiorysu", 
Pm'ząt1wwo chcialem napisać, że 
J{ubicld terminowal u Brylla (Jl'dy- 
nie i:lJ{o go, "iużą u I{uhiclde- 
go Iton
.el
wentlJemu ośmie!iz€'lllu pa
 
triotycznej 1'l
t()ryki, ,;ięga:łl\'€! sWYIl1 
roduwodern hlJscł ..przf'dlnUIZi::\ clJrze- 
sClj.u'u;t.wa" niemalże, Zabi£'p:1 le fgo 
popt'7l'dnil,iI, HI \'lIa 'ren t"!"latni pa- 
trzyl na hb.tnrl
 z Tmnhhl wlr'lzE'ma 
bliżej nie nku'!ilf1ne.1 ..ma"
''', rćw4 
111e mity('7neg(J, ('O merpaln£'gn ł"I71<:lpj 
plehs\!, ]{uhlcki Inaczej _ m'7e!'lnł- 
czy w njej I nceT1i
 1ą z pO:ly"tI rnl()
 
0('.':0, IIrCJozollerO już pn wn1nle J'"!n- 
koleni:>.: "Polak ul:;r7Y7owanv. mil 
Itrzyżaeh złlsłur,i fi wi!';1 rm,a - w 
niej bitewny km'z, fi POlAk w krzy 
żi'1ch rwie /f kf1nkzyn
 królikom _ fi 
dolw7e je1-;t po latach" ("Zarąbiemy 
kohYł
 u pJota hlstodi"). 
M
.llJby sic.: jednak tf"n, ktn n
 1,od 
stawie przytal'zanych tu traf:ment.ów 
wi{'r
7Y Silrlztłh
y, ŻE' młody 
utor jl'!'t 
j{'dynit' prześmieWcą, a m07(' i _ nie 
daj Bog - nihlHstą, ktaremn C'lhc'a 
jest wszP1ka powaga, trn!'ka I doj- 
n'ala n'fleksja. W pi
knym i T1l;ł.jM 
r
m wler
l>:u z l
tf1rego wzi
łem ty. 
tuł ola tej recenzji, napl!'ze słowa, 
w któl'Y(:h pObrzmlt"waj:, C'!awnł;' ('cha 
f\C1:i.:,'tywb"tyeznego solidaryzmu' .:po- 
łec7.nego, :;Iowe. które p01:wahdą. go 
1uż teraz fitswlać w rz
dzie aUleu- 
tv('znv,
h poetów: "co je
t Z,-imroczf" 
nia przYCzyną 1/ Czyśmy nie wie1'zali 
!iię grtlT1waldów i czy /f marynarek 
ojców nie miE'Tzyło 
Ię nie kła.dlo na 
siebie fi czy;,l:by tylkn wnjny kamer- 
ton krok m6gł równał; (m) :stawiaJ- 
my j\IŻ tamę tej sprzeczce śmiałe1 fi 
1cdnych pueciw r'lrup:in1 If nie nlOF;ą 
pl'Zecic;l poróżnlat zasługi fi nlewątpli 
we", 
Gorzka, Ironią podszyta ł n:,.:'!z!eJiI 
re
leksvjność tych wierszy :mbowlą- 
zUJe do 8twletdzenia, że pionek, Ittó- 
r<>gn orld:d Kubiclti w rozpo('zętej z 
nami partii. nie jest d1B nlt"f,n ,;trs4 
eony, Był to rze(,7.ywh:ty 
amhit, 
ANDRZEJ ZA W
\DA 


H{'nrvk KulJicłd: Gambit. Wrncław 
1972 "O!lsolineum" &, 48 cena zł 12. 


WOLNIAH:A ZMAGANIA 
Z ABSOLUTEM 


Henryk Wolnlak po ziedmioletnld 
przerwie (oebiut ..Horyzont" _ 191i
) 
wydał r;wój drugi tomi1{ poetycki 
"Proch". Czy tytul jest aoekwatn
 
rl0 zawartości poetyckiei? I tak mot 
'1a go odnicść do Czlowleka jak(J isto 
t
 znilmmej wnbec Wszech#!wlata. nic 
nie znal'zą('ej; mozt! oznaczał. szcząt. 
Id po !'ipal(miu zwlok; m07e b
yć rów 
nie odwola'1iem rio hiblljnegn. Wt>f5e. 
tu (..z prochu powstałes, w proch się 
ohrócisz"), Wif'loznacznemu tytulOWl 
po
r1Orz 
on,e stanowią 
 wa.l't()śct tej I'oez.fi. 
Wlar'lomo pr7e('le
. ze pl'oblemv egzy 
st
nc:lalne były porup:zane w lIteratu 
rze od XIX w, nrzez wielu autorńw 
w setkłlch i tysblcach \JtW(lrów, Pv- 
tamy sif:' wi
c jRk rmeła prez£'ntujE" 
te prohlrlllY, w 1aJd !I;"osób nob'1'iza 
c7vtelTJlkJ!o poko 
'c: ma 1ak rorzykła..-1owo poe7ia Kry_ 
mckleeo, Bal'ańCZ-.'llia l'zy Stycznia, 
,Test to poezja p
tE'tyczna, tJnwa'na, 
bo. bk nrzeclf'? motna .1ą nazwE\ć, a 
ktorej nie rnotł1n Jednak postawłt za 


Dolwńczenle na str. 10 


"N A D O D R Z En - Nr 21 (266);8-21.X. 1972r. g 


-
		

/img010_0001.djvu

			@OO@j{j@
 


L Dokończenie ze str. 9 


uutu ..nudneJ retoryki'.. Poeta for- 
mułuje jasl10 swoją postawę: "t:nuu 
łas pJ'Zede mną czy. ul"Odzh.z 
Ię po 
mnie II - Poezjo - 1/ widziana mi po 
u:ątku o.;lepUsś fi z8wlą2:ana przeps
 
tiką clcnia " bawisz sIę w c1uciul'!ab
 
kę 1/ Uda,li 'jo grobowca Poezji /I od 
I zucamy glaz slowa /I Zmartwycb_ 
wstoniesz". Tworzenie poezji to nie 
tylko "pt'aca nad !Słowem", to talt:i:e 
oIdrzucanie slćw-głez6w, czyll naro- 
,.;Iyctl od pokoleń znaczeń pustych a 
WI
C poetycko bezwartoścIowych i 
lll"óba PIZ)'wl'(.cenia J
zykowi jcgu 
1'icl wotnej 6wiHoscl znecZeniowej. 
Po pierwszym tQmiku oknyczano 
Wohuaka niemal kopistą Karpowi- 
czai "Proch" niewątpliwie można łą 
czyc ze "szkołą karpowiczowską", 
lecz tutaj uczeń nie naśladuje mbtrza 
8 w pewnym sensIe mu się przeciw- 

t
nda. Na czym polesa to przeciw- 
:-;tawłanle? Przede wszystkim dostrzec 
rtJożna różnice w postawie rUozo
 
fif'zl1ej, Jak r6wnie;! w sposobie wy- 
. 
'L
nia tej postawy. Ulubionym tro- 
pem autora ..Horyzontu" jest ok
y- 
mOl'oll. który pełni ambiwalentl1
 
IunkcJe poetyckie. Jak już wspomnia 
łam puezja 'Wolmaka jest patetyczna. 
ale dzi
ki strukturze o]tsymoronic:z- 
lIt'j nie retoryczna. W każdym 
wlcr!'zu następuje wyra1ne zderr;enie 
p3tO.sU z ironie,!, fipraw b02\łUch zt' 

prnwnml CzłowlE!ks. Właśnie dzit:kJ 
\Bki{'j struktmze oksymorOJ!i.czneJ w 
kRŻd"'ul utwone p',iJuw.e.1:a sI
 dystans 
autnia. Cieltswa jest również metafo 
n.ka w.!erszv. cZł;sto zaskakujQclI. ale 
?aWS1.t' trafna, ua'jająclI wiertizom 
"'wiE't.ość poetyckfj. Są to tylko nie. 
.....łóIe - zasygnalizowane tu skrótowo 
w;:dory poezji WohJtaka. Moim zda- 
i('m je
t to jeden ze znaczącyci) to- 
lIIik6w wydanych w ostatnich lalach. 
Zn3(,z
cy przede wszystkim d1ateF(n, 
ze Wolni;:* potrafił nadal: odwieczR 
IIvrn problemom Czlowleka Jndywi- 
r'!uBlllY spol!iób wypowiedzl, o czym 
lałwo sit: przekonać porównując 
..Ploch" z tomOtaml nurtu "poezji fi 
. zofującej" (np. poezja kręgu "Orle_n 
t
1('jl"). 
1\:.. zakończenie warto wspomnief o 
;lal1ce "Pl'ochu" autOl'stWa Stsnlsla 
,"\1:J R. Kortykl. Na ogól okladki to- 
,,,Ików o<:solliJsklch (z kilkoma wy- 
tkam!) nie wyrażają nic z ZBwarto- 

d poetyckiej. Tym razem stalo się 
Inaczej; oklac'lka "Pro('hu" ..oswa
a" 
c7vh:'Jntka z tonacją wierszy: w gór- 
nej cz
ścl okła'il,j zauwl1żamy niewy 
l n;/'n
 twarz cz:loy.rleka z antycznego 
lIagrob1m. 


l\1.\RI.t\ PLJ:T,\ 


Uent'yk W(llnlnlr: I'rol'ł). Wrtl('law 
J9i1 OSSOUIIł'Um s. 99, l nlb. cena zl 15 


"BO WI.OSY MAM 
Z GŁOWY 
'I. ZĘBY NIEZGRYZLlWE" 


,Of!ół wsp6łc7.
lmycł1 prClpootyc:.II II 
{pw('klch (8 poezji w szczeg6lnoścl) 
nic wh:cej', poza dawno Jut zn1url5za 
ł}.ml olśnlenie.ml e$te\)'cznyml. z 
o- 
I)
 nie niesie, Na:stąptlo coś zgoła dla 
nmie nlezrozumlale
o: a1 (lo hiesma. 
lm rozbudowana fityJlzacJa, prte:syce- 
nie tJtworńw wtórnl} literackością. I 
POplli"ywRnlf' sili) peseudoer\jdycyjl'!)'- 
nli zakalcAml"". I dalej: ..Forma t 
treść - n!erozląc:me elementy d7.ieła 
Iiteril.ckle
o zarzęły sit: nlepok01ąco 
hClutonomłzować", a nawet -przeciw- 
stawiać sobie. R07:roz.t ft'irmy 7.epchR 
ni!l do roił, zdawalnby sJę, reliktu _ 
treść, której Wijtłość rnzmywa się w 
formalnym estetyl'owaniu, tu) Metaro 
ra IIlpsłe sobą tylko metafory. l!ilnwo 
w n:Jjlepszvm razie wlt>loznacznnś(:, a 
tresl: - jeśIl w o
óJe jest wy"zuwal
 
lIil - zepchnięto do podtekstów, 7.sm 
knil"to Ją szc7.elnle w kod formalny. 
kt6rc
.1 jU1 łajen klucz nie Jest. w 
stal1ie otworzvć". 
Powvższe fragmenty zaczerpn:
I('m 
z pro
ramowo-o('eniającej wypowlf'. 
d?1 I':rnesta D
'C7ka pomłr.>szczonpj w 
swoIm czasie na łamach wrocław
 
..kich . Kontl'a:;;tów'. (Wrncław 
 gru
 
ilzleń 1970. s. 'i8-7f1), pnd w:;;pó'n'\'m 
tvtułcm: ,.poecl ..U
rupował1ia Lltc- 
rElrlde!':o 66" n pOf'z.ji". 
Odwołuląr się tutaj do )Vvpowiec'l71 
metapoetvckiej autora czynię to nie 
p:.....oli polemlzuwenia z zawnrtym w 
nlPj ogli')dem stanu wsplJlcze
nego 
wl"'rszopi!:i:lnla: mój cel je:;;t Inny, 
Ot6J: wydał DvC'zek 
wą trzecią w Of!lJ 
1('. II po opubłllmwanvch w roku HI"" 
..!\n£.-j<:('a('h do?nanvch" dru
Q ksi:d:k
 
pcetvckl'}. Interesu1ącvm dla krytyka 
- pamlF'tp1:.ceJ!o o wY1l;tepuJilcroj u fiU 
tora ..świa(lnmnścf" Imp8:F;U w:'lpńł. 
c7t'<:npJ p0f'złl - bęc'lzle pytanie: kIJ 
C'Zl?mll, 1m jakim -pt'rspektywom AwiłJ,. 
tnl"ln
la':łnWVm t e
tetvczJ1vm prow,,_ 
rlzłf mo:te pOflzja nt'hntenfHł nel ,.n
t>11I 
w
nńłC'7esnYCh propoZ
'l'jl lltere- 
('kich.... 
Czv I Jilkfl najnoWL"za ks!a1:ke f)y('7. 
Jza przynosi w tf't mfprze or1nowlf'dt.? 
5l'!c'I%e i1: najlaph'łjrnlej \J.hJt by :III 
mf"n:. naslepujljcf': prop:ramows nle- 
l"Ił-łilło
t n formp. Intencjonalne odl;'l- 
icie od ..forml1lJ1f'
O t>!'t.etvznwan1a" 
p
olllemu 111f' z
łBtwb,. '!'ItrJiPje tu bn- 
,\ l{Om - Cll('(lIlohv !'h
 autort'lwt por!. 
powicr'!zieĆ' - nfehezpl{Ot'zefu'itwo nrl 
ch"r::Jktf'rV70Wanf'i!o nrZf'7l?ń znBC'znle 

nl S7.e: :te:;;t nim atrofia formy I ll'e- 

d fet"noc?ł'l:nle. Przpłr'17mv wszsk- 
te r'!n k[';l
łld flfimpJ, Sklada slp, 011:1 
z rlwu ('zc;'
('I, Z' którw'h 2włiiSZC'Z
 7n 
Plv}.-...hC'EI tnmlk łJUd7i
 n,usi zaihtf'rf' 
snwl1l'lt> IIJ1lka o retro. 
!i:nt>l:tv"'nvm C'ł-łl'lrłlldł'I'Ze ('ałfl
o tamu. 
7n"'tllwlws;zv 11R hoku rf"IE'k!'Oje n"rl 
zlo7t'111'vml f11f'rhanizmamt nas7.E'1 lite 
ril,
kkj w!':nńk?e!';nnścl. w którf>j n('lr- 
m:'llna jt":;;t r?t;'('':i''1I uClo!IJtf'y:mlanie ('?v- 
t
ja('E't publiczności wvhorów nr7cd 
wvdruJcnW£lnit>rJI 'P#1I Ju1 nie kilku - 
C'o hvl..l)v 7.r07l1mlale _ to przvt1ł1I- 
"1'lkj łt>r'lnf'lł!o tomu llTaWd7lwlf' 7111\- 
('7
c(>rn ftvllm C't) wtec'lv ..wvblprll""). 
prz.., tr1 h,.,.. do analizy 
,
tarych" wieI' 
1';7" 1
<:I.,tkł 
111-11 te autor w C7.terv cvkl
: ,:;Uoń 
....lpt..U... ..mU7vka l
oT1l
reb1a". .,f"ro
 
t"!'I" t ..!':z 
c:zyżnie fUozoUcznoRpoznawczej nbcu- 
jemy tu bowiem njeu:<;tannie z zad;,-iR 
wlaj;:Jcą u IJllodego autora "docieldl_ 
wosdą" i "odkrywczością", co I raz 
natrafiaJijc nn fragmenty w swej (Jo- 
skonałosci :s]wliczone; "dawniej lu- 
dzie mil?Ii jes7.cze :<;zansę ucieczki 11 
- kl.aniec 
wiata " a stamtąd było 
Ju1: łatwo 11 kuHstośt m:)ebrala lu- 
C1zlorn tę jE"j
'ną IJ8dziejc;: " _ ostat. 
niq krawf:dż 11 a :zaltrili:cila wokól wla!IJ 
Ilej osi 11 to zjednalo ludzi /I bez ra- 
tunku". Poclobn
.cl1 przykladów znaj 
dzl
my w ..Cicl1iu" nitc>porówn)'wnlnie 
wi
cej. 
Prze'dźmy do kolejnej l'zc:i;ci k!5ią* 
ki opłltLZonej tytułem "erotyki", ,łe:st 
w niej DycZE!lt bodaj najbardziej prze 
konujący. Wprawdzie i tutaj nie w 
kBżdym mil;' j!iCU osiąga Jljezbędną pre 
cyzję poetyckiego przekazu, oc] CZfl- 

\I do C'zalOu zawierzająC' n1UZ!ł:' ruzil a 
:&<łnej I'etoryki - przt'deż calosl: \H'- 
róznia się uszczędnosciij :slowa. tf(if
 
Iloscią obrazu, umiej
tn)-m oddaniem 
zE'spłllającego dwoje ludzi uczucia, z 
Właściwą mu uJnh)ościlł I zmienno- 
ścią. Obserwujemy ów 
tan emocjo- 
l1lihlego napięcia w ujęciu dynamicz- 
nym: oe1 momentu narodzin, przez 
wlbrujl:j
y niepnltój pełni. do 
topmo 
wego W)'ciszenla czy wręcz callmwl_ 
tej obcości. 
Czę
ci 2Atytułnwane "samemu !<...._ 
bie" i - niestety - "nowe wif'rJize" 
niczego w Ilulhn odczuciu nowego .,jo 
dotYChczl\f;owej opinII o kslljżce nie 
wnm>Zą. Skonl=;tatuJmy wszak1:e zgod 
nie z recenzencką rzetelnością: wię- 
ceJ tu dr£llnntycznych pytaiJ w rodze. 
j
: ..jak1:e mam się wytłumaczyć 11 z 
pióra, ktbre ledwo dżwl
am", stamań 
skich wr«::cz zaklęc: ..slowa /I bądi- 
cie dla mnlf: w;'i'mnwne" t'zy 2
ola 
rozbrajaJltcyclI w 6w
j ł-I':czeroillci wy 
2naiJ: ..bn wlnsy mSnJ z glowy . 2:Cby 
nlez
ryt.Uwe II zbyt WC)!f'lIInfem pozba 
wlony rwani/ł I zgrzytalli
". 
Z tym ostatnim stwlerdzen1rom wv- 
padEl się. nltej podpisanemu zgodził; 
w całej pehli. 


F.:DW..\RU .t.:¥'\.I.\N 


I
Clle
t V'.czf'k: Cif'ii. \\ ro('law 1972 
,.Ossolineum" 5. 96. Cena tl 12. 


1'1 YKL ..Czas i lUd:c;ie". w którym 
..... oglqdal.iśmy dotqd dużo znako- 
mitych pozycji. między mnymi 
reportaze Szwa'rc:-Bronikowskiego. 
przyniósl nam ostatnio film ..Krńle. 
stwo dżunOU". który zyskal rok te- 
mu nagrodę PTlX Italia. Rzecz jest 
ZTobiona znakomicie od strony uję.(:. 
co innego jednak fascynuje w tym 
reportażu. Przede wszystkim tTUd, ja 
ki zadali Bobie trżej brada Villas 
Boas, 1d6rzy od 1949 roku przewęd- 
rowali setki i tysiące kHometrow, bil 
ratować, ocalić od znglady dzikie ple 
miona indiańskie. W puszczy brazu
 
lijskiej - z ta1f.tej PUSZCZ1) w1Jrosla 
supernowoczesna stolica Rrasilia- 
żyją jeszcze ludzie. którJjch nie tknę 



 


jest cztowiekowt wroaiem. w najlep 
szym razie obojętnym widzem na sce 
nie 2ycia. 
Przypuszczam. iż blll to zupełny 
przypadek, gdy po owym reportażu 
z królestwa dżu.ngli, nadano kolejne 
"Kontakt1;". A1
cja poszczególnych 
obrazów dzfala się ja1f. zwykle w Pol 
sce, prZllPU8ZCZam jedna'k, ie mogła- 
hy dziać się rńwnież gdzie indziej, 2: 
wykluczeniem tylko owych prllmittlW 
nJlch plemion indi"ńskich. W5:ród 
tJjch ludzi podobne zjawiska nie mo- 
gly by mieć miejsca. W Kra1wwie, 
w jakimś małym mieszkanku odkry
 
to po trzech latach od ch wili Jm.i
rci 
cialo starego człmvieka, Datę zgonu 
pozu'oli! stwierdzić tylko kalendarz. 


umierajq na choroby. kt6rymi 
jq ich ludzte cllwilizowani. 
Jmierć opłakiwana 3est przez 
kt6r2lch cały strój stanowi 
przepaska. 
"Kontakty" nie były tego Więcz01'a 
wesołe. Banalny na pozór obrazek. 
Bardzo młodociani przestępcy, 1.01/- 
1wrzyst1Jwali do kradzieży i rabun- 
1ców dorosłllch, czasem rodzic6w i 
krewnych. Gdzie przebiega o'ranica 
(Jdp01J)iedzialności? WidzieliAmy je. 
szcze producent6w bimbru. rzecz do 
śmiechtl, dla tych wszllstkich 'Ut '!la... 
112ym kraju. dla których pijak ,est 
f;więtą krową, prawdziwy prohlem 
dla milicji. traqiczny. gdy m6wiono ') 
dzieciach szkolnych kOl"zystajqcych z . 
taniego napitku. sporządzanego przez 
rodziców. Indianie też zapoznali' się .z 
alkoholem, gdy do ich krvjńwek do 
tarli poszukiwacze diamentów, gdy 
pili stawali 
ię naprawdę dzicy Sta- 
wali :łię dzikusami, gdy poznali war 
tość pieniqdza, tracili życłe w bńj- 
kuch o diamenty. Jaka jest TóinicQ. 
między mieszkańcem drapacza chmur 
a lepianki ukrytej wśród lian? Z'al 
mi Indian wywożonych do rezeTtL'n- 
tów. Będą się ich. życiu przJ./patrllwać 
biali. cJl'lvilizowani ludzie. Ale to jtlŻ 
nie będzie to samo życie, co w dżun 
QZi. O krok dalej będą pracowac no- 
WOC2'esne maszyny. Młodzi Indianie 
porzucą łuk i strzaly, wezmq do rękt 
nóż. pó.iniej broń, wejdą tv spolerzeń 
stwo. kt6rego dotąd nip znali. Prze- 
staną byt ludźmi, choć w nas::l1m po 
jęciu dopiero wtedy ludźmi bl/ł zacz 
1tq. 


zaraża 
lCa{da 
ludzi, 
wq
ka 


DZICY I CY'vVILlZOW ANI 


la cywilizacja. Poto? \.kowie tyc'h, 1f.t6 
rzy wyginęli, gdy puszczę z drzew za 
częła rugować puszcza z betonu i sta 
li. 
Reportaż podróżnikót.v jest wstrzq- 
sa:,qcy W momentach, w kt6rllch uka 
zujc, jak cywilizacja nieuchronnie 
'Wdrq2ajqca się w każdy kau.'(lłek zie 
mi naszego globu. gubi ludzi żJJjW 
cJ/ch wedluo prastaryrh zwyczajóu', 
r.:::ądzqcych się wlasnymi praw(lmi, w 
zgodzie z ryt1nem przyrodJj, Cywili- 
zacja jawi się I'lldi,anom w 7Jostad po 
szukiwaCZIJ dia-rnentów i 'W tym ?nO" 
mencie kończy się ich szczęśliwe iy- 
de. Choroby. 1ctórl/ch dotąd nie zna- 
h. lJóJl..i i zabójstwa o lJieniqdz, pod 
czas Qdy Indzanie zabijali dotąd tyl- 
ko zwierzęta, aby żyć. Naruszony 20 
staje stary porządek żyda. n'J'wt/ IV 
lonnie na'ibarclzlcj skrajnej. bez eta 
"UW przejficiowych, pro?; Inclwnom 
:uylorlq, I oto hracia V,'las Boa.. do- 
1wnujq rzeCZll nte<:wJ}1dcj, Budują 1Jn 
sy startowe dla samolotó
J' coraz olę 
biej posu-wając się 'tv Qtqb dżunf/U, 
I)y TntO'll'GĆ Indian, Ratunkiem. dla 
t!Jch plemion, sTaJ/tych tt'śróc1 OUH'Z" 
'mich drzem. które padnq 1iicdlupo ()(I 
1'lekt1'lIc::n"ch pil, bU rnogl'l lit potl'- 
stnć nOWO('2f'SnC autostradli, fa bruk!, 
miasta rJOdobne Brasilii, jest stolmio 
'We o
tPajanie ich z cJjwilizacjq, two- 
rzenie rez-eTtPot6w, 'W którllch IH
da 
vWQ!i żuc dalej. ci sami lnd.::łc, a jcd 
nok inni. 
Heportaż, jeden z na.1bardziej pory 
wajqcllch z teuo 'rodza,iu. odsuwa na 
ui'u.Oi plcm 
.:lachctnq Ideę tj'zedŁ I,u 
dzi, 1ctÓ'r:zy dziesiątki razy narażają iJI 
de. by ocalić od zagłady plf'mio'11Q 
Indian. i s1dania raczej do 'refleksJi, 
do poróu'na(l zWJlczajów. obł/rznjowo 
,
d i mentalności ludzi dzikich. ze 
kwiatem ludzi o wJ/sokim stopniu C1I 
wi!izacji, a mimo to zdziczałuch w 
cl:ll.ngli cJłwi1iza('jl. (Idzie 'łJiew;,elu zn 
l)lja czlotoieka. w kt6rej człowiek 


OGÓLNOPOLSKI KONKURS 
imprezę klubową z okazji 30-lecia 
Ludowego Wojska Polskiego 


na 


Z okazji 30-lecia ludowego Wojska Polskiega, w celu szerszego zainte_ 
resowania plac6\vek kultralnych pl'oblemat,yką patriotyczno-obronną _ re- 
dakcja miesięcznika "Kultura i Ty" i kwartalnika "Kultura t Oświata w 
Wojsku Pol
kim" przy współudziale Centralnego Osrodłj przygotowanych Imprez k1ubo- 
wve-11 otrzyma ia nagrody i wvr6żnienla. W tej cz
ści konkurr.;t! mo
ą 
wziął: udzłał etatowe placówki k\Jlturslno-oświatowe i in. Najlepsze 
realiz
cłF' 7.oslaną 7,aprezentowane porlczns specialnei Gieldy Progra- 
mowej Klub6w i Dom6w Kultury w grudniu 1973 roku. 
o. O,f'nv narlesJanve'h scenariuszy (pomvsłów imprez) oraz przeRlądu i 
o,env realizac1l imprez dokona pawolana przez instytucIe organlzująre 
konkurs - Komisja Konkursu, kt6rf:>t pr7.ewodniC7v ZastQPce Szefa 
Głównego ZarzljClu Politycznego \VP. Szef Zarządu Kultury i Oświaty 
- płk. Albin Zyto. 

. \\1 konkurllie na najlepszy pomysł Imprezv przewiduje się :; n
gr6c'1 
i 10 wyr6żnień pieniężnych na łączną s\Jmf;' 50 tys. zł oraz nagrod.v 
rzeczowe dla placówek kułturalno-oświalowych. 


10 "N A D O D R Z E" - Nr 21 (266): 8 - 21. X. 1972 r. 


gdyż sta
1lszek )JE'dantycznie zrywal 
km'tki ze ścienne[Jo kalendarza. Tego 
dnia. gdy tego nie uczynil - zmarł 
Zmarł w kamieniC'1J pełnej l'udzi. 
z-marł mo.jqc gdzie{; krewnych. Dzia- 
ło się to w 1969 roku. Nikt nie zauwa 
żył bra1w jednego człowieka. Drzwi 
7JoZostaly zamknięte. Za nimi czło- 
wiek, któTjI miał jakieś życie, otoczo 
ny był hliskimi, kogoś kochal t jego 
b1JĆ może kochano. W reportażu bra- 
ci Villas Boas Indianie z Brazulii 


I.K. 



iii, 


I.\N'E RF;U.4.KTORZE! 
\\' pORodny ran('k niei:lzialny 17 wr
el 
ni" obudzUa mnie dochodzl}cs z ulwy 
!!okoczn.l. muzyczka. '''yjrzalam oknem 
I ze zdumieoi('m ujrzalam kilku chłop 
('0,\\' w wieku har(
er..kim. 1'0 oni grali 
- n.' m
ndolipie. Kitarze i e-zymś jeR 
SZC'Zt', idąc powolulku ulicą, Najmniej 

zv ('hlopczyk szedł na przedzie z wy- 
l'iiu;nit,:tą {'zapitą. (?oaluję. ie nie zdą- 
h'lam nic wrzucić (to tej czapki!) N aJ- 
"V\'ż..zy niósl tablicę z napisem: ..Orkie 
sira Podwórktlwa Szkoły Nr 2 im. Sza 
rvch Szcre
ów". !' uliczne walczyki i "polki 
ZZa węgla" dOdają miastu uroku i ('ie- 
szą się Oluomną sympatią. Nie trzeba 
przypominać, jak bardzo łubinna jest 

Ivnnd. jui dziś pod",órkowa "Orkie- 
hl
n z Chmielnej''. którf'j IJczeboje po
 

wizd\ljł' kaid)' niemai warszawiak. 
Swoje orkiestry pOIlwórkowe mają 
(1dańsk, Luhlin i I{raków, może wit:c 
wyrośnie nam i utrzyma &i
 nasza zie 
10iulgó\'!ohip ,,"rawę. 
ie w mom('nrie Jl',:dy pismo dotrze do 
rąk f'Z\.tf'lnika hedzi(' jut po Wi"izut- 
kim i Hni 7.irionei (
órv mirć b
dzie 
mv p"za ..ohą. alp mimo to nip ootrarie 
dzisia1 pisać j m,'ślf'r 7. nonad f1wutv- 
eodnio\.\ "m wVJ1r7.f'dzf'nlpm. ",' tej 
('hwIlI bo,\ lJ'rn I
t(l :h'w w na.o;zvm 
mi('(!'i(' nnśli tvUco CI t,.m pif'knYn\ i 
wf'..oh'm świecie. "' ciąKu kilku dni, 
ł[t6rw'h ukoronowanlpm bedzif' koro- 

nld wif1ohrRnjowv. kllł.dv l.naMzir coś 
dla sif'bie ,h P.łnif' Redaktorze także 
znaj Ile C'OŚ dla si('bie, a t}'m "amvm 
I dla Pana. I\lyślę tu o licznych koncer 


laC'h ,. l\Ii
dz,-narodow('go FestiwaJu 
Zt;'!krzy 
IJek od niedawna nalpiący na stałe do 
sltladu zielono
ór
kipj orkiestry. Kon- 
(!ert prowadziła mlodziutka pani dvry- 
Rent E\V
I. !\Iie-halezyk 7. Krakuwa. lT
ly 
szeliśm'l! uw('rture ..:\'Iorskie Ok(I" Z, 
KoskowskieRu. I{oncert skrzvpcow" 
d-moll H, Wif'niaw
kił'RO I I KOIJcnl 
skrzy"ro\Vy D-dur S. Prokofiewa, Fu' 
pomniei' tl"Zpba., ł.e nasza orkif'stra ZI 
sw,.'m szefpm I{azimierzem I\lorskitr 
w pOdwójnpj roli "lanistv I d\'n
enh 
jui Za parę dni Vo'vlI;;łąpi w NRD. Wf 
frankfurckie.i I{onzerthałie. 
\\'słJOmniałam tu o NRO I tak si. 
,,,'łaśnie skJada, ie w momencie, R'dy pi 
"iZ
 te .słowa telewizja nadaje ret ran- 
misie z Nin), z Festiwalu Piosl"llf'1; 
)hajów Nadbalt\.'C'ltich. którv nil'daw. 
no o(]b
'1 sie w .Ru
o;toe-k\J. W jury za. 
si.ula moj ł'1ohrv zna iomv red. Al1tllllj 
\"'rOhski z Polskie
o Radia. a na pstra 
dzip po od:lial1vm W przt',hiwnt' filtra 
i piórolJUsze Finie ,Tucep l{uoppomaJd 
i dwo('.h czy trzl'C'h I1lc('iekaW\.'('h piłl- 
sl'l1karkach z O:mii czy Nonvł'l:ii 
ś'lif'wa - patrzcic t
'łko: nll.II;;Z Ma.. 
(',el. Wrółoh'w!;ór",ka nuhiiC'7.J1ość. która tak tn 
raco I!:o okla:" 
ki ..Orean,,'" - n:1 \'n Fcor;thv:t.lu Pjn
 
s«'"kl R:;.dzipd	
			

/img011_0001.djvu

			Do 
Redakcji ..Nac1odrza" 
Zielona Gora 


Ze zdllmi
niem przeczytałem w 
"Rozmowie z niepokornym" (.,Nad- 
odrze" nr 20 z 7 października br.) cy 
tow811ą przez Z. Morawskiego rzeko 
mo moją. wypowiedź o tow. Cieśls- 
ku. Jestem robotnikiem i nic miał- 
bym pretensji do autora. gdyby. nic 
zmieniając znaczenia J treści moich 
sł6w, literaclm je w;ygladzit Z praw 
dzIwą przykrością jednak stwier- 
dzam, że tow. Morawski nie tylko 
zmienił sens mojej wypowiedzi. ale 
pominął tę jej część, która nie pa!o- 
wała do portretu, jaki chciał 1"Jf1kre- 
ślić, Trudno mi, po upływie pewne- 
go czasu, dosłownie przytoczyć to, 
co w rozmowie z tow. Morawskim 
powiedz.lałem, w każdym bądź razie 
stwierdziłem na pewno, ze cenię od- 
wagę tow. Cleślaka (a nie "oddaję 
mu cześć" - jak chce tow, Moraw- 
!ild), jednakźe cz«;,stol(roć jeJ,ro (tow. 
CIesiaka) \\'ypowicdzi więcej szkm.1;,.' 
Jak poi)otku prz,'noszą pracy poll- 
tycznej, prowadzonej przez zakłado
 
wą or
ał1iza(!ję parbjną. Tow. Ci('
 
ślak bowiem z równą żarliwością wy 
st('puje w sprawach 
łllsznych, jak ł 
niesłusznycb, fitoją('ych na po
'rani
 
czu, a mo7.c nawet w Jrranh'acb d,,- 
ma
nł:lI. a jak wiadomo roznIeca to 
niezdrowe emocje I zam
t sieje w u- 
m3'slach. 
Jest dobrym prawem tow. Mora\" 
skie
o inaczej oc'cniać postać swego 
bohatcra, Jednakże uczd\vo,;ć komu 
nisty, o którq autor tak zabiC',f:.
a, nie 
powinna mu pozwcf1ić na budowanie 
teJ1;o obrazu z dov.:olnie wvbranYl'l1 
z kontekstu l
ytat{)\v, przy
tając)'ch 
do koncepcji autora, i odrzucanie 
wszystkie
o tego. co portrct cl,)'ni 
mniej świetlanym. Powtarzam: doce 
niam odwa,:;ę tow. Cieślaka, ale o 
wiele wyżej ccoię odwagę wielu in- 
nych członków zakładowej organb:a- 
Cjl, których wYPo""iedzi, może nie 
tak cfektow.ne i bt1rzliwe, ale nac£'- 
chowane rozsqdkiem. '\7yczuci£'m hie 
r:=łrchii :potr7;cb, prz)'C7.'miHją się do 
razwiąz)'wania wIdu ba
 dza skom- 


plikowsnych problemów przedsię- 
bIorstwa. Ci towarzyuB są prawdzi
 
wymi działaocumi politycznyml I za 
takich ic;h uwatamy. cł,1ociai też :!Ią 
niepokorni. wcale nie mniej od tow. 
Ci.ślaka. 
NIezorientowany czytelnIk "Nadod 
rza", a takich jest przecież wiek- 
szość, może dojść do wniosku, że w 
partyjnej organizacji "Stilonu" jest 
jeden sprawiedliwy. niepokorny. a 
cała mUcząca, "oszlifowana" reszta 
- to karierowIcze. 
I jeszcze jedno. Tow. Morawslci 
przypisuje mi słowa: "W pamh;:tnych 
dniach grudnia nie podobała nam 
się zw;yżka cen, ale mUczeliśmy, a on 
(tow. Cieślak) mówił za siebie I 7.a 
nas". Nie mogłem tak powiedzieć. 
Nie mogłem dlatego, że mnie i wie- 
lu innym towarzyszom chodziło nie 
tylko o zw
yżkę cen. Dziwne mi się 
wydaje, że tak doświadczony i stary 
stużem partyjnym towarzysz jak Z. 
Morawski do tego sprowadza tragicz 
ną rozterkę członków partii w tam- 
tych dniach. 'Tow, Cieślak wtedy 
m6wił, to prawda. Ale nie uważa In. 
że "m6wił za nas". Nie mówiliśmy j 
nie pytaliśmy dla "spokoju sekretaM 
rzy". Wtedy trzeba było uspakajać 
emocje, trzeźwić ul11ysły dla ratowa 
nia spokoju w k r s. j u. Tow. Mo
 
rawski musi to wiedzieć, a tow. Cie- 

lak powinien. I obaj powinni wie- 
dzieć o tym, że dopóki nosimy legi- 
tymacje partyjne, obowiązuje nas 
PS1'tyjna dysc
yplirt'a. Pełniłem wów M 
czas," iak i obecnie, funkcję sekret.a 
rza [{Z PZPR "w Stilonie" i Jako ta 
kiego dyscyplina obowiązywał'a mnie 
w_ pierwszym rzędzie. Obowiązek t('n 
.spełniłem tak, jaR spełl,liło go "yi0]u 
innych działaczy, którzy wcale nie 
mają "modlitewnego" stosunku do 
towarzyszy, pełniąc}'ch funkcje w in 
stancjach nadrzędnych. 
Proszę o sprostowanie tcj cz
śri 
materiału tow. Morawskiego, która 
dotyczy mojej wypowiedzi, gd":l; - 
(Jodkre8lam ponownie - je5;t ona 
nicz
odna z moimi intencjami i sło 
wami. 
W związku z 15-leclem ,.Nadodrza" 
- przesyłam zespoł.owi Redakc
'jne- 
mu najlepne żrez
ia sukcesów w 
odpowiedzialnej pt
cy dziennlkal'- 
skiej, 


ZYGMUNT SKWARCZEWSKI 
sekretarz Komitetu Zakładowego 
PZPR 
ZWS "Stilon" - Gorz6w 
Gorz6w, dnia 25 września 1972 r. 


Mi 
dzyrZEcZ 


POWIATOWY 
001\1 
lWLTURY 


r .- - ::'"'z--:J,'"/"," " . - 

 '- . 
 ----------,
-<
 
-", " 

 
".... 
 
"". 
" 


_.........
 
/y
 '- 
,.?/" ;
"" Iii 
" J 11, . I
" 
' 1 \ ,
j.dl('" 
. J 4M I
 
10 0 otj°o 1 'ł-"
 .
,: ".. ,
N 1 
 
¥_ 
 'ł t 
 9 r,. ;:;;" 
,i'ł . :. ._' j . ......, . ; ' ;
 : ,- 

t 


!:J1 


".; 
 'ri
'
/:' 


" 
-:1'''0 



S 


Fot. 
Czeslaw 
ł.Juniewlcz 



=c, 
--ii 
II., 
4. 'y' tA 


, 
<
 


....... 


,1- . 
 \ 


'" ....- 


- 


',j":,- 
,"' 


PIERWSI POWOJENNI polscy mieszkańcy Zielonej GÓ4 
ry, których z bu
glem czasu losy życiowe zmusiły do prze. 
niesienia się w inne połacie kraju. odczuwaj;:! potrzebq do 
odwiedzama miasta swej pioniersldej działalnosd. Korzy. 
.stają wi
c z kpżdej okazji, aby pnyjechać. bodaj na kr6t- 
lm i odwiedzić dawnych znajomych. 
Z prawdziwą radością powitałem wiGc przyb}"łych ostat- 
nio do mnie dw6ch starych druhów Czesława Wielgos/zyst1demu zaradzić musiała 7.apobiegllwość wkeburml- 
,;trzfl. \VpraWdzie spieszyła mu z pomocą coraz prężniejsze instancja PPR I ko- 
m
ndantura rsdzi
cka cle trudności nie brakowało. W samych pnc7ątkach J:dy 
j(!s7.CJze nie znrgantzowano w mieście sądownictwa, przyp:uUo mu t('
 w udziale 
być medlatorE'm między powaśnionymi stronami w ró1nych Jokato.rsIdch sporach. 
JC'c1nym r;łowem ten niezmordowany czlowi
k mu
iał być wszystkim. 
Nazwiskp Eugeniusza SzatkowskiC!go C2:Qsto pojawiało siG na łamach ..Nad- 
o.dt'7.a" we wspomnieniach teatralnych, Brał czynny udział chyba wc wszy- 
stldch pow87uiej.szych imprezach amatorskich i wraz z zespoł",m wł6kniar- 
sltiej "Newej Reduty" szedł po niełatwej drodze wiodąc:ej do powstanitt w 
Zielonej Górze stałego teatru zawodowego. Znany był publiczności jal(o ak
 
tor o wrodr,onym talencie, Znakomity był jego Papkin we fredrowskiej 
"Zemście", O ile mu czas pozwalał włączał się do prowadzonych akcji spo- 
łecznych i z powierzonych mu zadań wywiązywał siG zawsze .,na piątJ
G". 
Dawny wiceburmistrz dziś zamieszkuje w Lesznie, były piomcr zielonogćr
 
łikiej sceny wystliPuje w teatrze katawickim. 


...... 7e....pÓł P;t\;:nł t T3ilC'3 "R:t;E'II'2r>\\ift{'Y" 

 7. MIelCa. POlska 
-;- Boyal SE'ottlsch Country Danc
 Socl
- 
ty. wielka Brytania 
- Ze
pol Plesni i Tańca "Ol!!lztyn", Pol- 
151m 
- Ze..poł FolklorY!!Ityczny. NRD 
- GfUpl'l Gi)rnobretoń
ka ..Trateau et Ter 
rOlr" z Nantes. Francja 
- ZCj;pół Djaka pavlovicla z Bel.gradu, 
JllgosłBwia 
- 7,E'Spńt Folklory
tyczny, Bułgaria 
- Zespól Pldni i Tarka Zi
mi CI(!SZyl'l- 
skiej z Cieszyna, Pobil[a 
- Państwowy 7espół Piesnl l Tańca Lu.. 
d....wel(o, Mongolta 
- Grupa l"olklorye\yczna "Canterlni Nl- 
eastresi" z NicllSlre, Wiochy 
WiI\1BP. - w dniach 21 _ 22 wrzE'linia 
n
hYła 
ię w Zielonej Górze. 7. okazji 
X}:'V-Iecia Bibliol
ki WojewódzJdeJ, se- 
sja nauJcowa na temat: "Role i z:id;łllia 
wnjewód::rkiej i miejslde1 biblioteki pu- 
blicznE'j w o
roclItu nie\lnIwenyteckhn". 
TIeferat na ten temat wyglo,;ił na scsjl 
plel1arn£"I dyrektor Wi!l.1BP w Zielonej 
GÓ17.e c1r Grzegorz Chmiplewl'ikt. Obra- 
cly w zespohch prowarlzili: Zespól X _ 
Potlstawv prawne c1ziałalno
ci l WS1101- 
pracy WiMBP z bibliotekami inn:rch siC' 
et - mgr Zdzlslaw8 Piotrowska. Zer;p61 
II - W
pólpraca bibliotek w zal{r
!!ie pro 
wscb:enia i Udo!lh;:pnianiu zltio:-6w - mgr 
Allcja KwiatkowRka, Zespoi III _ Wspol 
praca bibJiotek w zakre!kicJ", 
V MIt:dzynarm]owy Fc
tiwllI ZcspolÓW 
Foiklorystycznych, X SpotkanIa Muzycz. 
ne. Sesję naukową. z okazji XXV-lecia 
WiMDP, OłJiuwlmy JC osolJl1o. 
A oto najwa.i:niejsze wydalzenia Dni 
Zielonej GÓ1Y: 
_ II! wrzesnia uroczysty koncert 
inaugurecyjny z udzialem Zicłol1og6rskicj 
Orkiestry symfonicznej, solistów, \\'Ybit- 
nych artystow opf;'r l operetek (K. Pakuł 
6ka, E. Ponlat.owslul, H. Grychnlk, W, 
Denysenkn, 1-1. Guzek) oraz kwartetu wo 
kainego "Bełtono". Otwarcia obchodów 
..Dni" dokonal przewodniczący PMHN 
Kazimierz Mamak; 
_ J9 wlześnia _ to clzieI1 tnłoc1zil;!zy. 
nszwi\ny "antyb.achaflaliaml", jal, na mło 
dych przystalo
 .El więc poJt;:n
 mody, j.u' 
nHlrk Izeczy \Oóżny<'h, IwnltUfS IIS0W nle- 
rasowych, k011kurs plastyczny, bal gał- 
ganiarzy itd.: . 
_ 21) wrzesnia _ rozpoczqł sit;: ItńnkuJ'lo; 
8malorsl,kh ?e"'połów arty,,>tycznych o 
puchar L W ZMS (trwał on do końcii 
Dni"). 
" _ 21' wrzf>śnl" _ koncerty w soli FOS 
ze
połu Novl 8inger!! o.rez kwintetu Zb. 
Namyslowsldcgoj 
_ 22 wr7d;nia - lmncert Zielonog6r- 
8kif'j orkir'!.tI'Y S,.:rnfnnicY-l1e.1 z'udzl.óilem 
światowej slawy wlo10nczclisly KazImie- 
rza WIłkomirsldego. wlc<;zcic
 
_ 2:1 wr:r(':inia (sobf)ta) -- otW:łrde wy- 
!'it,mvy p!astyl;.i :nnAt'l....lde1 w kinie .,'Ve- 
nlJs", widowisl(o winol)r;1ninwe, w "\'DK 
..n{lc IJI.?zu", mlodzicżowy b
11 winohrł"- 
niowv. clziesiątki wy!;t{:pow cslrarlowych 
w rM,nycl1 p\Jnl,tą(
h miasta - irnpre1:V 
jUbJlCUII7U ..G:.\ZIOty" i lconcert gaJowy V 
Ft'I!t\walu; 
_ 24 wr7C'śnla (nJer17.1
la) - barwny ko 
rnw6rl wlnobranlowv (lla Uoylmnll' nł
Ii1- 
(1a1l 
o ITI lu. Jan S'1.vdll'lk, .lerzy 
ld>a.. 
s7.ewicz, Mieczysław J1£'b[h,. .Ten Lcmhml, 
WV!l.7.srd REII" KG:r.imif'rz Marnalt), w ko
 
r6worlzif'. nholt r&nych rlowctpnych scc. 
nek bachIC1:nvch" uczestnlczyly 7.e8poly V 
}Oesttwalu. 12U-o:;;obcwa orkie
tra repre- 
zentacyjna 1topalni ..Wal
nt:y-Wawcl" Z 


TIIJ,dy 
llj_"ldeJ: po pnJudll,iu or1był 
i,: /1\1 
tyng: Jeklwalletyczny z uc1ztatem ollm
 
pljczykóN Komara, SzewJi!sktej, I(atuea, 
MaHnows]tiegoj wreszcie zebawy ludowe 
do p6żnl"go wieczora. 


JlImLf:VS7. XX-LECIA "G,\.ZET\' ZłE 
100:\lOCOlłSIUE,J". - 1 wrze
nia 1!J:i2 r. 
\JIHH'.ał sh; pl
rwsz.y n1,1rnf>r pisma. XX-Ie- 
de orJ::anu I(omitetu pjcwodzldego par 
tn stDlo 
!il:: wi<:c zn omltl ol(azją do 
lic7nych t 1l1asowy,: !>nUtall z c:r.ytclni- 
],ami, do rU7uororlrty 1 imprez rozrywl(o 
wy{'h i Bportowycll. ającycl1 prsklYl'Z 
nie nd wiciu ty
od l._miesi{,'cy,pod ha- 
slem ,.Swh;ta Pl.lIsy'... °'Rulnun.wyjlle urn- 
czystoki miały mk'jsc'e 23 I 24 Wl'zcśnin: 
ntl sesj
 Pti:\ł';OZns.wc7 , przvbvli ddenm... 
k8r::r.
 z całej pols wi
Ud koncert 
"Gm:ela pn'.oclownil({J .. pracy" odhył !.ię 
w Hall LUdowej: podohny koncert mi;:!ł 
miejsce w Gorzowie, fi w Zielonej Gor/'e 
I Nowej Soli zOI'
ouizowano ponadto wiei 
Idf' fl'styny prasowe. _ Z okazji jubl. 
.\PU!iZU z ?ł",;polem rei'ł-f1kcji spotlwło 
il:: 
]n<'!ownictwn KW pzPH z Mieczyslowern 
If('hrlq n.'!. c?ele. Na' o 
11('\lI:aniit In'upa 
(17jennił,
r7Y i pracowllików w\,daWI,I- 
l'lwa ut4eki"Jri"Jwana zOftala odznaką ,,7a 
z[ol",łura w ro:"woju v/oJewództwa 7.id0110 
Aórl:'ldel
o" (BI'. Hugiel, 7.. Grzyb, St. Y('I'- 
tliń!'ki, Z. Iwil'lsld, J. Jareckl, A. 01>0- 
niewsJd, J{. lłog07ii\
I
i, Z, Szvdlows1d. 
n. TUlei" St. 7iamlW"Yski), - Watta przy 
Ok1'i7jl pOIikrt'ślić. ;fE:, ;,N,arloc1l'7.e" ł
c7.ą 7- 
"Ga?et,f' sd"łe, pr7.yja7nC'. wlelolE'tnie 
związlti, tlłk
c pcr!'inJ}"!!1e, 'Vic:l
s1;oŚt. na.. 
:szeJ\o ze!'ipolu redakcyJnego pracowała w 
"Ga7ecie" (H. Dobus:2;Owa, M. Hnrowicz, 
I. H\lhiclm, lN, NOdzyński, H. Rowiń!!l>!, 
H. So1ińsld. E. War'hrluw:sJd). PUblicv=id 
"r.a;',{
ty" ltnrzystalt i n:ldllI Jwrzystaj.i z 
łamów "Nmlodrza" :r'lIzem wreszcie sta 
nowimy jedną orł!anizacj«;: związkową, 
jedną or
:mI7nc1ę StowI'I1'7Y!'izeniA Dzi£On 
nikluzy Pol!!I,lch. kon':y
tamy z uslug j
'rl 
n£>:I. wlasnej drukarni, jednego mamy 
tal(żc Wydawcę - Zlelonog:órE;kie Wydaw 
nlctwo Prasowe RSW ..Prasa". Zyczymy 
wtf;c jcszcze raz (materiały publlcy
tycz- 
ne z okazji jubUeuszu drukowaliilmy po- 
przednio) naszvrn przy1aciołom I kole
om 
z "Gazety" dalszych długich lat pic:kne' 
I Z'l:S7('zvtnl'j "IU7;by pal.tU i cRł<>'mu 1ipo- 
łeczenstwu. pomyślno
ci w :l)'ciu osobi- 
stym. 
V I\TmnZY!'J;\nODOWY FF.STJW,\1, ZE 
SI"OI,OW FOJ KT.On'.STY('ZN'H H \1- 
swietnU w tym roku Dni Zlejonej Góry. 
Oc1byly stc: koncertv pu('f!ląrlowe z u. 
d7iakm pUblic'1110śd, zli'
połv wYl'itąpiJy 
na estl'n<'1
ch mi:;\!'ita t wojewórt
twa. 
U-l- 
prl''1entow:;\ly si
 tak;;.e w korowodzie wi 
nobranlow,,-m, pned!;tawfłv bor'atv pro- 

..am nn kf1n('erd£O z nk;'!zjl jl1h\1etls7'U 
..G:1'1t'ly". Ne konC'£'r
 finRlowv Festiwa- 
lU przybyli dostojni' goście, wśr6d nich 
J3n Szvctlak. .Jerzy l,uka!;zewlc7, MI('c7'v 
"law Hcbrl
. Jan l'eTT\ba
, J:c«;port
'H°Z
 mi" 
1'tl'\o Do ohs'7ernl
j"7ego omówieni;:!. F"Jlitl- 
walu powrócimy 1('
zcze na łamach nłl- 
S7e!
0 pi"ma. tu WVfltlr'lA pr'1yna1mnlej 
wvmlC'llić 1£01':0 lIC'f:e
fników. w Jm1E':lno- 
lj{'t, w jClkiej zaprez(mtowaH sIc: n!l estra 
[I:lle: 
_ l,ubmld 7..el'ip61 p\eśnl l Tańca, ZieJona 
GórR, PollIka I 
_ AmElton.ki Zel':pN pletni ł Tańca z nM 
kr('1/:11 Rardpbafl!llde"o w Oruzjl, ZSltR 
_ Spólcl7,icl['zv ZeRpt'll z KoroII, Wc:p;ry 
_ Zespbł F()lklory
tyczny "Hlltegana" z 
Hunc£lcllra. Węgc:y; 
- zesp61 Pieśni l :ITańca Joeefa vycpal- 
Ita Z Pragi, C5R
" 


- 


LA D O D R Z E" - Nr 21 (266); 8-21.X. 1972r. 


- 


/0/ 



 


11 




,
- 


. 


.. 
i-' tJ. _ .. 
,,'>." 
.':'1.;,:: . ii:f
 
...
 ... ,>< 



 


, 'rr-' i 
''''' f [l r I 
'" 
" 


.;::-,. 


'
,'¥ 


:'
 I i 
 ;:' 
,iji\ ' 
" .- 
 ',' , 
. 


'" 
 
If\ .- .' 
,,'.. fa: 

' 
; .
 
, t' 
- 


r
l.lt. GOSPOD_\.nlt,'\.. -_ r:gzLIULf.;\,....1 i 
KW PZPR l'ozpatr:j:YJa Ilą swym wyjaZrlo 
wyrn p08i
dzE'n{u stJrawy związane z bil 
c10wq rlwoch wazllych obiel,tów: 'Vy- 
twórni Plyt PilśniowyCh w KLoośnlc Otl- 
r7.a11Sldm OIaz Wytworni Nici 5yntetycz- 
11)"'h .w Nowcj Soli. Podjęto decyzje \\ 
spraWIC llSl1l1i«;:cia Jjicdom1-Jv,ań i prz£,- 
szkod, powoduiąeyeh opó/'niE'nia, sz{'zc- 
g6!n1
 w Krośnie (o nkwe
olej tam 
ytUD 
ejl, j£'!'1'7C7e spr7ed po.siec1zenia- Egzel(lIt" 
wy. pisze- w swoim reIJollaJu ..MUla,.! 
nad OdIij" RY:;7.ard R()wh
sk1). Zdanklr 
P
H tY.1n£Jt;0 I,il'rownktwa - obie Inwe- 
stycje mogą I powiliny być 7:reilllzow3nc 
przed wyzn
\ezonyrn tC'nnin€lll. 


AR('łmOIOGII\. - l'
ldpa nE\ulmwa WI'O 
cław!o;lciego 7ald<1du A'rcheolo!\ii Nadoclrza 
Instytutu o JII
torli 1ta- 
wy: 
łowaddej fotogratlin artv:;t;vc2n('1 
orll::r: ..A.I[l" I'oznai1I>kk[
() '1'owarllYEtwa 
Fatogmf1czllego. 
PI,1\Sl'YKA. - W Salonie Bll11'a Wy 
stmv J\rty
ty<'zny('11 w Zielnnej Gótoze 
czynIla h,yła w dniach od 13 do 17 wrze 
nla wystawa t11<1lm:>twa, przygotowal,.. 
przez łubu.!.ldch h\'ÓICÓW na fra.nkfUrckłj 
CI(:spozyeję w tllmtejszej Galerie Junr:c 
R\JTJ!;t. ,'e.1 otw?rcic nsstłjp1 7 pażdzierui 
ka. Na wJ"°stawie zm:lazlc siE: niłllar.sl
o 
PC.17,BŻOW<" i PQllretowe, a tak:>e zaprc- 
zentowo!łuo pI'/1ee Ilnwo powstałcj grupy 
"Zhlłżenie". pnc9ob!1a W).!..tswa pr::!e plll'- 
stykÓw frankfllr('lueh pokazana zOI\ł\! występy ki!l(u dobrych zespnł6w 
(m, in. Novi E;lngels. a bkfe z NRD I 
Jl!gosł:iwii - uc::restnicy V Fe!!UwalU Fol 
klorystycznlCgo w Z:elnoej Górze). P(1kl 
zy -Clłmows. wiele Imprez dle c1z1ecl -I 
młoc1.zi
ży, sport, czyny spoleczJ1e mie 
6zkancow. 


(stw,) 


o nas w prasie 


Dokończenie ze dr. 2 


minimalnych jałt na JUlf}otrzebowsnlc IUh 
Idndach (I0-Ui tys,), w woj. zielonogćr- 
fiJlirn 1 e d n a, jest nlq pri:ewQc1nik
inIOl'- 
1'!111tor o mJeicte i wojewó(lztwie. Z teg(J
 
p"'\vod
 l1a pr7.ejśclach granIcznych tury 
id daremnie r07:pytujq fiię n jł)Jdeknlwh
l, 
pnmocue Infflt'matory czy inną llte"atlh'f; 
"tllry);lY('Zl1fj". jadą w ciemno. O l{fe
 
jllch docelowych, do Ict6rych ject2lie sit,: 
prtez P....ll'ikQ trenzytQm zupełni
 1adnvC'h 
danych, Jak c1(1jechać) gdzie Ilę zahoa;v- 


ma{', na ktÓr;\'m cóimpingu Wei!)ersklnl 
czy bUłgar;;l,irn <;)ldĆ --:-_ (bu'€mnle o te (lY 
lać na pol
ko-uil;'mi{>cłdej ..otwarlej" 
ra 
ni
'Y'oP()łJ';ld turv"ta u
jący lliłp. do NnD 
tez s.1':;: w Shlhi('ach 
)cwiele dnwie. PUM 
J('(/vncze cgz£'lI1pl::tl'7.e. niemlecl
ich pla- 
Imw, mf.lp i ro"kłac1ów;- .1at{ly (u nirh ja- 
koś zmieściły się w _l1lanach wyduwnl
 
e7:VCh!) p{)I
ld(' ll!:zt;:diłliczJd Z ..ił"' pt'J:;Y- 
nr;!!IZII z "n(
Iseł)ltro" $" F ' ranldUrtu. Ą 
Wlł:
 dalej impruwi7«rja "' Inrntrftałlji, 
tJ--\WI
a, to mo:!'.e Elą pd1Ntórllvć i W prł\N
 
I L
I
'm sezonie, n ile o!,f,,(1! nl
 lIf1ff1sly(':znł 
o ty('h 
7.t
:wn.vch ('yllll wvrł:!iNnłe7o"C'h Iltll 
r£O 
IOJłl'C'7.nh' nT}il'ra1ą .;iC; prz . Yf!Pi

;ol1e l 
l1uoln(lzłc ?alalwlaJ1la 
p!nw t1!lystvki Jln 
'l
n.l
iE'UlI()el;ie;l, . flOwmlAlwlen'1 z
a'ót(l!,;t') 
W
HJ£'1 W hlt1"Cll dziec'lalnach. (,,5WI810 
wu,.. nr 33), 


CEfinER 




it;\zki 
, adesł'an- 


I UnUSKIE TOW.Ą, RZYSTWO 
NAUKOWE - ZIELONA GORA 


Wla{!)'sław Karcz: Studia z dziejo,.. 
Ziemi LuhuskieJ. Str. Jtł, l nt)).. 
(...,.na złtl.wartosć ninlejszy('h SttIrlWW. 
81dadają 
dę dewniejsze - obok trzech. 
Ilow:\.'ch - prace Wlajy:slawa Korczi1. 
Prace tf' pisane Rą dla szerokiego krę 
gu oc1biorców, nie mają one c'barak 
teru traklatów naukow)!ch ?awiel'sJą 
,=ych n'wela<'jc naukowe. Mają one 
bowiem Ila <
f;'lu p1'Z
c:'Ie w:szJ"°'!'.lklm za 
poznanie czytelników z I-H'zp..::r;ioscłą 
Zlcml Lubu,;Jd
j, upowszeC'hnieuie do 
robl(u wspólczesnej nauki na tym po 
lu, Ryły tE' pl'ace jec1nak i są jl"szcze 
IlICTaZ rewelacjami dla czytelników, 
którzy odkrywają w nich nowy i 
w
p<1niały r'otąd maIo im z1lany. 
iwiat prze
zlo
ci hl!'itorYC'7.ne' wlas- 
nego regionu, mialOt i o
ierJlI. (..) 
- ze wstępu Mlchala Sczlłl1lecklego)_ 
Jan MU5zyillJlti: Krosno Odrzańskie. 
?rze5zh)
ć I teraźnle.lszo
ć, Str. 205, 
3 nlIJ,. ('ena :m zł. f..Y.lal'lo poiltreshć 
w pracy .Jana Muszyń!	
			

/img012_0001.djvu

			k;,.,1' "".JtI 


fi1ł6łm1 ZE ZN/łQKlEM 




I 


:- 


I- 


- --le- 
1'1 
l 


. 


. 


. 



 



 


F_ 
I 


U
I 


, 


.' 
. 




 


. 


- 


- 
I 
r-- 


. 


. ') 
. 
I" 
I- 
120 
I 
.1. 
e 26 


- 
I 

 


114 15 
:::J 
l" 
....J 
1 22 
- 


.'; 
 
j. 
. ". .. 
"'
. " 
I L " :f
jm 
. .""""ł-


'. 
L""' -' 


17 I 
- 
- 
I 


.. 
" 


. 


2) 


.24 


-, 


. 


- 
lIS 
-1._ 


... 
1- 


h
7101\10: S - wkh:;sł)' druk. 8 _ 
I,wml wiosenny, 9 - camiąC'zko, ]{I - 
owaC1 Skll(,;ł,I:jCY, 12 _ narz
dzte do pi
a- 
II!.I. 13 - tizlachetny metal. 14 - ,;zaJRs 
I'tll'iter
ki 18 - mniemanie, Ul _ woiJ, :o 
- ronzaj lJ
anJny bawełnianej. 22 _ .!5t.a
 
lita. 26 - łuska naboju. 27 _ plątanie. 
211 - małpa wąskonosa, 29 _ imię mc;:sIsit'!, 
30 _ lócl na. rzece. 
J
łONO\\'O; l _ znany park w Wied- 
niu, 2 znaltomit;y l'ze1bi:irz pn!sJd 
(lUi-15:m 3 - brukiew. 4 - plon, fi - 
krótJd lJic7., 7 - efekciarz, 10 _ prz)'
 
rz
d do wkręcan.la srub w drewno, 11 
1:;tamorloi:łJna, 1:5 - \ltw6r poetyck.l, 17 

kiego '2, z dopiskiem na 
kopercie .,Krzy10wlta nr :lP'. Wśród u
 
rZf'f'tnikćw rozlo.!rowano zost.anie nagrodą 
. z
czowa wal.tasei okola 300 zl. 


lłu.r.wial:3.nie kn;}"tówki z numeru HI (2114) 
Poziomo: Popis, Park, Klęk, l\.Jaeter- 
hl1(;k, Złom, Zrnz. Kawlta, Roko,s;Z, K:1n- 
lak BorutEl, Gloria. Kurtka. Troslm, JJu- 

cr. Zero, Biec, Aspirantura, Swąd, Troll. 
Tłllia 
pionowo: Pr
tek. Podryw, S2pica. Plaz, 
KlłlnJ, Ktrz, Kosz, Monokultura. I'::rani!l- 
ImtlQ Rt:halt. ZmazfI. Ko
ut, 1zą zderzeniu ntt'ntalno
ci (lwu bohaterek, wychowanych w 
trady<,yjnym duchu w(:glerskiej prowlm
jl. n oIJyczR,iaU1i I 
posobem my
 
stenia cbaraktery"tycznym dla wielkiej mł'tropolłi. Ta komedia. ma walor 
liocjologicznegu dokumentu. 
. .. 


't". 


'0 


f 


',' ....;, 
< 
-, 
be". ',. 
.t, 
 



 ,.. 
" 
"o;;' " 
" 1 " 
".-' , 
. ,l, 


" 


;J' 


.Y 


">.; 


. 


';".-0 .. 
....... 



'i."!:t 

:.ważnipJs:zy('h wydarzeń w tyC'lu fIIate 
lI!'tńw nip tyJlto SlHmrlYTlawil Z tej nka- 
l.JI wyd! likowano pip.kną ..erię znAczk(1\v 
(5 wa'rtosd
 3 4. 6. łI i 24 ote) 7. nrygi. 
ualny('h kliszy :m8(,7.kćw wydany,'h 
przed slo' laty z t.ym, te u:I,naczcnle WIU' 
tosd: ..Sklll B-t'n" p
':l:eknp
loną dwnma 
rÓWT>olNHvml liniĄ mi. <:;eria ta wvc!rukn 
wans zo!'01ałE1 tald:e w !1 znAczkowyrh ma 
łych arlcu!I\ikach, Seorlll jak ł arkufiUd 
w
r6d ynarzk6w o
tatl1lego :1:0.1e,'la 'Ztn
 
biły nillwh:ks?ą k(lrier
, Cena kOrT)pletu 
ty
h wvclawnictw wynQsl dZIsiaj ca 60 
dolnrów. 
Vpłym,10 m' tAmlej wy
lawy b1ls;kn 11! 
lat I Zwi:-j"t>k FHatl"lislt'lw Szwecji ponnw 
ni" wysII',:pU11." z inkJAt;\!Wą nr
anlz8cJI 
mięc3zynRlndowej WV!;tRWY fUateUstycz. 
I]('j pod patlYlnalem FIP w dwur'lzłesłą 
rO(.....llh.Ę bimtej wystawy utrzymIJ1ąc nAZ 
Wf> ..StoC'ltholmiA", V,'VS;łAWr1pkkh ont' łHo 
rt'Zhpr
a nlln_t
5!J), 
Zcszv('iI
 tt'n zAwierA 
10 nowo
nlkńw 5 
rń
nvCh mnlVwó'v 2 
s(>rU' ..1nn.lerie Pnrz 
ty" wy"aI1!'" w 1!1:t1! 
roku. ZnAr''ZPI
 tO 
ore nr7f'r'ls:t:lwta r"- 

l1m>k pll"s7e
n J!or- 
l'8 1i'ilnwel!r- 7; XVll 
wieku 1:i nrp _ k(\11 
nt'f':o noslańt'J>j nocz- 
tn\
't'!{o rf.lwnlPt z 
xVii wif'1nl. .'111 "re 
- łr-knm....tvw(> 1131(1. 
Wt! z xx wteJnl 50 
nrf' - ę:amn,'!1f1r1 1'0(''>; 
tpv-,v 'T 191P r. , fI(\ ore 1\10;; .(;1'11"11'1,..,1111" 
Z '9
J I" ?n
1('7Id Ip wvr'lrukr-WRIlt' "n
tłl.
 
"Ił w ?'rT1h'ninl1vt'h kolnrR('h ot pnd n'
 
ę1lrlltl<,m 7.n:1('pkńw 7t1Rfo1.,1f' ęlf' rt'lk tfln. 
("'pna 7C'!'7.'rika v.:-vnn"'! :i knrnn, 7, (''T
rn 
1,50 1«:)ron;V nr?f'7IlnI7Al'vir.'" W\'stl'lwv. 

'prLlwr'l7ip do \\.'ys;lawy pozostaln je!'1,- 
C7.f' ".i! łEltH. :'Ih' (lr.

.t' nrftanl.z.wv Ine kC)ml
 
t£'11I <;ą 1(J;ir rIlto ZAnWal1snWAne W}'tla 
no oiel'Ws?v hllllr"lvll ,"r''''rm
i<'vlny I przy 
"t:'1pio'no r'!n Ul ł!:1Tlin
rh sj£>c'l kr-rnl!;flr7V 
'tl'nh'w'rh JlI'itwie we ws:r,y
lIdch pal1- 
!>twach S\viata. 



 



 


',...
. 
r..... 
".,;I ,
> 


0
Hq.. 
OWW?: 
v.

 
. 74. 


j 


1\'1. SLA wonUB 


DwutYlodqik I!ipOłeczno-łc:ultul"lł-lł1Y, orgaD Lubuskiego Towarzystwa Kulturv w Zielonej G6rze. wyrllini4my OdBnlJ.kq Tysiąc1eeia Pań:oiitwa Pnlskif'/{o, od1,naka ..Za n.. 
n słUR;i w r07.\tloju wojew6dzt"'s ziclouo
ól'Ski
RO". odzłiaką Towltrz}\h\'a Rozwoju Zil'lD Za('heduirb. "'y(hnn:a: RSW ,.PtJtsa.'. Zif'hlllul/:ón.kir. \\!
'dawnit't"'o Prasowe. 
Zielona Gór.., ,4.1. Niepndle
łDścl 25, centr. tel. 
6Gl.4. łąny m
 in. dnaly: \\-'.)'fJ.avnłcT.)'. k
i«:"(lwnfc i ł)luro oalnszł'li Zespól rt'dakcyjuv; Iłaliną Ań!lka (dd
ł .kult.). 
lIcuryk:, Dohoszowa (dział kult.). Klf'mens Fel('hoerowski (dzial 1,lasł,), Michał IIOl'ł;\VICZ (dLi,,1 mh;d7.
'n,), TRdł'us'Z Ka.,an (dł:ial niNl'Ic'117n..rC'f!;iun.) ,Janusz 1\0111U"1I 
m
1 [, D rle (dzial litera('ki). Irena Kubicka (dl/:ial puhl.-t'lwn.). C:zcsl:n'll ł..unit'\\'irz UBto!:t'J1.). Wiesław N:)dl.\'óskl isrkr. r.'d.) Ił.yszard Iłtl\vióski Wzlot1 Iwbl..ł'kon.). Bol(!słal.v 
uuW......... Sollńsiti (red, nacz,). Sl
fah Wat'hQow
ki (I'cd. techn.), ,4.ndrz
'j K, Waślucwirz (d;:;h
i kult.). Il r 7.t'dst. redak('j. w (;urLflwic: 7rhislaw \1ł1r-\",,,ki. (;nuów, Sikorliklł'to 
126/11. - Adres Redakcji: Zielona Gora, ul. 1.eroms1tlego 2 (l piętro). tel. tt'J.: 1I1S 3..'), HU 83 IIC,lZ łJentralu Ifi61-
 (łąrl.V \v"izysfh1e d/,inł",>. _ Nie zamńwiol1V('h mał.... 
riałów rł'dak
ja nie z\vraca: w m3.lłJriułach 11ie zamo"'illllych za!ott'Z('
a 
it: pr

,o Slolltin\', - Prtll1Uml'rllle na krat pr2yjrnują un
c1", pOf'do\Ve. IiHtonolli2e oraz o;'.. 
d
iął)' delegatury PUPIK ..Rut'h". Ml1źna rllivnid dokoUHĆ WI)łRły na keuio PKO I O. 1\1. rir 16.{j-181. f.UPia.... ..1h-d)" w Zil'Jonf>j Gorv.t' ul. Rah łlf'.iłw \\!t>",tt'rplaUe. Prl'nutnptalv przvimowane 
są do 15 kt\.zdeKo n11esiąc
\, P011F'Zł'dzaj;łeł'1{0 okres pl'('n
m)ł'I",ty. Cena prenumerat}.: kwutalnie 12 d. 1-'r£nut1l:'-fnlt; :1ft 
r.U1;C
. klóra j
"t D 40 proc. droiu:a, prz\'imujł' Riuro Kolpnriazu Wvda\
.. 
nkhv ZąR'rallicznYłJb ,.Ruch" \VHrszawa l, ul. Wronia 23, tri. 'Z().40-83, K
n1ło PKO nr 1-11.1002,1. - Ef.:'z.l;.'iTlpl;lt;ł,f" ł111nU'rÓ\\. Jr,d'l'1':tłlltuall,.oWi'UI\','h Ill'łin;
 nulJ\/w"f '" Prud,lp,hillrstwie ..Hurb". Zwro.. 
łowni.... Zielona Góra. Pl. Bohatł'rów nr l, - 1n(()rh1n
.'ji o \V.\umkach pnnun1crat,)' udzielają; \\'!i¥)'
lkie placó\\ ki ..Ruch" i pouty. Indeks 36.000. _ lhuk; Zidvnugórska Drukarnia PrasoWa RSW 
P.rąs,," w Zielone Górze, ZKm, 945 G.3 


.. .". 


-.'. .
 


" 


t łc" , 
 
';IIif ,,;, 
..,ty
: 
f;f/ł,r 
':01 
" ("\{ :"Y 
\"" 
"v. \ 
'"'" , 
,
, :...... 



 


'11:. 
.', .. 
 


.. 


'
 
" 


.... 


i 


NARODOWE HOBBY 


Jak wielu i ja z2chodzę t('ż w J{lm....ę. 
jalde jest nasze hobby narodowe? 
Piosenka. co od morza ai do hal 
J\'orala zadręcza pytaniem o żal? 
\\'spicranie monopolu mozc. 
lub łec
enie kaca? 
Nic! I\łięd:f.Y bajki to wIozę! 
Naszym hobb'y mrvwcza jest Pl aea... 


.. 


, 
" 
 


- 



Ij 

 :11 
 ' :-t 
, " 
, , 
, , 


 


 



 
1łb;
A ,",

OI
 

"'
 

-
 


Z zapałem mrówek oczyszczamy kosc
 
po zat-,:chłych kryptach 

ie opize się UCZ(";llcj dziś dociekliwoścI, 
w byle t!'umi(,n1'(>. naw
t procbów szczypta. 
Dalejze tropić \Valewską w KiernozH 
To ci k
1sek k,twmy i tlu:;;ty... 
Już i his!orll nlcowanie 
rozl: 
znalazł sic;) nagle w Płccku - Krzywousb'! 


Czaszkę tlmrz
!ka kdw:e z"3acmł antropolog, 
patologiczn
j (
owot1z:;c krzywizny. 
a już oponent ,'z2czc: 
- "Ifo1e(lzy pozwolą, 
ale Dłur,-osz po c7.yra{
ach odnCltował blizl1"... 
Odkrycie to radzę zapisać na straty. 
bo nam monarchilw deroi'muje- POCZ('
 
Kr7ywouste'"
0 zrob:ono - J;"arbatym ' 
O rety! 
Serce mi pohkie o żebra lomocze, 
Jak wielu i ja zachodzę też w głow-:. 
jak przystało na patriotę... 


fo bt;dzic. J:"dy się praconUc mrówiiI 
do Kopcrni!ta - na przykla(] - dobiorą? 
Pół
c;bkit'm wzdvchl'm Wl-:I', z natury ufny, 
że to hobby nam przejdzie... 7. oA"ill'IUJwą porą! 
STANłSł.AW KAMlNSI{(